Nowy władca, który zyskał przydomek Wielkiego, niemal od razu musiał zająć się sprawą krzyżacką. Udało mu się przedłużyć rozejm do 24 czerwca 1335 roku. Jak się później okazało, ten pokój nigdy nie został zerwany, za panowania Kazimierza. Nastały czasy pokoju na północnych obrzeżach państwa. Jednak sprawa Pomorza, Kujaw i ziemi dobrzańskiej toczyła się na arenie dyplomatycznej. W 1335 roku w Wyszehradzie jedną ze spraw obrad była próba polubownego sądu, którego wyrok miał ustalić Jan Luksemburczyk i Karol Andegaweński. Decyzją było domaganie się od krzyżaków zwrotu ziemi dobrzyńskiej i Kujaw dla Polski, ale Pomorze uznano jako ziemie, które mają należeć do Zakonu. Krzyżacy ponownie nie zamierzali respektować jakichkolwiek wyroków.
Wyrok wyszehradzki nie spełniał oczekiwań Kazimierza, dlatego szukał on rozwiązania problemu w Awnionie. Wysłano tam Jana ze Słupcy, który przedstawił sprawę Benedyktowi XII, głównym argumentem, niepodważalnym ze strony papiestwa, było to, że Krzyżacy nie płaciliświętopietrza, z którego to polski władca wywiązywał się sumiennie. Ważnym czynnikiem propagandowym, który i w przyszłości posłuży Polakom, jest rozlewanie niewinnej krwi chrześcijańskiej. Papież poparł rację Polaków i ogłoszono sąd w Warszawie, który znajdował się pod kuratelą papieża. Wysłannikiem papieskim był Halhard de Carceribus, nadzorował sprawę, której wynik ogłoszono 15 września 1339 roku. Krzyżacy mieli zapłacić 194 tysiące grzywien, zwrócić Polsce Pomorze, ziemię dobrzyńską i Kujawy. Ludolf Konig, ówczesny wielki mistrz nic sobie nie zrobił z wyroku, nawet gdy zapadła decyzja o nałożeniu interdyktu na ziemie zakonne.
Kazimierz Wielki nie mógł przedłużać sporu z Zakonem, prowadził walki na Rusi Czerwonej i zgodził się na porozumienie w Kaliszu. 23 lipca 1343 roku ustalono, że Polska odzyskała ziemię dobrzyńską i Kujawy, natomiast Zakon utrzymał Pomorze. Dodatkowo Krzyżacy zobowiązali się do wypłaty odszkodowania, czego nigdy nie uczynili. Porozumienie z Kujaw zapoczątkowało długotrwały pokój, który przetrwał do czasów Władysława Jagiełły. Polska nie zrealizowała swojego celu, jakim po odzyskaniu władzy przez Łokietka w 1306 roku był dostęp do morza. I przyszło na ten dostęp czekać jeszcze wiele lat.
Dalsze lata rządów Kazimierza Wielkiego, jak i rządy Ludwika Węgierskiego nie skupiały się na walce o dostęp do morza. Starano się wzmocnić państwo polskie by następni władcy zdobyli możliwość walki o Pomorze.
Wojny z krzyżakami w latach 1386-1435

Zdj. Wikimedia Commons
Walka o dostęp do Bałtyku, gdy władzę objął Władysław Jagiełło, nie toczyła się początkowo na polu walki. Zarówno Polacy jak i Zakon Krzyżacki, zdawali sobie sprawę, że po połączeniu się Korony z Litwą musi dojść do ostatecznej konfrontacji. Chrzest Litwy i przyłączenie się jej do wspólnoty chrześcijańskiej powodowało utratę sensu istnienia Zakonu, który miał dążyć do chrystianizacji swoich sąsiadów. Wiedzieli o tym sami zainteresowani i od początku panowania Jagiełły w Polsce przygotowywali się do ostatecznej konfrontacji, na którą jak wiemy trzeba było poczekać wiele lat.
Krzyżacy dążyli do zajęcia jak najdogodniejszej pozycji przed przyszłym starciem. Zyskali w 1392 roku ziemię dobrzyńską, którą zastawił im Władysław Opolczyk, stało się to po wcześniejszym przekazaniu Złotoryi, przez tego samego księcia Krzyżakom w 1391 roku, co wywołało oburzenie w Polsce i próbę obsadzenia przez Krystyna z Ostrowa ziemi dobrzyńskiej. Oddziały krakowskiego kasztelana zostały wyparte przez Krzyżaków, wynikiem starcia było zyskanie ziemi dobrzyńskiej przez Zakon o którym wspomniałem. Następnie w swe władanie Krzyżacy objęli Nową Marchię, która odkupili od Zygmunta Luksemburskiego, spory o Santok i Drezdenko miały być w przyszłości jednym z powodów Wielkiej Wojny. Krzyżacy chwilowo, bo w latach 1386-1388 powzięli sojuszu z książętami pomorskimi, który jednak nie przetrwał próby czasu co było wynikiem działań Jagiełły.
Ważnym aspektem starć polsko-krzyżackich był handel. Handel wiślany był kluczem do fortuny Zakonu Krzyżackiego, wiedział o tym Władysław Jagiełło jak i przyszli władcy. Krzyżacy w XIV i XV wieku eksportowali do Europy Zachodniej, szczególnie Flandrii głównie zboże, drzewo, miedź i miód. Zboże i drzewo, które było importowane głównie z Kujaw i Mazowsza, a także z Wielkopolski, było kluczowe dla gospodarki zakonnej, handel tym towarem zapewniał fortunę Zakonowi, miedź importowana z Węgier przechodziła traktem przez Kraków, ołów natomiast pozyskiwano z Olkusza. Jawi się tu pozycja Polski jako zaplecza gospodarczego dla Krzyżaków. Wiedzieli to Polacy, którzy chcieli odzyskać Pomorze Gdańskie, które uwolniło by nasz kraj od pośrednictwa krzyżackiego w handlu, jednocześnie Krzyżacy chcieli zająć dalsze tereny Polski, by samemu mieć możliwość eksploatacji naturalnych zasobów. Jagiełło postanowił osłabić pozycję Zakonu przez wyznaczenie nowego szlaku handlowego, kierując go do Szczecina, stosowną umowę zawarto z książętami pomorskimi w 1390 roku. Zamknięto drogi handlowe do Prus i blokada trwała z małymi przerwami do 1398 roku. Dalsze lata pokazały, że oba państwa gospodarczo albo będą współpracować, albo jedno musi wyeliminować drugie, by przejąć tereny przynoszące ogromne zyski danej stronie.
Jedną z głównych przyczyn Wielkiej Wojny okazał się konflikt o Żmudź. Krzyżacy od początku istnienia swojego państwa dążyli do połączenia się z Zakonem Inflanckim, jak i przejęcia handlu bałtyckiego. Problemem w wykonaniu tego celu okazała się litewska Żmudź, która nie poddawała się Krzyżakom dzielnie walcząc z najeźdźcą. Do 1398 roku niemal corocznie organizowano rejzy na tereny Żmudzi jak i samej Litwy 3-4 razy do roku, wyprawy te cieszyły się ogromną popularnością wśród rycerstwa zachodniego. Dopiero zabiegi dyplomatyczne Jagiełły doprowadziły do ograniczenia ataków Krzyżaków, którzy utracili w 1385 roku pretekst wojny z poganami z racji przyjęcia chrztu przez Litwę. Sytuacja zmieniła się w 1398 roku gdy Witold w traktacie salińskim dobrowolnie zrzekł się Żmudzi w zamian za pomoc Krzyżaków w walce z Moskwą.
“Odwieczny wróg ostatecznie poniósł porażkę, Królestwo Polskie zwyciężyło.” – No, trochę za mocne stwierdzenie, bo potem przekształcił się w Prusy, które uczestniczyły w rozbiorach i zjednoczyły Niemcy, a i dzisiaj obwód kaliningradzki jest wrzodem istniejącym dlatego, że nigdy nie dobito Zakonu/Prus raz na zawsze.
BTW – drzewo to roślina, a surowcem jest drewno.