Niewyobrażalne cierpienie, brutalna walka i zagadkowa śmierć na dalekiej prowincji imperium. Wśród starożytnych ruin Eboracum odkryto ślady, które sugerują, że gladiator z rzymskiej Brytanii mógł paść ofiarą dzikiego lwa, sprowadzonego zza mórz i rzek. Archeolodzy wreszcie natrafili na dowód, który rzuca nowe światło na brutalną rzeczywistość walk ludzi ze zwierzętami.
Ślady po ugryzieniach, odkryte na szkielecie sprzed 1800 lat z terenów dawnej rzymskiej Brytanii, sugerowały dramatyczny finał życia pewnego człowieka. Według najnowszego badania, opublikowanego w czasopiśmie PLOS One, mógł on paść ofiarą wielkiego kota – być może lwa. Co ciekawe, naukowcy rozważali możliwość, że był to gladiator, który zginął podczas walki na arenie.
Szkielet został odnaleziony w Eboracum, znanym dziś jako York w Anglii, w cmentarzu, gdzie grzebano osoby uznawane za gladiatorów. Analiza przeprowadzona przez zespół archeologów wskazała, że mężczyzna miał od 26 do 35 lat w chwili śmierci, a jego kości nosiły ślady poważnych obrażeń, w tym dekapitacji. Autorzy badania napisali: Dekapitacja tego osobnika była najprawdopodobniej przeprowadzona, aby ulżyć mu w cierpieniu w momencie umierania lub zgodnie z ówczesnymi zwyczajami.
Charakterystyczne rany po ugryzieniach, ich głębokość oraz kształt, były spójne z tymi pozostawianymi przez duże koty, takie jak lwy. To rzucało nowe światło na praktyki walki ludzi ze zwierzętami w prowincjach imperium.
Czy mężczyzna był gladiatorem, a może skazańcem?
Kwestię tożsamości ofiary poruszył John Pearce, wykładowca archeologii z King’s College London. Zaznaczył on, że możliwe są dwie interpretacje:
- był to wyszkolony gladiator walczący z bestią przy użyciu broni,
- albo człowiek skazany na śmierć, zmuszony do walki gołymi rękami lub przywiązany do pala.
John Pearce stwierdził: Najbardziej prawdopodobne jest, że był to wyszkolony gladiator, zważywszy na charakter cmentarza, w którym został pochowany.
Dodatkowego wsparcia tej hipotezie dostarczyły wcześniejsze odkrycia na tym samym cmentarzu. Wiele tamtejszych szkieletów nosiło ślady urazów wskazujących na wielokrotne walki, co podkreślił Timothy Thompson, wiceprezes ds. studentów i nauki w Maynooth University w Irlandii. Wskazał on, że:
W kolekcji ciał wydobytych z tego miejsca znaleziono dowody na wielokrotne, zaleczone urazy, co sugeruje powtarzające się walki.
Ponadto wielu pochowanych zostało pozbawionych głowy, co było praktyką stosowaną wobec pokonanych gladiatorów.
Skąd wzięły się wielkie koty w Brytanii?
Jednym z najbardziej fascynujących aspektów badania była kwestia, w jaki sposób wielki kot, taki jak lew, mógł znaleźć się w Eboracum. John Pearce wyjaśnił, że w Brytanii nie występowały dziko żyjące duże koty. Zwierzę musiało więc zostać sprowadzone z dalekich rejonów, najprawdopodobniej z Afryki Północnej.
Transport zwierzęcia był ogromnym logistycznym wyzwaniem. John Pearce opisał, że zwierzęta takie przewożono za pomocą:
- statków drogą morską,
- transportu rzecznego, korzystając z rzek takich jak Ren i Rodan,
- a następnie przemieszczano je drogami lądowymi do miejsc przeznaczenia.
Podczas tej długiej i niebezpiecznej podróży zwierzę było zamknięte w klatce lub skrzyni. Pearce zauważył, że: Trudno było utrzymać zwierzę przy życiu podczas transportu, a jego karmienie bez ryzyka zaatakowania stanowiło poważne wyzwanie. Nie wiadomo, czy przewoźnicy dysponowali środkami uspokajającymi, aby opanować agresję wielkich kotów. Śmierć zwierzęcia z powodu stresu lub wyczerpania podczas podróży nie była zjawiskiem rzadkim.
Gladiator z rzymskiej Brytanii: kontrowersje wokół interpretacji — czy faktycznie był to gladiator?
Mimo że nowe badanie wzbudziło duże zainteresowanie, nie wszyscy uczeni przyjęli je bezkrytycznie. Alfonso Mañas z University of California, Berkeley, specjalista od historii gladiatorów, wyraził sceptycyzm wobec niektórych wniosków zespołu badawczego.
Zaznaczył, że osoby walczące ze zwierzętami w imperium rzymskim to zazwyczaj:
- skazańcy skazani na śmierć (damnati ad bestias),
- lub wyspecjalizowani łowcy zwierząt, czyli venatores.
Według Mañasa, nie byli oni uznawani za gladiatorów w klasycznym rozumieniu. Jak wyjaśnił: Badacze gladiatorów starają się wyeliminować stare błędne przekonanie, że gladiatorzy walczyli ze zwierzętami.
Mañas zwrócił również uwagę na to, że ślady ugryzień mogły w rzeczywistości pochodzić od wilków lub dużych psów, które były rodzimymi drapieżnikami w Brytanii. Sugerował, że mężczyzna mógł zostać stracony przez ścięcie, a jego ciało po śmierci zostało nadgryzione przez miejscowe zwierzęta.
Gladiator z rzymskiej Brytanii — pozytywne opinie o wynikach badania
Chociaż część badaczy wyrażała sceptycyzm, inni ocenili nowe ustalenia zdecydowanie pozytywnie. Jordon Houston, honorowy pracownik naukowy w Department of Classical Studies and Ancient History na University of Auckland w Nowej Zelandii, zauważył, że ogólnie rzecz biorąc, jest to świetny artykuł, bardzo dobrze opracowany.
nMike Bishop, niezależny badacz specjalizujący się w rzymskich gladiatorach i wojskowości, podkreślił znaczenie znaleziska, mówiąc: To bardzo ciekawe opracowanie, głównie dlatego, że potwierdza to, co od dawna podejrzewaliśmy – że walki ludzi z dużymi zwierzętami odbywały się również w północno-zachodnich prowincjach imperium.
Z kolei Michael Carter, profesor klasyki i archeologii na Brock University w Kanadzie, także wyraził poparcie dla ustaleń zespołu, stwierdzając: Analiza zespołu jest przekonująca i uzasadnia przypuszczenie, że ofiara została zabita przez dużego kota. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest, że ofiara została skazana na walkę ze zwierzęciem.
Gladiator z rzymskiej Brytanii — przełomowe znaczenie odkrycia
Najnowsze badanie dostarczyło pierwszych fizycznych dowodów na istnienie walk ludzi ze zwierzętami w rzymskiej Brytanii i w ogóle w Europie. Wcześniej istniały jedynie opisy literackie i przedstawienia ikonograficzne takich walk. Teraz archeolodzy otrzymali realny, materialny dowód na brutalną praktykę, która była integralną częścią rozrywek imperium rzymskiego.
Co szczególnie istotne z punktu widzenia nauki, analiza przeprowadzona na szkielecie pozwoliła poszerzyć wiedzę o funkcjonowaniu amfiteatrów w prowincjonalnych miastach, takich jak Eboracum. Pomimo że do dziś nie odnaleziono w Yorku pozostałości amfiteatru, historycy są przekonani, że istniał on tam z uwagi na rangę miasta i obecność legionu rzymskiego.
Przywołane w badaniu transporty zwierząt, praktyki walki oraz sposoby traktowania skazańców pokazują, jak rozbudowaną i brutalną machiną była rzymska kultura widowisk.
Ostatecznie więc gladiator z rzymskiej Brytanii, którego kości noszą ślady walki ze zwierzęciem, stanowi bezcenne źródło wiedzy o tamtych czasach — o społeczeństwie, prawie, religii i strukturze społecznej starożytnego świata.
Źródło: Live Science, PLOS One