Tygrysy w walce | Recenzja » Historykon.pl
Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Tygrysy w walce | Recenzja

Tygrysy w walce | Recenzja

Eugeniusz Żygulski, Tygrysy w walce, „Wozy Bojowe Świata”

Sporą popularnością wśród miłośników broni pancernej cieszą się czołgi niemieckie, a bez wątpienia jednym z najpopularniejszych jest czołg Panzerkampfwagen VI, zwany potocznie Tygrysem. Wykorzystanie tego czołgu na różnym polu bitwy zostało przedstawione w najnowszym numerze czasopisma „Wozów Bojowych Świata”, który został objęty przez nasz portal patronatem medialnym.

Choć Tygrysy nie stanowiły trzonu pancernych wojsk niemieckich i nie były najliczniej produkwoaną konstrukcją, i mimo tego, że wielu może oburzać się na takie stwierdzenie, to czołgi te są obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych maszyn niemieckich II wojny światowej, przyćmiewając tym samym ogromną rolę, jaką odegrały wcześniejsze wersje Panzerkampfwagen, III i IV. Śmiało można zaryzykować tezę, że Tygrys stał się w dzisiejszych czasach symbolem niemieckiej broni pancernej z okresu II wojny światowej.

Najnowszy numer „Wozów Bojowych Świata” został poświęcony użyciu tych maszyn w walce. Został podzielony na cztery zasadnicze części. Pierwsza z nich dotyczy samej konstrukcji i powstania legendy wokół niej, jeszcze w trakcie trwania wojny. Zdecydowanym plusem jest przedstawienie amerykańskich raportów na temat tego czołgu, a także liczne fotografie wraz z opisami.

W kolejnych częściach zostało przedstawione użycie czołgów Tiger w walkach pod Kurskiem, w Villers-Bocage i w Warszawie. W szczegółowej analizie uwzględniono wykorzystanie czołgów zarówno pod względem operacyjnym, jak i taktycznym. Analizując użycie bojowe Tygrysów pod Kurkiem autor wyszedł z założenia, że w operacji „Cytadela” wykazały się wysoką wartością bojową; ich siła ognia dobrze współgrała z wyszkoloną załogą. Ich liczba jednak wciąż spadała, a Niemcy przez cały okres trwania działań nie byli w stanie zebrać więcej, niż trzydzieści czołgów Tiger w jednym miejscu. Według autora mała ilość czołgów wynikała z błędnych działań taktycznych i operacyjnych niemieckiego dowództwa. Przez to, że Tygrysy walczyły w rozproszeniu, nie wykorzystano w pełni ich potencjału. Przytoczono nawet cytat, który idealnie obrazuje błędne działania dowództwa strony niemieckiej: na szczęście przewidywania, że wróg wyposaży w czołgi T-VI całą dywizję, nie sprawdziły się, napisano w radzieckim raporcie z bitwy pod Kurskiem.

Rok po bitwie pod Kurskiem, Niemcy nadal nie byli w stanie produkować Tygrysów na skalę masową i wciąż nie mogli skoncentrować więcej, niż trzydzieści do czterdziestu czołgów w jednym miejscu. W Normandii nie zostały one również wykorzystane tak, jak zasługiwała na to ich konstrukcja. Błędy taktyczne doprowadziły do tego, że bez odpowiedniego wsparcia piechoty silnie opancerzone czołgi ciężkie, jakimi były Tygrysy, w terenie zurbanizowanym, okazały się ponieść wiele strat. Wytrąciły jednak przeciwnika z równowagi, jak określił to autor.

Choć po Powstaniu Warszawskim w sierpniu 1944 roku zachowała się tylko jedna fotografia ukazująca Tygrysa, to walki te są ważnym materiałem badawczym ukazującym przydatność czołgu ciężkiego w terenie wielkomiejskim. Strona niemiecka miała jednak ogromne szczęście, że powstańcy nie byli wyposażeni w odpowiednie środki, mogące przeciwstawić się tego typu maszynom.

Cała praca jest bogato ilustrowana i świetnie uzupełnia cały tekst. Fotografie idealnie zostały wkomponowane w poruszaną w danym momencie tematykę. Jest to kolejna pozycja od „Wozów Bojowych Świata”, którą warto przeczytać.

Wydawnictwo: Libri Militari

Ocena recenzenta: 5/6

Agnieszka Popiak

Partnerzy



Przewiń do góry