
Fot. Wikimedia Commons
Zatrzymajmy się teraz przy artykułach konfederacji warszawskiej. Z pozoru zapewniały one pokój religijny i wolność wyznania. Jednak słabość tej uchwały polegała na tym, że nie rozwiązano wielu ważnych kwestii prawnych. Zabrakło m. in. określania wolności publicznego sprawowania kultu oraz własności kościołów (co pozwoliło później biskupom zabierać świątynie protestantom), a także unormowania sposobów karania naruszających artykuły konfederacji. Nie uregulowano także spraw małżeństw ministrów protestanckich i praw kleru innowierczego. Nie miało to dużego znaczenia w XVI wieku, kiedy ruch reformacyjny był silny, jednak później okazało się jak poważne skutki niósł brak tych uregulowań.
Okres schyłkowy i smutny koniec polskiej reformacji
W 1595 roku odbył się w Toruniu synod generalny wyznań protestanckich, który pokazał, na jak kruchych postawach zbudowana była ugoda sandomierska. Spory kalwinistów i braci czeskich z luteranami, przy jednoczesnym wyklęciu braci polskich, przekreśliły szanse na zbudowanie jednolitego silnego obozu protestanckiego, a drogi różnych wyznań w dużej mierze się rozeszły. Protestantom nie udało się założyć planowanego uniwersytetu, który kształciłby kardy teologiczne dla wyznań reformowanych. Zmarło również wielu wybitnych przywódców protestanckich: Mikołaj Czarny Radziwiłł, Marcin Zborowski i Achacy Cema. Jakby tego było mało, wielu potomków pierwszej generacji protestantów porzucało reformowane wyznania i wracało do katolicyzmu, jak chociażby Mikołaj Krzysztof Radziwiłł i Jan Zamoyski. Śmierć lub konwersja możnych protektorów oznaczała często upadek i koniec całych wspólnot wyznaniowych będących pod ich protekcją. Jednocześnie Kościół Katolicki wyszedł z wewnętrznego kryzysu i rozpoczął kontrreformację. Kard. Hozjusz w 1565 roku sprowadził do Polski jezuitów, którzy dość szybko rozpoczęli szeroką działalność edukacyjno-propagandową i założyli sieć kolegiów kształcących młodzież szlachecką. Nieliczna i niezorganizowana sieć szkół protestanckich nie mogła przeciwstawić się tak silnej i sprawnej machinie oświatowej. Reformacja w Polsce nie osłabiła mocno pozycji Kościoła, ponieważ ciągle pozostawał on wielkim właścicielem ziemskim z bardzo silną pozycją gospodarczą. Warto tutaj zatrzymać się przy kwestii sekularyzacji dóbr kościelnych, która była jednym z głównych haseł reformacji na Zachodzie, a w Polsce praktycznie nie występowała (postulowano jedynie np. obłożenie ziem kościelnych podatkiem na rzecz obrony państwa). Wynikało to przede wszystkim z ,,głodu ziemi” w państwach Europy Zachodniej, a którego w Polsce nie było, gdyż duża część ziem wschodnich ciągle pozostawała niezagospodarowana i nieskolonizowana. Wzrostowi pozycji Kościoła sprzyjało także bardzo prokatolickie i propapieskie nastawienie następnych królów polskich (szczególnie Zygmunta III Wazy). Jak widać, tak korzystny w połowie XVI wieku dla rozwoju nowych wyznań klimat uległ pod koniec stulecia znaczącej zmianie.
Te wszystkie czynniki pokazują, iż na przełomie XVI i XVII wieku kończy się zasadniczy rozwój reformacji w Polsce. Za panowania Zygmunta III Wazy doszły do głosu grupy przeciwne reformacji, a wyznania reformowane były powoli spychane na margines, najpierw nieformalnie (np. częściowe wykluczenie z rozdawnictwa urzędów), a później już na drodze prawnej, z pogwałceniem aktów konfederacji warszawskiej. Przykładem tego jest ustawa sejmowa z 1658 roku, zobowiązująca arian do opuszczenia kraju lub zmiany wyznania oraz uchwała z 1668 roku, zakazująca pod groźbą kary śmierci porzucania katolicyzmu. Zamknięto wszystkie ważniejsze szkoły protestanckie, w tym Akademię Rakowską (w 1638 roku, w wyniku sprawy zniszczenia przydrożnego krzyża przez jej uczniów). Z każdą dekadą malała też liczba zborów protestanckich np. w Małopolsce była ich w końcu XVI wieku ok. 250, a w 1650 roku już tylko 69. W XVIII wieku wyznawania reformowane znajdowały się w całkowitym odwrocie. Uchwały sejmowe z 1733 roku, zakazujące niekatolikom sprawowania jakichkolwiek urzędów państwowych i wybierania ich na posłów sejmowych, sprowadzały innowierców do rangi obywateli drugiej kategorii.

Fot. Wikimedia Commons
Niewątpliwie duży wpływ na powstrzymanie reformacji w Polsce w XVII wieku miały nastroje społeczne. Janusz Tazbir podkreśla, iż nasilenie kontrreformacji i wrogość wobec ,,herezji” powiązane było z rosnącym zagrożeniem państwa z zewnątrz. Zaczęto utożsamiać polskość z katolicyzmem, w opozycji do luterańskich Prus i Szwecji, kalwińskiego Siedmiogrodu i prawosławnej Rosji, które w połowie XVII wieku prawie podzieliły Rzeczpospolitą między siebie. Wszystkie te czynniki społeczne i prawne sprawiły, iż Rzeczpospolita z ,,azylu dla heretyków” w II połowie XVI wieku (jak określił ją kard. Hozjusz) stała się w końcu swego istnienia państwem nietolerancyjnym i wrogim wobec innowierców. Można więc zauważyć, iż tolerancja w Polsce rozwijała się odwrotnie proporcjonalnie do tendencji panujących w Europie. Kiedy Zachodem wstrząsały największe wojny i pogromy religijne, w Polsce znajdowali schronienie i ucieczkę ludzie wszystkich wyznań, prześladowani w swoich ojczyznach. Z kolei, gdy w Europie Oświecenie przyniosło idee równości i tolerancji, w chylącej się ku upadkowi Rzeczypospolitej ograniczono prawa innowierców i nasilone represje przeciwko nim. Reformacja dała Polsce wiele w zakresie kultury i oświaty, jednak stanowiła bardziej modny dla elit ruch intelektualny, niż ruch religijny. Z tego powodu nie zdobyła sobie fundamentów społecznych i nie zakorzeniła się na ziemiach polskich.
Dominik Pieniądz
Bibliografia:
- Tazbir J., Państwo bez stosów, Kraków 2000.
- Wisner H., Rozróżnienie w wierze. Szkice z dziejów Rzeczypospolitej schyłku XVI i połowy XVII wieku, Warszawa 1982.
- Tazbir J., Reformacja w Polsce. Szkice o ludziach i doktrynie, Warszawa 1993.
- Maciszewski J., Szlachta polska i jej państwo, Warszawa 1986.
- Markiewicz M., Historia Polski 1492 – 1795, Kraków 2004.
