Społeczna walka o pamięć w Ostrowi Mazowieckiej

Było… nie minęło” Adama Sikorskiego

Obserwowanie Adama Sikorskiego w akcji może nastrajać pozytywnie, zresztą nie jest to tylko moje zdanie, ale także innych uczestników ostrowskich eskapad. Energii i dynamizmu trudno mu odmówić, podobnie jak Panu Ryszardowi. Ich obu można zobaczyć w programie, ale to tylko sama esencja kilku taśm nakręconego materiału. Oglądanie ich obu biegających i dywagujących na temat Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie dało według mnie efekt synergii, co widać także w programie. Materiał rozpoczynaliśmy jednak w prywatnym (!) Muzeum Garnizonu i Ziemi Ostrowskiej, gdzie Pan Zbigniew Banaszek prezentował nie tylko unikalne eksponaty związane z regionem, ale także zdjęcia, których próżno szukać w przestrzeni internetowej (nie posiadają ich w takiej ilości nawet archiwa cyfrowe). Warto w tym miejscu dodać, że Muzeum zostało założone prywatnie przy działającym obecnie „Hotelu 17”, a eksponaty pochodzą od pasjonatów historii lub po prostu zostały zakupione przez założyciela. Do tego wolnostojący budynek jest dawnym magazynem niemieckim, który poprzez bliskość stacji kolejowej służył jako element zaopatrzenia frontu wschodniego w wojnie ze Związkiem Sowieckim. Tak więc niedaleko, dosłownie około 100 metrów do stacji kolejowej rozpoczęliśmy odcinek programu „Rzeczpospolita Podchorążacka”. Tam, gdzie podchorążowie wysiadając z pociągu i podążając do jednostki, w małej wojskowej walizce z mundurami zamykali często wszystkie swoje marzenia dotyczące wojskowej przyszłości. Poprzez zbiory Muzeum Garnizonu i Ziemi Ostrowskiej, Aleję Powstania Listopadowego, Aleję Królów i Hetmanów, zlokalizowaną na terenie współczesnego 22. Wojskowego Ośrodka Kartograficznego oraz dawny Kościół Garnizonowy, podążamy na tajemniczy cmentarz „Cerkiewka”, nazwany tak z racji założonego tam w okresie zaborów cmentarza prawosławnego, na którym stała cerkiew. Jak pisał Pan Ryszard Ejchelkraut: Cerkiewka nie cieszyła się sympatią mieszkańców koszar jako miejsce smutnej pamięci po zaborcy carskim, a sam cmentarz jawił się jako tajemniczy i zamieszkały przez złe duchy. Cmentarz pełnił pewnie rolę wychowawczą wśród podchorążych, jako że urządzali sobie tam nocne „manewry” udowadniając, że potrafią przełamać strach przed „Komendantem Cerkiewki”. Na tymi opowieściami trudno przejść do porządku dziennego, ponieważ niewielką książeczkę – „Cerkiewka, Ostrów Mazowiecka i okolice – ocalić od zapomnienia” czyta się z zapartym tchem. W dawnym Kościele Garnizonowym w Komorowie oglądamy konfesjonał, który został ufundowany przez podchorążych dla swojego tragicznie zmarłego kolegi pchor. Jana Bochenka, który podczas niefortunnego skoku na ćwiczeniach gimnastycznych złamał kręgosłup. Stało się to dwa tygodnie przed promocją na pierwszy stopień oficerski, toteż 15 sierpnia 1929 r. został on pośmiertnie mianowany podporucznikiem. O fakcie tym przypomina mała tabliczka, która przetrwała do dnia dzisiejszego na konfesjonale.

DSC08149

Ostatnim punktem naszej wędrówki jest zasypana studia na terenie nieistniejących już koszar 18. Pułku Artylerii Lekkiej, który funkcjonował po obu stronach drogi Ostrów Mazowiecka – Różan, zaraz przy wyjeździe z miejscowości. Chcemy zbadać czy istnieją jeszcze przejścia, które zgodnie z przekazami miały łączyć koszarowce i podobne studnie w okolicy. Po przebiciu się przez gąszcz roślinności i oczyszczeniu terenu uruchamiamy georadar. Ku naszemu zdziwieniu okazuje się, że urządzenie potwierdza lokalizację przejść podziemnych z charakterystycznymi łukowatymi sklepieniami. No cóż, pobudzeni zaskakującymi informacjami planujemy tu powrót oraz potwierdzenie lub wykluczenie wskazań „elektroniki”.

Epilog i Noc Muzeów w Ostrowi Mazowieckiej

Na finiszu wracamy z tarczą! Nie zobaczyliśmy i nie pokazaliśmy wszystkiego, ale przejechaliśmy i przeszliśmy kawał drogi, gdzie na wstępie już przekroczyliśmy wrota czasu słuchając opowieści Pana Ryszarda. Marszałek Piłsudski spoglądał na nas srogim wzrokiem z pięknego, odbudowanego monumentu, który przetrwał II wojnę światową, ale obaliła go w latach pięćdziesiątych władza ludowa. O dziwo, Niemcy podczas okupacji robili sobie przy pomniku zdjęcia, ponieważ uważali Marszałka za bohatera – pogromcę bolszewików z 1920 r.

Fotografia pomnika Marszałka z Niemcami (archiwalna)
Fotografia pomnika Marszałka z Niemcami (archiwalna)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*