Karol Kalita powstaniec od zadań specjalnych

Rębajło przygotowywał się do przyjęcia bitwy rozlokowując pododdziały powstańcze w różnych miejscach polany oraz w chałupach węglarzy. Mieszkańcy Huty na wieść o zbliżającej się bitwie uciekli wraz z żywym inwentarzem do lasu. W przeciągu pół godziny na skraju polany, od strony Ujen, pojawiła się szpica kozacka. Strzały oddane przez powstańców powaliły dwóch pierwszych kozaków.

Kiedy tylko kozacy zaczęli się wycofywać, na skraju lasu pojawili się moskiewscy piechurzy. Wojska carskie stanowiły liczebny, szacowany na 500 żołnierzy oddział pod dowództwem majora Bentkowskiego (wg innych źródeł oddział ten liczył 650 piechurów i 50 kozaków). Po pierwszej wymianie ognia powstańcy na rozkaz swojego dowódcy zamarkowali ucieczkę z pola bitwy, opuszczając zajęte chałupy węglarzy. Pewni zwycięstwa Rosjanie wylegli na polanę goniąc wycofujących się powstańców.

Dziesięcioosobowy batalion

Rębajło mając do dyspozycji o wiele mniejsze siły musiał więc uciec się do fortelu. Wziąwszy pod osobistą komendę dziesięciu strzelców oraz dziesięciu kosynierów ulokował się w międzyczasie za Rosjanami i wydał rozkaz krzycząc na całe gardło: “Batalion kosynierów do ataku broń!” Nakazał też kosynierom uderzać kosami o siebie, strzelcom strzelać i robić jak najwięcej hałasu dezorientując wroga.

kosynier – grafika autorstwa: Romuald Sadowski zaczerpnięta z książki „In memoria posteri – powstanie styczniowe na ziemi pierzchnickiej – Sadowski R., Pierzchnica 2017

Plan Rębajły się powiódł. Żołnierze carscy bali się bowiem konfrontacji z wyposażonymi w długie kosy powstańcami i zaczęli w popłochu uciekać przed “kilkusetosobowym” oddziałem kosynierów, dodatkowo nękani przez powstańców, którzy tylko markując ucieczkę, tak naprawdę zamknęli Moskali w pułapce.

Bitwa pod Hutą Szczeceńską zakończyła się efektownym zwycięstwem powstańców. Straty wojsk carskich to blisko 50 zabitych i rannych pozostawionych na placu boju. Po stronie powstańczej według różnych źródeł nie było zabitych lub było ich tylko kilku. I chociaż bitwa nie miała już strategicznego znaczenia dla upadającego Powstania Styczniowego, to przyniosła sporą sławę Karolowi Kalicie, który niebawem został awansowany do stopnia podpułkownika, a jego oddział został przeformowany w Trzeci Pułk Stopnicki. Dzięki temu do oddziału Kality licznie przybywali kolejni rekruci zwiększając liczebność oddziału do około 500 powstańców (wg innych źródeł 800) w szczytowym momencie. Karol Kalita de Brenzenheim przetrwał okres powstania, mimo iż prasa carska kilkakrotnie podawała „wiarygodne” informacje o jego śmierci.  Generał Hauke Bosak awansował go do stopnia pułkownika. Zmarł we Lwowie w 1919 roku doczekawszy tak upragnionej Niepodległości. Jest pochowany na „Górce Powstańców” cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie.

Czasy współczesne

W obecnej chwili Huta Szklana (daw. Huta Szczeceńska) jest niezamieszkałą miejscowością, będącą przysiółkiem wsi Holendry położoną w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu Białe Ługi. To malownicza, leżąca wśród cisowsko-orłowińskich lasów polana. Pozostały tu jedynie pojedyncze zabudowania po ostatnich mieszkańcach; hale po PGR-ze i budynek daczy letniskowej jakiegoś prominenta z okresu PRL-u. Próżno jednak tu dziś szukać jakichkolwiek śladów upamiętniających ważne dla polskiej historii wydarzenie, jakim była Bitwa pod Hutą Szczeceńską.

Romuald Sadowski   

Bibliografia:

Medyński A., Pułkownik Rębajło (Karol Kalita), Ze wspomnień krwawych walk, wyd. i oprac., „Słowo Polskie”, Lwów 1913

Zienkiewicz K., Wspomnienia powstańca 1863 roku, Warszawa 1932

Sadowski R., In memoria posteri – powstanie styczniowe na ziemi pierzchnickiej, Pierzchnica 2017

 

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*