Polscy piloci w bitwie o Anglię – bohaterowie czy zwykli ludzie? | Część 2

Zdzisław Henneberg

Urodził się 11 maja 1911 r. w Warszawie. W 1930 r. zdał maturę w warszawskim Gimnazjum im. Jana Zamoyskiego. W 1932 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, którą ukończył w VIII promocji z 3. lokatą. Mianowany podporucznikiem obserwatorem 15 sierpnia 1934 r., został przydzielony do 213 Eskadry Bombowej 1 Pułku Lotniczego w Warszawie. W 1935 r. przeszedł kurs pilotażu w Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa i został przydzielony do 111 Eskadry Myśliwskiej 1 Pułku. 2 marca 1936 r. miał niecodzienny wypadek na samolocie PZL P.11a nr 7.6.

Podczas lotu na strzelanie powietrzne śmigło jego samolotu zostało okręcone linką rękawa i był zmuszony do lądowania. W 1936 r. ukończył kurs wyższego pilotażu w Grudziądzu. Równocześnie uprawiał szybownictwo w Aeroklubie Warszawskim; w dniach 4–18 lipca 1937 r. reprezentował Polskę na międzynarodowych zawodach w Rhön w Niemczech. Jego siostra, Hanna Henneberżanka-Kubicka, była utalentowaną malarką. Jako pierwsza kobieta w Aeroklubie Warszawskim uzyskała dyplom pilota samolotowego. Zmarła we wrześniu 1934 r. w następstwie powikłań po obrażeniach odniesionych w wypadku szybowcowym. W lipcu 1937 r. Henneberg został przeniesiony do Szkoły Podchorążych Lotnictwa jako instruktor pilotażu i dowódca plutonu szkolnego. W kampanii 1939 r. jako pilot grupy instruktorskiej wykonał kilka startów przeciw niemieckim bombowcom atakującym Dęblin. Przez Rumunię ewakuował się do Francji, dokąd przybył w październiku 1939 r. Dowodził kluczem myśliwskim przydzielonym do bazy lotniczej Chateauroux i wytwórni samolotów Bloch. Po klęsce Francji, 18 czerwca przeleciał na czele swojej jednostki (trzy myśliwce i lekki samolot transportowy) do bazy RAF-u w Tangmere – był to jedyny przypadek, że cała polska jednostka przebazowała się na swoich samolotach z Francji do Wielkiej Brytanii. 2 sierpnia 1940 r. został przydzielony do organizującego się 303 Dywizjonu Myśliwskiego. 7 września 1940 r. mianowany polskim dowódcą eskadry A. Od 22 października do 6 listopada 1940 r. czasowo pełnił obowiązki polskiego dowódcy 303 Dywizjonu Myśliwskiego, po czym powrócił do funkcji dowódcy eskadry A. 20 lutego 1941 r. został dowódcą 303 Dywizjonu Myśliwskiego. W bitwie o Anglię zaliczono mu 8 pewnych zestrzeleń, jedno prawdopodobne i jedno uszkodzenie. 12 kwietnia 1941 r. wykonywał lot bojowy nad Francję. Jego samolot Supermarine Spitfire IIA został uszkodzony ogniem obrony przeciwlotniczej podczas ataku na lotnisko Luftwaffe w Berck i w drodze powrotnej wodował ok. 20 km od Dungeness. Mimo zakrojonej na szeroką skalę akcji poszukiwawczej, w której brały udział również samoloty z 302 Dywizjonu, pilota nie udało się odnaleźć. Morze nigdy nie oddało ciała.

Jan Zumbach

Najbarwniejszą postacią pośród polskich asów myśliwskich bitwy o Anglię był niewątpliwie urodzony w 1915 r. w Warszawie, w rodzinie obywatela Szwajcarii, Jan Zumbach. W 1936 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, gdzie w 1938 r. uzyskał promocję na podporucznika pilota w grupie pilotów myśliwskich. Dostał przydział do 111 Eskadry Myśliwskiej 1 Pułku Lotniczego w Warszawie. 26 maja 1939 r. uległ poważnemu wypadkowi lotniczemu, po którym spędził trzy miesiące w szpitalu. 3 września 1939 r. dostał czasowy przydział jako pilot łącznikowy do Brygady Bombowej. Od 7 września towarzyszył swojej macierzystej 111 Eskadrze Myśliwskiej. 17 września przeleciał do Rumunii samolotem

RWD-13 SP-BMF. Następnie drogą morską dotarł 30 października do Marsylii we Francji. Wiosną 1940 r. został przydzielony do klucza mjr. Krasnodębskiego, który później włączono w skład Dywizjonu GC I/55.

Po upadku Francji ewakuował się do Wielkiej Brytanii i 2 sierpnia 1940 r. przydzielono go do formującego się Dywizjonu 303, w którym walczył w najgorętszym okresie bitwy o Anglię. W czasie bitwy uzyskał 8 pewnych i jedno prawdopodobne zwycięstwo powietrzne. Po jej zakończeniu latał w Dywizjonie 303 oraz jako instruktor w 58 OTU (jednostki szkolenia bojowego). Po zakończeniu tury bojowej dostał przydział na stanowisko polskiego oficera łącznikowego w 9 Grupie RAF-u. 15 kwietnia 1943 r. został skierowany do Wyższej Szkoły Lotniczej, a po jej ukończeniu, w styczniu 1944 r. objął dowództwo III Skrzydła Myśliwskiego. 14 czerwca przeniesiono go do dowództwa 18 Sektora, a 8 lipca został dowódcą 135 Skrzydła Myśliwskiego RAF-u (w składzie: 222 dywizjon brytyjski, 485 nowozelandzki i 349 belgijski) – w ten sposób został jedynym polskim lotnikiem na stanowisku dowódcy niepolskiego skrzydła. W połowie lipca nastąpiła znaczna reorganizacja lotnictwa taktycznego i w jej wyniku przeszedł na stanowisko dowódcy II (133) Skrzydła Myśliwskiego. 30 stycznia 1945 r., w związku z zakończeniem kolejnej tury bojowej, dostał przydział do sztabu 84 Grupy RAF-u. 7 kwietnia, wracając nocą z wizyty w polskiej jednostce samolotem łącznikowym Auster wraz z F/Lt Tadeuszem Kawaleckim, omyłkowo przekroczył linię frontu, a następnie był zmuszony wylądować z powodu braku paliwa. W konsekwencji obaj dostali się do niewoli na ostatni miesiąc wojny! Po powrocie z niewoli w maju 1945 r. pełnił funkcje sztabowe. Po demobilizacji przyjął obywatelstwo szwajcarskie i pozostał na Zachodzie. Prowadził awanturniczy tryb życia. Zajmował się przemytem, a później służył jako najemnik w lotnictwie wojskowym podczas konfliktów lokalnych w Afryce. Ostatecznie osiadł w Paryżu, gdzie wydał po francusku mocno koloryzowaną autobiografię pt. Mister Brown (takiego pseudonimu używał jako najemnik). Doczekała się ona przekładu na język angielski, a później na polski (pt. Ostatnia walka). Zmarł 3 stycznia 1986 r. we Francji. Jest pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Podsumowując

Polacy wnieśli istotny wkład w wynik bitwy z dwóch przyczyn: po pierwsze – przez zasilenie squadronów w okresie, kiedy niedobór pilotów w Fighter Command zaczął osiągać punkt krytyczny; po drugie – przez wagę swoich zwycięstw w decydujących fazach bitwy. Należy podkreślić, że udział Polaków w bitwie o Anglię docenili sojusznicy. Jednym z najwspanialszych dowodów pamięci jest tablica w krypcie katedry św. Pawła w Londynie, najdostojniejszym sanktuarium religijnym Brytyjczyków. Na tablicy widnieje napis (w tłumaczeniu na język polski): „Pamiętajcie polskich lotników, którzy dotarli do brzegów

brytyjskich w niebezpiecznych latach 1939–1940, aby dzielnie walczyć w obronie naszej Wyspy i tego miasta, i o tych, którzy, pokonując różne niebezpieczeństwa, dołączyli później, aby wziąć udział w wybitnym wkładzie Polskich Sił Powietrznych do zwycięstwa aliantów w drugiej wojnie światowej”. Napis kończy się słowami: „Byli oni dla nas murem obronnym i w dzień, i w nocy”. Niestety, wielu z tych uczestników bitwy, którzy po wojnie wrócili do kraju, nie doczekało się uznania. Nie dano im też szansy na przekazanie swoich doświadczeń kolejnym pokoleniom. Dlatego dziś tak duże znaczenie ma propagowanie pasjonującej historii lotników Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii. Z fascynacji tą historią zrodziła się m.in. idea utworzenia Grupy Historycznej Lotnictwa Polskiego. Zainteresowanych pogłębieniem wiedzy na ten temat lub włączeniem się w prace grupy zachęcam do zajrzenia na stronę www.lotnictwopolskie.org.pl.

Czytaj część pierwszą 

Robert Gretzyngier  – współtwórca Grupy Historycznej Lotnictwa Polskiego,wydawca, autor, ilustrator publikacji o historii polskiego lotnictwa z okresu II wojny światowej
Artykuł ukazała się w czasopiśmie KWARTA

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*