Wiekowe, rzadkie banknoty
od dawna już fascynują kolekcjonerów. Nie jest zatem czymś nowym, że na różnych
licytacjach padają niekiedy ogromne kwoty, jakie ludzie są gotowi oddać za
posiadanie najbardziej wyjątkowych z nich. Jednak chyba mało kto spodziewał
się, że podczas licytacji w Salonie Numizmatycznym Mateusza Wójcickiego we
Wrocławiu padnie astronomiczna kwota 220 tysięcy złotych.

500 złotych z 1794 roku, bo o nim mowa, to jeden z najrzadziej spotykanych banknotów w Polsce. W tych niespokojnych czasach, jakim był dla Rzeczypospolitej koniec XVIII wieku, zdołano wyemitować zaledwie 500 ich sztuk. Wiemy o zaledwie kilku egzemplarzach, jakie zachowały się do dzisiejszych czasów. Zatem banknot należy nie tylko do najrzadszych w Polsce, ale też do jednych z rzadszych na świecie. Podczas produkcji tych banknotów znak wodny firmy był zwykle umiejscawiany na środku papieru, czyli na cały arkusz banknotów tylko jeden z nich posiadał taki znak. Ten licytowany we Wrocławiu zawierał właśnie taki znak wodny, co jeszcze bardziej podnosiło jego wartość. Cena wywoławcza wynosiła 120 tysięcy złotych. Szybko urosła o kolejne 100 tysięcy.
O Salonie Numizmatycznym Mateusza Wójcickiego, w którym miała miejsce licytacja, było głośno już rok temu, kiedy to sprzedano tam banknot 1000 złotych, również z 1794 roku. Padła wtedy kwota 200 000 złotych. Teraz rekord ten pobił banknot o mniejszym co prawda nominale, ale jednak znacznie rzadziej spotykany. 500 złotych z 1794 roku z pewnością będzie stanowiło wyjątkowo cenny nabytek.
Źródła: biznes.interia.pl, snmw.pl
Bartłomiej Kmiecik
