Pseudonimy – kłamliwe imiona?

Leszek Domański ps. Zeus
Leszek Domański ps. Zeus

Najczęstszą przyczyną przyjmowania pseudonimu była chęć ukrycia prawdziwego nazwiska ze względów bezpieczeństwa i ostrożności. Przyjmowanie pseudonimu pełni bowiem jednocześnie funkcję dezinformacji oraz identyfikowania jednostek, co wcale się nie wyklucza. Wiele osób zakonspirowało się tak skutecznie, że do dziś niemożliwe jest ich zidentyfikowanie jedynie na podstawie pseudonimu. Jednak czasem jest to istotny element w procesie poznania danej osoby. Istniało wiele przypadków dekonspiracji członka organizacji podziemnej, dlatego też pseudonimom stawiano coraz większe wymagania co do ich roli dezinformacyjnej. Odrzucano nazwy zbyt wyraziste, które mogły zdradzać przynależność do danej grupy społecznej, kulturowej, politycznej[17]. Odrzucano również pseudonimy zbyt często występujące i po prostu popularne. Każdy konspirator dążył do tego, aby posiadać własny, niepowtarzalny pseudonim, w dodatku taki, który nie wydawałby się dziecinny. Ogromną rolę grała też krótkość, jasność przezwiska oraz jego praktyczność w użyciu[18]. W efekcie różnorodność pseudonimów jest ogromna. Dlatego też pojawiła się grupa konspiratorów, którzy nie mieli pomysłu na oryginalny pseudonim (a taki trzeba było posiadać). Według regulaminów organizacyjnych np. Armii Ludowej „każdy żołnierz winien mieć pseudonim”. Wobec tego przełożeni lub współtowarzysze często nadawali przezwiska swoim podwładnym lub kolegom. Do tej kategorii można zaliczyć pseudonimy zespołowe. Niektóre jednostki bojowe stosowały przezwiska zaliczane do jednej grupy rodzajowej jako swoisty szyfr. Były one przykładowo związane z nazewnictwem rolniczym (Pług, Oracz, Lemiesz), górskim (Hala, Juhas, Baca). Podczas powstania warszawskiego niektóre oddziały używały pseudonimów zaczynających się na daną literę alfabetu[19].

Kolejną przyczyną przyjmowania pseudonimów bywa często ich kontynuacja lub dziedziczenie. Wśród wielu Polaków istniała żywa tradycja konspiracji z lat 1904-1919, a nawet z czasu powstania styczniowego. Przyjmując pseudonim po ojcu lub dziadku (najczęściej poległym w walce z zaborcą), młodzi ludzie podkreślali swoją przynależność do kraju, stron rodzinnych, przywiązanie do tradycji. Chcieli kontynuować pracę swych przodków. W takich przypadkach trzeba podkreślić walor emocjonalny związany z przyjęciem takiego „rodzinnego” pseudonimu. Więź duchowa z przeszłymi pokoleniami pozwalała na bardziej efektywną walkę z najeźdźcą i dodawała sił oraz odwagi.

Istniała również grupa osób, które już od dziecka posiadały jakieś przezwiska. W czasie konspiracji zatem nie musiały już szukać pseudonimu. Ich pierwotne przezwiska zostały podniesione do jego rangi. W niektórych przypadkach zasygnalizowany związek przezwiska z pseudonimem był tak silny, że pseudonimy uzyskiwały nawet status nazwiska (np. Tadeusz Bór-Komorowski).

Kolejne przyczyny przyjmowania pseudonimów mają już charakter raczej towarzysko-obyczajowy. Jest to proces przebiegający dwiema drogami. Część osób chciała zastąpić swe nieciekawe, brzydkie lub cudzoziemskie nazwisko jakimś błyskotliwym, efektownym pseudonimem. Niekiedy działo się też odwrotnie. Swojsko brzmiące nazwiska zastępowano obcymi, cudzoziemskimi przezwiskami. Do tej grupy należą też pseudonimy przekorne. Ich nazwa zostaje przewartościowana w celach konspiracyjnych[20]. Można tu również zaliczyć dążenia konspiratorów w kierunku wejścia w daną grupę społeczną lub środowisko. Przyjmując pseudonim zgodny z wymaganiami stawianymi przez daną grupę, podkreślano swą przynależność do niej[21]. Dlatego też z pseudonimów można wyczytać całą historię obyczajowości danej epoki, miejsca i przestrzeni.

Kolejną przyczyną przyjęcia danego pseudonimu (choć może mniej znaczącą) jest chęć pokazania umiejętności jego odpowiedniego skonstruowania, pomysłowości, dowcipu czy ironii[22]. Okupacja była nie tylko okresem walki, zemsty, głodu, zimna, poczucia bezsilności, to także czas poczucia wspólnoty z rodakami, wielu spotkań, w obrębie których panowała atmosfera przyjaźni, a nawet śmiechu i żartów z wroga. Okupacja stymulowała czas i rozwój zjawiska wzajemnej pomocy i szacunku. Wszystkie te wartości znalazły swoje miejsce w pseudonimach młodzieży.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*