Rasputin. Wiara, władza i zmierzch dynastii Romanowów | Recenzja

Douglas Smith, Rasputin. Wiara, władza i zmierzch dynastii Romanowów

Rasputin dzisiaj raczej kojarzy się z piosenką zespołu Boney M. niż postacią, która miała też wpływ na upadek caratu w Rosji. Dlaczego też doczekał się biografii, którą niejeden mógłby mu pozazdrościć?

Douglas Smith to amerykański historyk, znawca historii Rosji, dyplomata. Gdy pisał swoją poprzednią książkę poświęconą rosyjskiej arystokracji po rewolucjach w 1917 roku, uderzyła go wszechobecność Rasputina. Bez względu na pochodzenie źródeł: osobista korespondencja, dzienniki, prasa, wspomnienia czy traktaty polityczne – zawsze pojawiał się Rasputin. Dla akademika i świata uniwersyteckiego nigdy nie wydawał się postacią zasługującą na pogłębione studium. Wydawał się postacią ówczesnej popkultury, który jednak nie odegrał znaczącej roli u schyłku carskiej Rosji. Jednak coraz bardziej okazywało się, że Rasputin o wiele więcej znaczył niż mogłoby się dotychczas wydawało.

Okazuje się, że życiorys Rasputina należy do najbardziej niezwykłych we współczesnej historii. Czyta się go jak mroczną baśń. Może jednak bez happy endu. Mało znany, niewykształcony wieśniak z syberyjskiej głuszy powodowany (w jego mniemaniu) Bożym powołaniem wyrusza na poszukiwanie prawdziwej wiary. Zostawia wszystko, co posiada. Droga wiary ma go przez wiele lat prowadzić po rozległych przestrzeniach Rosji, aż wreszcie trafia pod dach pałacu rodziny carskiej. W cudowny sposób ratuje życie wyczekiwanemu i jedynemu następcy tronu. Jednak los Rasputina kończy się tragicznie.

Biografia nosi podtytuł Wiara, władza i zmierzch dynastii Romanowów i w pełni oddaje zamysł autora. Bowiem nie jest to tylko życiorys tego rosyjskiego pielgrzyma, ale jego dzieje są też kanwą do przedstawienia wydarzeń Rosji na moment przed rewolucjami, które czyhają u carskich wrót. Całość została podzielona na sześć części, w których chronologicznie przedstawiono życie tytułowej postaci i osób skupionych wokół niego.

Książka jest bardzo obszerna, razem z bogatą bibliografią liczy ponad 900 stron. Jednak została napisana pięknym, literackim językiem. Czyta się jak opowieść z nutą cudownej baśni o czasach, które dawno już za nami i chyba nie ma szans, żeby wróciły. Jak przystało na doświadczonego historyka, autor nie oszczędza czytelnikowi szerokiego tła społecznego, co tylko bardziej pomaga zrozumieć wydarzenia, tego okresu i znaczenie Rasputina.

Zarzut mogę mieć do sposobu wydania. Jednak to moje osobiste odczucia. Książka została pięknie wydana, w twardej oprawie, przyjemną dla oka czcionką, na grubszym papierze, z licznymi fotografiami. Jednak objętość nie pozwala cieszyć się nią w każdej wolnej chwili np. czekając na przystanku lub jadąc pociągiem – jest po prostu za ciężka. Można z nią obcować w zaciszu domowy z przygotowaną podpórką, żeby ręce nie omdlały od jej trzymania.

Jednak jej treść wciągnie każdego. To ścieranie się sacrum i profanum, nauki i wiary które od pierwszych stron porywają w świat carów, księżniczek i maga. Brzmi jak historia z dzieciństwa, a jednak wydarzyła się naprawdę.

Wydawnictwo: Literackie

Ocena: 5/6

Piotr Burak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*