Wywiad z Władysławem Valle Szarskim wicedyrektorem Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu

Wolne od emocji obchodzenie się z tematem badawczym to bez wątpienia wymóg wobec historyków naukowców. Tyle że głównymi „odbiorcami” historii są ludzie nie związani z nauką. Trudno oczekiwać, by na pewne wydarzenia i zjawiska reagowali bez uczuć. W sali poświęconej Zbigniewowi Przybyszewskiemu zauważyłem bardzo duże zainteresowanie osobą komandora, Dało się dostrzec, że los obrońcy Helu dla wielu zwiedzających nie był emocjonalnie obojętny. Duże wrażenie robi duża ilość zgromadzonych elementów poświęconych bohaterowi. Czy zbieranie eksponatów muzealnych było trudnym procesem?

Zbieranie eksponatów jest zawsze trudnym procesem. Najpierw nie ma się niczego i szuka się przede wszystkim pomysłów – o co się starać, gdzie szukać. Potem zwykle przychodzi okres – gdy eksponatów zaczyna być zbyt dużo. Wtedy jest czas na selekcję, czasem dość bolesną – ale nam zawsze chodzi o to by czytelnie opowiedzieć historię, a nie pokazywać magazyn z drobiazgami.

W przypadku wystawy poświęconej naszemu patronowi – komandorowi Zbigniewowi Przybyszewskiemu sprawa wyglądała nieco inaczej – bo udało nam się nawiązać kontakt z Jego Rodziną – i gros eksponatów to depozyt, przekazany nam w uznaniu naszej uprzedniej działalności. O każdym niemal eksponacie można opowiedzieć całą historię, ale na tej wystawie przemawiają głównie dokumenty, dokumenty dramatyczne i straszne – suchym opisem faktów.

Na wystawie informujemy także o odnalezieniu szczątków Zbigniewa Przybyszewskiego – i oczekujemy na decyzję rodziny co do miejsca pochówku.

My oczywiście zaoferowaliśmy (wraz z władzami miasta Hel) miejsce w kwaterze obrońców Helu, wśród żołnierzy którzy razem z Przybyszewskim stawiali czoła niemieckim agresorom.

Można się domyślać, że tworzenie takiego muzeum nie dokonuje się z dnia na dzień. Ile czasu pochłonęła organizacja Państwa placówki? Kto wyszedł z inicjatywą jej utworzenia?

Moi trzej koledzy – Ryszard Kretkiewicz, Wojciech Waśkowski i Romuald Nowak otrzymali propozycję burmistrza Helu – że wyremontuje za unijne pieniądze i użyczy naszemu Stowarzyszeniu “Przyjaciele Helu” dwa duże obiekty militarne, ogromne, poniemieckie schrony – pod warunkiem, że zrobi się w nich „coś interesującego dla zwiedzających”. Były to w owym czasie jedyne obiekty militarne w Helu z uregulowanym prawem własności i miasto mogło nimi dysponować. Koledzy zaprosili mnie na spotkanie – znali mnie z wcześniejszego pisania artykułów o militariach do naszego helskiego, stowarzyszeniowego pisma „Helska Bliza” – i niemal w minutę podjęliśmy decyzję o stworzeniu muzeum o profilu wojskowym, a po kilku minutach była już uchwalona nazwa – Muzeum Obrony Wybrzeża.

W 2005 r. ruszył remont schronów który nadzorowaliśmy z ramienia Stowarzyszenia. Wiosną 2006 roku zaczęliśmy tworzyć pierwsze, bardzo ubogie wystawy planszowe w kliku pomieszczeniach – przede wszystkim o historii Zbigniewa Przybyszewskiego, dowódcy bat. Laskowskiego w 1939 roku zamordowanego po wojnie w wyroku Informacji Wojskowej, oraz o 32 dniach obrony Helu. Jednogłośnie przyjęliśmy postać komandora porucznika Zbigniewa Przybyszewskiego na naszego patrona. 1 maja 2006 roku nasze Muzeum otwarło swoje podwoje. Z gromadzonych przez nas eksponatów – przy pomocy innych pasjonatów w Helu – udało się przygotować  pierwsze wystawy bardziej urozmaicone – wojna i medycyna, oraz łączność wojskowa. Dalej szło to już z górki – nabieraliśmy doświadczenia i tworzyliśmy wystawy na coraz lepszym poziomie. Mimo iż sami zarabiamy na siebie, nie mamy żadnych dotacji zewnętrznych i przez 10 lat działalności pracowaliśmy na poły społecznie, bezetatowo – muzeum się z roku na rok rozwija.

Czy bateria cyplowa stanowi jedyną ekspozyturę muzeum, czy istnieją także inne miejsca, należące do MOW ulokowane poza jego  główną siedzibą?

Nie używałbym tu słowa ekspozytura lecz raczej oddział. Żaden z obiektów naszego Muzeum nie należy do MOW – obiekty są nam UŻYCZONE przez miasto Hel. Oddziałów mamy obecnie 4 i dlatego rozpoczynamy kroki oficjalne w celu zmiany nazwy całości na „Helski kompleks muzealny”. (1)Muzeum Obrony Wybrzeża zajmuje dotychczasowa główną siedzibę – stanowisko artyleryjskie B2 – Bruno i wieżę kierowania ogniem, (2)Muzeum Helu zajmuje stanowisko artyleryjskie B1 – Anton i tam rezyduje nasz dyrektor naczelny Ryszard Kretkiewicz, (3)wyremontowane i prezentowane przez nas stanowisko bat. im. Heliodora Laskowskiego – to przedwojenne stanowisko nr 4 noszące po wojnie numer 203, (4)Muzeum Kolei Helskich zajmuje jeden z dwu magazynów amunicyjnych będących w naszym użytkowaniu.

Ponadto doprowadziliśmy do oczyszczenia i wyremontowania stanowisk baterii „duńskiej” która znajduje się głęboko w lesie po bałtyckiej stronie Cypla – ale tam są tylko tablice informacyjne o historii tej baterii i nie ma żadnej obsługi.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*