Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Bitwa pod nie-Borodino | wywiad z prof. UŁ, dr hab. Rafałem Kowalczykiem

Bitwa pod nie-Borodino | wywiad z prof. UŁ, dr hab. Rafałem Kowalczykiem

Dzisiaj mija kolejna rocznica bitwy, która obecnie w historiografii nazywana jest bitwą pod Borodino. Miała miejsce w 1812 roku pomiędzy wojskami Cesarstwa Francuskiego, dowodzonymi przez Napoleona Bonaparte, w liczbie 120 tys., a wojskami Imperium Rosyjskiego, dowodzonymi przez Michaiła Kutuzowa w liczbie 135 tys. Wojnę roku 1812 wręcz musimy uznawać za przełomowy moment epoki napoleońskiej. Dla Napoleona, dla Francji, dla sojuszników Napoleona, całej Europy napoleońskiej, dla Wschodu – Cesarstwa Rosyjskiego, Aleksandra I, dla Polaków, dla Księstwa Warszawskiego, dla Wielkiej Brytanii, dla Habsburgów, dla całej ówczesnej Europy i Azji w rozumieniu panowania nad jej częścią – Rosji. Bitwa pod Borodino – czy jednak faktycznie tak powinno się ją nazywać? Jakie miała znaczenie dla późniejszej propagandy? Jakie znaczenie miały walki o redutę Szweradino? Jaki mieli udział Polacy? Na te i inne pytania odpowiedział dla portalu Historykon.pl prof. UŁ, dr hab. Rafał Kowalczyk

Prof. UŁ, dr hab. Rafał Kowalczyk – wykładowca wojskowości, historii powszechnej i gospodarczej. Autor pond stu publikacji wydanych w kraju i poza jego granicami, w tym dziesięciu monografii. Z okresu wojny roku 1812 zostały dotychczas opublikowane następujące pozycje: Katastrofa Wielkiej Armii Napoleona w Rosji w 1812 r. (2007) − nominowana do nagrody na najlepszą książkę naukową ACADEMIA 2007, Małojarosławiec 1812 (2008), Znani i nieznani oficerowie i generałowie wojny 1812 roku w Rosji, (2013), Zapomniana bitwa Napoleona. Krasne 14-21 listopada 1812, (2015), Odwrót Wielkiej Armii Napoleona z Rosji w roku 1812 (2016).

24 czerwca 1812 roku wojska wierne Cesarzowi Francuzów Napoleonowi I przekroczyły Niemen i wkroczyły na ziemie należące do Cesarstwa Rosyjskiego. Czy kampanię tę można uznać za przełomowy moment epoki napoleońskiej?

Przekroczenie rzeki Niemen możemy traktować niczym przekroczenie rzeki Rubikon w starożytności, w epoce Juliusza Cezara. Do wojny z Rosją Napoleon I został jednak zmuszony przez postawę cara Aleksandra. Cesarz Francuzów nie planował wojny z Rosją. Pierwszy zaczął zmieniać front Aleksander I, dążąc do konfrontacji. Konflikt interesów pomiędzy Francją Napoleona I, a Rosją Aleksandra I, narastał od momentu podpisania traktatu w Tylży. Napoleona i Aleksandra dzieliło niemal wszystko. Kwestia turecka − armie rosyjskie i osmańska toczące krwawe boje nad Morzem Czarnym i w Księstwach Naddunajskich, kwestie gospodarcze – nierozłącznie związana z tym blokada kontynentalna zmuszająca Rosję do wstrzymania normalnych regularnych kontaktów handlowych z Wielką Bryta­nią, naturalnym partnerem, czego wyrazem było przerzucenie punktu ciężkości handlu zbożem z por­tów bałtyckich nad Morze Czarne do nowego ośrodka portowego – Odessy oraz kwestie dynastyczne. Do wojny i zerwania sztucznego niekorzystnego dla rosyjskich elit sojuszu parły petersburskie stronnictwa. Niechętna utrzymaniu sojuszu była rosyjska szlachta, która chciała powrotu handlu bałtyckiego, negatywnie ustosunkowywała się do niego także cerkiew. Wszystkie siły polityczne w Rosji skierowały swoją niechęć przeciw Napoleonowi. Alek­sander obawiał się przewrotu, obawiał się sił, które mogły w Rosji dokonać zamachu, likwidując go tak samo, jak cara Pawła I. Tamto wydarzenie, zamordowanie Pawła I, jego ojca, wywarło na Aleksandrze I ogromne wrażenie. Było, jak to dziś modnie można rzec – traumatycznym wydarzeniem, które odbiło się na psychice rosyjskiego władcy.

Po wojnie z Austrią w roku 1809 wydarzenia zaczęły nabierać niekorzystnego tempa. Napoleon doskonale zdawał sobie sprawę z postawy Aleksandra. Jednak uważał, że Aleksander I nie zdobędzie się na zerwanie sojuszu, a tym bardziej, na wywołanie wojny. Tym bardziej, że wizja zniszczenia Wiel­kiej Brytanii pchała Napoleona do sojuszu z Rosją. Napoleon chcąc zrealizować swoją wizję zniszczenia Anglii, dążył do uporządkowania podległego mu kontynentu − do stworzenia Europy napoleońskiej i wyeliminowania kontrabandy, która uniemożliwia­ła mu ścisłe egzekwowanie blokady kontynentalnej. Kontrabanda przybrała bowiem takie rozmiary, że zagrażała podstawowym celom blokady – ekono­micznemu osaczeniu Wielkiej Brytanii. By ją wyeliminować, Napoleon nie mógł utrzymać dotychczasowego statusu państw, w tym także Holandii oraz miast zależnych, które handlowały z Wielką Brytanią. Musiał je bezpośrednio podporządkować Cesarstwu, chodziło bowiem o jego interesy. W rezultacie 9 lipca 1810 roku włączył do Cesarstwa Królestwo Holandii, gdzie królem był jego brat Ludwik Bonaparte, akceptujący kontrabandę i handel z Anglią. Następnie włączył w skład Cesarstwa szereg wolnych miast portowych w północnych Niemczech: Bremę, Hamburg i Lubekę oraz księstwa: Arenberg, Lauenburg, Oldenburg i Salm. Dla Aleksandra Oldenburg stał się pretekstem do zerwania z Napoleonem. Oldenburg był posiad­łością teścia księżniczki Katarzyny − jego siostry. Napoleon uprzedził o tym fakcie swojego rosyjskiego sojusznika, proponując w zamian inne terytorium. Aleksander odrzucił odszkodowanie, bo był już wówczas zainteresowany likwidacją szkodliwej dla państwa carów blokady kontynentalnej. Państwo carów, zacofane technolo­giczne, z silnym systemem feudalnym i brakiem swobody gospodarczej nie mogło funkcjonować bez towarów z Wielkiej Brytanii. W rezultacie Alek­sander I nie mógł być wiernym sojusznikiem Francji, gdyż założenia bloka­dy kontynentalnej uderzały w podstawy gospodarcze bytu jego państwa – państwa Romanowych – Rosji. Nic więc dziwnego, że Aleksander I odrzucił propozycję matrymonialną Napoleona. Dla Napoleona fiasko połączenia się z dynastią Romanowych było w pewnym sensie porażką. Brak dzieci z Józefiną i pragnienie stworzenia, właściwie budowy, swojej dynastii – dynastii Bo­napartych było jego celem. Chciał uczynić z tego podłoże aliansu politycznego, dlatego chciał wżenić się w rodzinę, ród panujący w liczącym się państwie, który mógłby być sojusznikiem Francji Napoleona. Odmowa Aleksandra rzuciła go w objęcia dynastii Habsburgów. Jego żoną została Maria Luiza. Natomiast Aleksander rozpoczął przygotowania do wojny. Bo to Rosja, nie Francja Napoleona chciała wojny. Car zarządził trzy pobory do wojska – w roku 1810, we wrześniu 1811 i ostatni tuż przed wybuchem wojny, 25 kwietnia 1812 roku. Wszystko po to, by pokonać wojska napoleońskie i zmienić układ sił w Europie. Aleksander zdawał sobie sprawę z potencjału Napoleona i jego sojuszników. Jednak chciał przenieść wojnę do Europy, do Niemiec, z dala od granic Cesarstwa Rosyj­skiego. Jego ideą było, by przeciw Napoleonowi powstała cała Europa pod prze­wodnictwem Rosji. Dlatego potrzebna była mu silna armia by zrealizować ten cel. Nie udało się, bo na drodze stanęło Księstwo Warszawskie i Polacy. Wszak dopiero Józef książę Poniatowski przekonał, że Rosjanie szykują się do wojny. Dopiero wówczas Napoleon zdecydował się przerzucić armię marszałka Ludwika Davout’a bardziej na wschód. Machina wojenna ruszyła. Wielka Armia roku 1812 została szybciej zorganizowana, niż wojska rosyjskie i przekroczyła w czerwcu 1812 roku granicę Cesarstwa Rosyjskiego.

Napoleon rzucił na szalę w roku 1812 filar budowanego od roku 1807 sojuszu Paryż–Petersburg. Wojna musiała być przełomowa. Mogła przynieść zwycięstwo tylko jednej, bądź drugiej stronie. Z tego zdawali sobie sprawę władcy świata zachodniego – Francji Napoleon i Wschodu Cesarstwa Rosyjskiego Aleksander. Dlatego Napoleon zgromadził tak potężną armię, z kolei Aleksander podporządkował armii środki całego państwa. Widoczne było to zwłaszcza po bitwie, która powinna była zdecydować o zwycięstwie Napoleona, a jednak nie zdecydowała – bitwie nad rzeką Moskwą (sowieckie Borodino). Do Kaługi i Tuły z całej Rosji ciągnęły masy rekrutów i pospolitego ruszenia (opołczienie), transporty żywności, furażu, sukna, gotowych mundurów czy broni, jakkolwiek kiepskiej jakości, to jednak narodowej z manufaktur z Tuły i Kaług. Z rubieży państwa nadciągały zastępy lekkiej jazdy, już nie tylko Kozaków, ale też Baszkirów, Kałmuków etc. Na ówczesne warunki była to wojna totalna.

Partnerzy



Przewiń do góry