Film Frankenstein to długo wyczekiwane dzieło Guillermo del Toro, który po ponad dwóch dekadach przygotowań wskrzesza na ekranie najsłynniejszy mit literatury grozy. W swojej interpretacji reżyser Labiryntu fauna i Kształtu wody łączy pierwotną wizję Mary Shelley z własnym, katolickim spojrzeniem na życie, śmierć i samotność twórcy. Efekt to mroczna, liryczna przypowieść o człowieku, który chciał być Bogiem – i stworzył istotę bardziej ludzką niż on sam. Film zadebiutuje 7 listopada 2025 roku na Netflixie.
Kiedy Mary Shelley w 1818 roku napisała Frankensteina, czyli współczesnego Prometeusza, miała zaledwie dziewiętnaście lat. Jej książka – powstała podczas legendarnego lata w willi Diodati, wśród błyskawic, burz i rozmów z Byronem oraz Percy Shelleyem – nie tylko zapoczątkowała gatunek science fiction, lecz także stworzyła mit, który do dziś kształtuje naszą kulturę. To opowieść o pragnieniu poznania, o samotności człowieka wobec Boga, o granicach nauki i o potędze miłości, która nigdy nie wystarcza.
Tytuł: Frankenstein
Reżyseria i scenariusz: Guillermo del Toro
Obsada: Oscar Isaac, Jacob Elordi, Mia Goth, Christoph Waltz, Felix Kammerer, Charles Dance, Lars Mikkelsen, Ralph Ineson
Muzyka: Alexandre Desplat
Zdjęcia: Dan Laustsen
Scenografia i kostiumy: Kate Hawley
Kraj produkcji: USA / Meksyk
Czas trwania: 137 minut
Gatunek: dramat, horror gotycki, science fiction
Premiera światowa: 30 sierpnia 2025 (Wenecja)
Premiera na Netflix: 7 listopada 2025
Od ponad dwóch stuleci Frankenstein inspiruje reżyserów, filozofów, malarzy i naukowców. Był ekranizowany ponad 80 razy, ale żaden film nie odważył się tak głęboko sięgnąć do jego duchowego sensu, jak nowa wersja Guillermo del Toro. Film Frankenstein to jego wymarzony projekt, dojrzewający przez dwadzieścia lat – hołd dla literatury gotyckiej, a zarazem intymne wyznanie artysty wychowanego w cieniu katolickiej wiary i fascynacji śmiercią.
Światowa premiera odbyła się 30 sierpnia 2025 roku na 82. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie film zebrał owacje i porównania do klasyki gotyckiego kina. Polska premiera na platformie Netflix nastąpi 7 listopada 2025 roku.
Fabuła filmu Frankenstein – narodziny życia i bluźnierstwa
Victor Frankenstein (Oscar Isaac) to genialny młody uczony, który po śmierci matki poprzysięga, że pokona śmierć i stworzy życie. Jego obsesja przeradza się w eksperyment: w odizolowanym laboratorium, wśród iskier, prądu i błyskawic, powołuje do istnienia istotę złożoną z fragmentów ciał zmarłych.
Gdy stwór (Jacob Elordi) otwiera oczy, jego twórca zamiast zachwytu czuje lęk i obrzydzenie. Ucieka. Zostawia go samego – jak dziecko rzucone w ciemność. Od tej chwili potwór, odrzucony przez wszystkich, szuka sensu, ciepła i miłości. Zaczyna rozumieć świat, ale wraz z tą świadomością przychodzi cierpienie.
Del Toro prowadzi tę historię z perspektywy obydwu bohaterów – naukowca i jego stworzenia – aż do momentu, gdy ich losy nieuchronnie się zderzą. Frankenstein, który chciał być Bogiem, odkrywa, że stworzył coś bardziej ludzkiego od siebie. A potwór, który pragnął jedynie kochać, staje się odbiciem ludzkiego okrucieństwa.
To nie horror o potworze. To tragedia o człowieku, który nie potrafił pokochać swojego dzieła.
Inspiracje: Mary Shelley i mit Prometeusza
Del Toro podkreślał, że jego film nie jest kolejną adaptacją powieści, lecz próbą jej zrozumienia.
Mary Shelley w Frankensteinie zawarła lęki epoki – strach przed nauką, utratą Boga, narodzinami przemysłu. Powieść, napisana na początku XIX wieku, była ostrzeżeniem przed światem, w którym człowiek tworzy, ale nie bierze odpowiedzialności.
W przedmowie do pierwszego wydania Shelley pisała: Nie miałam ambicji, by stworzyć coś więcej niż historię, która przemówi do uczuć ludzkiego serca. Del Toro czyni z tego zdania motto swojego filmu. W jego interpretacji Frankenstein to przypowieść religijna – człowiek, który staje się bogiem, jest w istocie najbardziej samotny.
Reżyser wielokrotnie mówił, że dla niego potwór to figura świętego: W dzieciństwie nie rozumiałem katolickich świętych. Dopiero gdy zobaczyłem Borisa Karloffa w roli potwora, pojąłem, czym jest świętość: cierpienie w imię stworzenia.
Obsada i kreacje
- Oscar Isaac – Victor Frankenstein, naukowiec i wizjoner. Tworzy postać na granicy geniuszu i obłędu, w której religijne poczucie winy splata się z żądzą poznania.
- Jacob Elordi – Stworzenie, najsmutniejszy i najpiękniejszy potwór w historii kina. Del Toro uczynił z niego nie bestię, lecz dziecko, które nigdy nie miało szansy dorosnąć.
- Mia Goth – Lady Elizabeth Harlander oraz Baronowa Claire Frankenstein – symboliczne uosobienie miłości i śmierci, Ewa i Maria jednocześnie.
- Christoph Waltz – Heinrich Harlander, cyniczny finansista badań, uosabiający pychę współczesnego świata.
- Charles Dance – Baron Leopold Frankenstein, surowy ojciec, który uczy syna, że uczucia to słabość.
- Felix Kammerer – William Frankenstein, młodszy brat Victora, niewinność, którą naukowiec poświęca na ołtarzu ambicji.
- W pozostałych rolach: Lars Mikkelsen, Ralph Ineson, David Bradley, Lauren Collins, Burn Gorman.
Reżyseria, scenografia i muzyka
Guillermo del Toro reżyseruje z religijną czcią. Każdy kadr jest obrazem – monumentalnym, symetrycznym, zanurzonym w świetle i cieniu.
Zdjęcia autorstwa Dana Laustsena (współpracownika del Toro przy Kształcie wody) łączą realizm z poetycką wizją – laboratorium przypomina katedrę, a ciało potwora – ikonę.
Scenografia Kate Hawley opiera się na XIX-wiecznych rycinach i malarstwie prerafaelitów. Stroje i wnętrza tworzą świat pełen luksusu, ale i rozkładu – jakby wszystko już dawno umarło, tylko jeszcze nie zdążyło się rozpaść.
Muzykę skomponował Alexandre Desplat, który o filmie powiedział: To nie horror. To elegia. Guillermo tworzy kino o duszy, więc napisałem muzykę o żalu i przebaczeniu.
Partytura łączy klasyczne motywy z chóralnymi fragmentami inspirowanymi muzyką sakralną.
Produkcja – spełnienie wieloletniego snu
Del Toro zapowiadał Frankensteina już w 2008 roku, ale projekt przez lata pozostawał w zawieszeniu. Reżyser chciał stworzyć wersję, która połączy Frankensteina i Narzeczoną Frankensteina, lecz Universal obawiał się ryzyka. Po sukcesie Pinokia (Oscar 2023) Netflix zgodził się w pełni sfinansować film, dając mu absolutną wolność.
Zdjęcia rozpoczęły się 12 lutego 2024 roku w Toronto, a zakończyły 30 września 2024 roku. Dodatkowe sekwencje kręcono w Edynburgu i Lincolnshire, gdzie zachowały się autentyczne gotyckie budynki z epoki Shelley.
W 2025 roku Del Toro zdradził, że film powstał w duchu osobistej pokuty: Przez lata bałem się go nakręcić. To powieść o Bogu i o artyście. O kimś, kto tworzy, a potem nienawidzi własnego dzieła. To przecież historia każdego twórcy.
Premiera i festiwale
- Wenecja (30 sierpnia 2025) – premiera światowa, nominacja do Złotego Lwa, nagroda Fanheart3 – Graffetta d’Oro dla najlepszego filmu.
- Toronto (8 września 2025) – People’s Choice Award (II miejsce).
- Busan (18 września 2025) – Gala Presentation.
- BFI London (13 października 2025) – Headline Gala Screening.
- Premiera kinowa (USA): 17 października 2025.
- Premiera na Netflix: 7 listopada 2025 (globalna).
Film zdobył także Icon Award dla Oscara Isaaca (Savannah Film Festival) oraz Vanguard Tribute Award (Gotham Awards 2025) dla tria: Del Toro – Isaac – Elordi.
Krytyka i odbiór
Na Rotten Tomatoes 86% recenzji jest pozytywnych. Konsensus krytyków brzmi: Guillermo del Toro przywraca Frankensteinowi duszę i sprawia, że jego potwór staje się lustrem dla każdego z nas.
Metacritic – 78/100. Recenzje w Variety i The Guardian mówią o „hipnotycznym połączeniu poezji, śmierci i miłości”. Krytycy porównują film do Crimson Peak, Draculi Coppoli i Wywiadu z wampirem – dzieł, które łączą horror z romantyczną metafizyką.
Wielu komentatorów wskazuje też, że Del Toro w swoim filmie rozlicza się z samym sobą – z ideą twórcy, który boi się własnych potworów.
Znaczenie i przesłanie
Film Frankenstein to nie opowieść o zbrodni i karze. To medytacja o miłości, o odpowiedzialności i o samotności stworzenia wobec swojego Boga.
Victor Frankenstein jest tu artystą, naukowcem i grzesznikiem jednocześnie – kimś, kto pragnie tworzyć piękno, ale zapomina o współczuciu.
Potwór to z kolei symbol człowieka: porzuconego, niezrozumianego, tęskniącego za czułością. W interpretacji Del Toro to on jest prawdziwym bohaterem – nie potwór, lecz ofiara braku miłości.
Film kończy się nie śmiercią, lecz przebaczeniem. W ciszy, wśród śniegu i ruin laboratorium, potwór obejmuje swojego twórcę i mówi: „Nie jestem twoim grzechem. Jestem twoim echem.”