Pseudonimy – kłamliwe imiona?

Pseudonimy to w dużej mierze również zakodowane komunikaty[23]. W okresie konspiracji są one najbardziej wyraziste z powodu zakazu używania nazwisk paszportowych. Posługiwano się niemal wyłącznie pseudonimami. Choć z początku wydawałoby się to śmieszne i nienaturalne, z czasem konspiratorzy nabierali umiejętności właściwego odczytywania ukrytych w nich informacji. Poza tym działano w myśl zasady: „Nikomu nic o sobie”. Tym samym pseudonim stawał się drugim „ja” konspiratorów, co często źle oddziaływało na ich psychikę. Stale żyli przecież podwójnym życiem, grali dwie role, mieli dwie jaźnie, z których jedną musieli ukrywać nawet przed swoimi najbliższymi[24]. Wspólna praca w konspiracji niekiedy zbliżała, jednak konspiratorzy musieli, wbrew naturalnym ludzkim odruchom, pozostać wyłącznie ludźmi o pewnym określonym pseudonimie. Nikt nie miał prawa wiedzieć, w jakim zawodzie pracuje kolega, gdzie mieszka, czy ma rodzinę, jaka jest jego sytuacja finansowa itd.[25].

Każdy wyraz posiada wartość konotacyjną zakorzenioną głęboko w tradycji kulturowej, społecznej. Dlatego też przypisuje się im pewne specyficzne właściwości, specjalne rodzaje zachowań lub działań. W procesie tym wytwarzają się stereotypy kulturowe, które oparte są na światopoglądzie nienaukowym. Słysząc dany wyraz, człowiek podświadomie uzyskuje pewien obraz zgodny z normami społecznymi czy kulturowymi. Zwierzęta, rośliny, postaci mitologiczne czy pojęcia abstrakcyjne stają się uosobieniami pewnych cech. Można nawet uznać, że pewne pseudonimy pojawiają się jako nazwa sobowtóra konspiratora. Są one wyposażone w cechy noszącego pseudonim. Ktoś przyjmujący pseudonim Achilles, postrzegany jest dzięki tym kulturowym konotacjom jako silny, odważny, waleczny. Zawisza Czarny kojarzy się natomiast z honorem, patriotyzmem, oddaniem życia za ojczyznę. Doszukać się tu można nawet funkcji magicznej pseudonimu. Wiara w magiczną wartość słowa sprawiała, że ludzie mogli wpływać na rzeczywistość, kształtować ją w pożądany dla siebie sposób. Ten, kto przyjmował dany pseudonim, nie musiał uosabiać cech zgodnych z przybranym mianem. Wystarczyło, że uwierzył w moc sprawczą swojego pseudonimu. Mały wzrostem stawał się w ten sposób silny jak Samson, nie biorący udziału w życiu społecznym – towarzyski jak Apollo. Odpowiedni pseudonim był gwarancją uzyskania pożądanego wrażenia i efektu[26].

Pisarkowa i A. Szadurska wyróżniły dwie grupy pseudonimów. Pierwszą, największą, stanowią nazwy własne, czyli imiona i nazwiska, które udają autentyczne. W tej ogromnej ilości Władków, Staśków czy Janków doprawdy łatwo o zagubienie. W środowisku konspiracyjnym znana była fraszka dotycząca konspiracji pod tym samym tytułem: „Rzekł Wacław do Michała: – Powiedz panie Bolku. Jak mam pytać o pana? – Zawsze o Karolka. A do pana Zygmuncie. Jak mam mówić? – Janie. Wszedł Jerzy: – Jak się macie Władku i Stefanie?”. Sami więc konspiratorzy potrafili dostrzec problem wielkiej ilości powtarzających się pseudonimów i wynikających z tego sytuacji po prostu humorystycznych. Drugą grupę stanowią wyrazy pospolite, związane z wykształceniem, pochodzeniem społecznym partyzanta-konspiratora, jego zainteresowaniami itd. Są to nazwy na ogół gorzej maskujące, mniej praktyczne, ale ze względu na swoją prostotę i bezpretensjonalność dość często używane. W wielu przypadkach doszukać się można funkcji estetycznej pseudonimu przekazującego dany komunikat.

Bardzo ciekawą teorię przedstawił Czesław Kosyl, twierdząc, że wartości konotacyjne pseudonimów tkwią w tradycji etosu rycerskiego[27]. Do grupy tak głęboko tkwiącej w przeszłości można chyba dodać również pseudonimy o konwencji mitologicznej. Mogą one być zgodne lub niezgodne z cechami rycerskimi. Siłę uosabiają Podbipięta czy Ursus, męstwo – Kmicic, Hannibal oraz Zawisza.

Jednak większość pseudonimów konspiracyjnych ma konotację negatywną, niezgodną z etosem rycerskim. Są więc nazwy uosabiające takie cechy charakterologiczne, jak przebiegłość (Odys, Ulisses, Zagłoba), okrucieństwo (Bohun, Zemsta, Groźny, Ares, Mars). Tę tendencję można usprawiedliwić tym, że pseudonimy wynikają z sytuacji, w jakiej postawiono ich posiadaczy, z nakazu chwili wyzwalającej złe instynkty i wrogie zachowania (trwa wojna, pseudonimy są używane jako oręż wobec wroga, a ten musi mieć świadomość, że walczący nie zamierzają się poddać). Dlatego też mało jest pseudonimów sielskich, delikatnych, romantycznych, spolegliwych, nijakich, pozbawionych pewnej dynamiki, statycznych z natury. Nie odpowiadają one ani sytuacji politycznej, społecznej, ani wymaganiom, kryteriom, jakimi kierowali się konspiratorzy[28].

Kolejną grupą pseudonimów są te, które mają swoje źródło w dziełach literackich. Stają się często symbolami losów, przejść żołnierzy, którzy widzą w nich podobieństwa do wydarzeń ze swojego życia. Bohaterowie utworów literackich (tych najbardziej popularnych i w istocie czytywanych) byli wzorami postępowania, punktem oparcia dla wielu walczących. Dzięki temu konspiratorzy nie gubili swojej tożsamości w czasie bólu, wojny, beznadziei. Skoro postacie utworów Sienkiewicza potrafiły wybrnąć z najgorszej nawet sytuacji, to przybieranie ich imion dawało nadzieję na pokonanie wszelkich trudności. Często nieprawdopodobne, a zawsze kończące się happy endem przygody bohaterów literackich były inspiracją dla żołnierzy, którzy korzystali z pomysłów bohaterów dzieł literatury. Tam odnajdywali motywację do dalszej walki, nadzieję na poprawę swych losów[29].

Poruszony tu został jedynie niewielki obszar wiedzy o pseudonimach. Okres dwudziestolecia międzywojennego stanowił czas kształtowania umysłów młodzieży, która później należała do oddziałów walczących o wolną Polskę. Rola wychowawcza rodziców, szkoły i lektury była wówczas ogromna. To starsze pokolenie dbało o to, by ich dzieci nie zapomniały o historii swojego narodu. Troska ta przejawia się najpewniej w wyborach pseudonimów. Często bardzo młode dzieci wybierały dojrzałe, przemyślane imiona, które pozwalały im na uczestnictwo w działaniach przeciw nieprzyjacielowi („wydoroślały noszącego”). Wszyscy stali się jednak częścią okrutnych dziejów wojennych.

Adriana Woźniak
 

Bibliografia

 Garliński J., Polska w II wojnie światowej, Warszawa 1994.

 Jankowski E., Słownik pseudonimów czyli „larva detracta”, [w:] Z różnych sfer. Studia i portrety, Warszawa 1994, s. 257-270.

 Kania S., Polskie pseudonimy konspiracyjno-partyzanckie, „Onomastica” 1977, s. 93-103.

 Kosyl Cz., W kręgu pseudonimów konspiracyjnych, „Przegląd Humanistyczny” 1980, nr 24, z. 6, s.101-117.

 Królikowska-Tomaszewska S., Przezwiska więzienne, „Onomastica” 1977, s. 179-199.

 Kulczykowska A., Programy nauczania historii w Polsce 1918-1932, Warszawa 1972.

 Pisarkowa A, Szadurska A., Zasłonić się imieniem?, „Przekrój” 1972, nr 1445, s. 11.

 Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, red. H. Zgółkowa, t. 34, Poznań 2001.

 Strzembosz T., Akcje zbrojne podziemnej Warszawy, Warszawa 1983.

 Świerczyńska D., Polski pseudonim literacki, Warszawa 1999.

Przypisy:

[1] E. Jankowski, Słownik pseudonimów czyli „larva detracta”, [w:] Z różnych sfer. Studia i portrety, Warszawa 1994, s. 257.

[2] D. Świerczyńska, Polski pseudonim literacki, Warszawa 1999, s. 10.

[3] S. Kania, Polskie pseudonimy konspiracyjno-partyzanckie 1939-1945, „Onomastica” 1977, s. 99.

[4] E. Jankowski, dz. cyt., s. 246.

[5] Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, red. H. Zgółkowa, t. 34, Poznań 2001, s. 210.

[6] http:/sternik.bn.org.pl/vocab/index.php?tema=1083 (dostęp: 17.01.2014).

[7] D. Świerczyńska D., dz. cyt., s.11.

[8] Pisarkowa A, Szadurska A., Zasłonić się imieniem?, „Przekrój” 1972, nr 1445, s. 11.

[9] E. Jankowski, dz. cyt., s. 242.

[10] Tamże, s. 260.

[11] A. Kulczykowska, Programy nauczania historii w Polsce 1918-1932, Warszawa 1972, s. 13.

[12] Tamże, s. 54.

[13] Tamże, s. 123.

[14] S. Królikowska-Tomaszewska, Przezwiska więzienne, „Onomastica” 1977, s. 182.

[15] Cz. Kosyl, W kręgu pseudonimów konspiracyjnych, „Przegląd Humanistyczny”, nr 6, s. 105.

[16] Tamże, s. 116.

[17] Tamże, s. 103.

[18] Tamże, s. 105.

[19] Tamże, s. 103.

[20] Tamże, s. 113.

[21] D. Świerczyńska, dz. cyt., s. 30.

[22] Tamże, s. 32.

[23] Cz. Kosyl, dz. cyt., s. 105.

[24] T. Strzembosz, Akcje zbrojne podziemnej Warszawy, Warszawa 1983, s. 202.

[25] J. Garliński, Polska w II wojnie światowej, Warszawa 1994, s. 176.

[26] D. Świerczyńska, dz. cyt., s. 40.

[27] Cz. Kosyl, dz. cyt., s. 106.

[28] Tamże, s. 105-107.

[29] D. Świerczyńska, dz. cyt., s. 14.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*