Tego dnia 1887 roku urodziła się Dagmar Overby, duńska seryjna morderczyni, fabrykantka aniołków
Niewinność miała zaledwie kilka dni, zanim została stłamszona sznurem, zatopiona w balii albo spalona w kaflowym piecu. W samym sercu duńskiej stolicy, wśród brukowanych ulic i ciszy czynszowych kamienic, Dagmar Overby przez lata bezszelestnie znikała z niemowlętami, które powierzano jej z ufnością i rozpaczą. Nie miała skrupułów – miała system.
Dagmar Overby, znana w opinii publicznej jako Englemagersken (po polsku powiedzielibyśmy „fabrykantka aniołków”) lub Bestia z Enghavevej, przeszła do historii Danii jako jedna z najbardziej przerażających postaci XX wieku. Została skazana za morderstwo dziewięciorga niemowląt, których życie odebrała w latach 1913–1920.
Chociaż w trakcie śledztwa sama przyznała się do szesnastu zabójstw, to jednak w procesie przed sądem apelacyjnym udowodniono jej winę jedynie w dziewięciu przypadkach. Pomimo tej liczby, do dziś uważana jest za najgroźniejszą seryjną morderczynię w historii Danii.
Zbrodnie popełnione przez Overby stały się źródłem inspiracji dla wielu artystów. Jej historia została przeniesiona na grunt literatury, teatru i muzyki, a w 2024 roku doczekała się ekranizacji w nominowanym do Oscara duńskim filmie Pigen med nålen (Dziewczynka z igłą).
Dzieciństwo i dorastanie w cieniu biedy i przemocy
Dagmar Overby przyszła na świat w parafii Vedslet Sogn jako córka Sørensa Juliusa Augusta Overby, najemnego robotnika, i Ane Marie Cathrine Christiansdatter Johnsen. Wychowywała się w ubogiej, wielodzietnej rodzinie – miała co najmniej ośmioro rodzeństwa, z których część zmarła w dzieciństwie. Rodzina często zmieniała miejsce zamieszkania, podążając za dorywczą pracą ojca, głównie na wiejskich farmach.
Jako dziecko Dagmar uchodziła za chorowitą i słabą, jednak to ona jako jedyna przetrwała epidemię dyfterytu, która dotknęła jej rodzinę. Przeprowadzka do Aarhus w 1895 roku przyniosła tymczasową stabilizację – dziewczynka rozpoczęła naukę w szkole podstawowej, najpierw przy ulicy Paradisgade, a później w szkole przy Nørrebrogade. Niestety, edukację zakończyła już po czwartej klasie, mając zaledwie trzynaście lat. Wkrótce potem podjęła pracę jako posłanka w mleczarni.
Według świadectw rodzinnych i sąsiedzkich, młoda Overby już wtedy wykazywała się skłonnością do konfabulacji, dominacji i agresji. Nie miała przyjaciół, a jej zachowanie – szczególnie skłonność do drobnych kradzieży – skutkowało odrzuceniem społecznym. W wieku trzynastu lat została ukarana za kradzież i wysłana na wyspę Fionia (Fyn), gdzie pracowała jako służąca u rolnika Henrika Knudsena. Tam, przy wsparciu pracodawcy, przystąpiła do konfirmacji w kościele Kværndrup Kirke.
Dagmar Overby – młodość pełna ucieczek i pierwsze konflikty z prawem
W latach 1901–1908 Dagmar Overby pracowała jako służąca w różnych gospodarstwach na terenie Aarhus i Fionii. Jej reputacja nie była najlepsza – już wtedy pojawiały się podejrzenia o kradzieże. W 1909 roku, podczas pobytu w domu u Sophie Jørgensen w miejscowości Ringe, została przyłapana na kradzieży i skazana na 10 dni więzienia, które odbyła w areszcie w Svendborgu.
Po odbyciu kary wróciła do Aarhus, gdzie rozpoczęła pracę w restauracji przy rynku bydła (Kvægtorvets Restauration). W tym czasie związała się z Peterem Christianem Bisgaardem i zaszła w ciążę. Para nie zamierzała się pobierać, a dziecko miało zostać oddane do adopcji. Jednak 14 września 1910 roku, po porodzie w Fødselsstiftelsen i Aarhus, Overby postanowiła zatrzymać syna, któremu nadała imię Axel.
Przez kolejne miesiące kobieta często zmieniała miejsce zamieszkania, a jej życie uczuciowe stało się równie niestabilne jak zawodowe. W 1911 roku, po licznych przeprowadzkach i krótkich romansach – m.in. z Rasmusem Jørgensenem oraz Jensem Jespersenem – zamieszkała u swojej babci w Randers. Niestety, tuż po przeprowadzce Axel zmarł na zapalenie płuc. Jego ciemne zabarwienie skóry wzbudziło podejrzenia policji o możliwość uduszenia, jednak sprawa została umorzona ze względu na brak dowodów.
Krótki związek i początek macierzyństwa
W 1912 roku, mimo że nie była zakochana, Dagmar Overby poślubiła Antona Petera Nielsena, sprzedawcę ryb, którego poznała w restauracji w Aarhus. Ślub odbył się 1 kwietnia 1912 roku w kościele św. Pawła (Sankt Pauls Kirke). Małżeństwo przetrwało zaledwie miesiąc. Overby była wówczas w ciąży z innym mężczyzną – Jørgensenem z Vejlby Fed, z którym spotykała się już wcześniej. Po rozstaniu z Nielsenem zatrzymała się u Jensa Andersena Sørensena, znanego jako „Filt”, mieszkańca Krajbjerg pod Hornslet. Również z nim nawiązała intymną relację.
4 września 1912 roku, Overby urodziła córkę Erenę Marie Overby Nielsen, podając Antona Nielsena jako ojca, choć w rzeczywistości był nim Jørgensen. Zaledwie rok później, we wrześniu 1913 roku, kobieta ponownie zaszła w ciążę – tym razem z Filt. Choć mężczyzna nalegał na aborcję, Overby odmówiła.
Urodziła chłopca 8 września 1913 roku i – jak sama później zeznała – wspólnie z Filt postanowiła porzucić niemowlę. Dziecko zostało pozostawione w stodole w miejscowości Lemmer, lecz odnaleziono je i oddano do rodziny zastępczej. To wydarzenie zapoczątkowało serię dramatycznych decyzji, które na zawsze zapisały się w historii.
Nowe życie Dagmar Overby w Kopenhadze – pozory stabilizacji i początek tragedii
Po porzuceniu dziecka Overby postanowiła przenieść się do Kopenhagi, gdzie od listopada 1914 roku pracowała w różnych domach jako pomoc domowa. Chociaż była postrzegana jako pracowita, jej skłonność do kłamstw i manipulacji szybko zaczęła wychodzić na jaw. W tym czasie nawiązała relację z żołnierzem Carlem Antonem Hansenem, członkiem duńskiej armii w trakcie I wojny światowej.
W 1915 roku otworzyła własny sklepik ze słodyczami i lodami przy ulicy Holmbladsgade 26 na wyspie Amager. Dla samotnej matki był to znaczący krok – szansa na niezależność i poprawę warunków życia. Jej dostawcą lodów i słodyczy był Svend Carl Svendsen, z którym Overby szybko nawiązała bliską relację. Wkrótce mężczyzna zamieszkał z nią oraz z jej córką Ereną.
Jednak interes nie przynosił oczekiwanych zysków. Już na początku 1916 roku sklep musiał zostać zamknięty, a Svendsen stracił pracę jako woźnica. W tym samym czasie Overby zachorowała – trafiła do Københavns Kommunehospital, gdzie zdiagnozowano u niej poważne zapalenie narządów rodnych. Podczas jej pobytu w szpitalu córka trafiła do Domu Dziecka Antona Basts.
Po powrocie ze szpitala w marcu 1916 roku, kobieta ponownie zamieszkała z Svendsenem w wynajmowanym pokoju przy Jægersborggade 43. Ich sytuacja finansowa była dramatyczna, a wizja kolejnego dziecka w domu wydawała się Svendsenowi nie do przyjęcia. Wobec tego Overby zdecydowała się przyjąć do opieki dziecko zastępcze, co oznaczało nie tylko obecność niemowlęcia w domu, ale też stały dochód w postaci plebejskiej opłaty.
Narodziny „englemagersken” – pierwsze morderstwa niemowląt
W kwietniu 1916 roku Overby zamieściła anonse adopcyjne w gazecie Aftenposten. Przedstawiła się w nich jako kobieta poszukująca dziecka do adopcji – z chęcią przyjęcia go za jednorazową zapłatą lub regularnymi alimentami od ojca.
Na jej ogłoszenie odpowiedziała Rasmine Kirstine Jensen, samotna matka, która chciała oddać do adopcji swojego trzytygodniowego synka, Harry’ego. 15 kwietnia 1916 roku doszło do przekazania dziecka – Jensen zgodziła się płacić Overby 12 koron miesięcznie. Zaledwie kilka godzin później, według zeznań samej Overby, poczuła panikę i przerażenie. Obawiała się reakcji Svendsena, który nie wiedział o nowym dziecku. Zdecydowała się więc zamordować chłopca, dusząc go za pomocą bandaża pępkowego. Ciało wyrzuciła na cmentarzu Assistens Kirkegård, a pusty wózek kazała Svendsenowi zastawić za 20 koron.
Ciało chłopca odnaleziono trzy dni później na terenie oczyszczalni ścieków Kløvermarkens Rensestation, jednak mimo publikacji ogłoszeń w gazetach takich jak Berlingske, Politiken i Socialdemokraten, nikt nie rozpoznał dziecka.
Spirala przemocy – kolejne ofiary i coraz większa bezwzględność
Zaledwie trzy dni po pierwszym morderstwie, 18 kwietnia 1916 roku, Dagmar Overby przyjęła pod opiekę kolejne dziecko. Tym razem odpowiedzi na ogłoszenie udzieliła Maren Pouline Hansen, młoda kobieta, która z powodów osobistych i społecznych chciała oddać swoją miesięczną córeczkę. Overby zgodziła się na jednorazową opłatę w wysokości 300 koron.
Dziecko zostało zabrane do mieszkania na Jægersborggade, gdzie już tego samego dnia zostało uduszone bandażem pępkowym. Ciało dziewczynki zostało następnie zapakowane w tkaniny i ukryte pod łóżkiem.
Kolejnego dnia Overby zabrała ciało wraz z własną córką na wyspę Amager, gdzie wrzuciła je do kanalizacji. Bezczelność jej działań była tym bardziej szokująca, że zaledwie kilka tygodni później odwiedziła matkę zamordowanego dziecka, Maren Hansen, domagając się reszty należności za „opiekę”. W tym samym czasie sąsiedzi i właściciele mieszkania, które wynajmowała z Svendsenem, zaczęli zauważać, że para nagle dysponuje gotówką, choć żadne z nich nie pracowało. Overby zbyła pytania mówiąc, że pieniądze otrzymuje od arystokraty z Jutlandii, który miał być ojcem jej córki.
Fałszywe nazwiska Dagmar Overby i trzecia ofiara
W maju 1916 roku, wciąż posługując się fałszywym nazwiskiem „Fru Svendsen”, a także innymi – jak Erena Rosenkrants czy D. E. Svendsen – Overby opublikowała kolejny anons. Skontaktowała się z nią Ester Mathilde Larsen, 19-letnia kobieta, która miała nieślubnego syna z dużo starszym mężczyzną i pragnęła oddać go do adopcji. 22 maja Dagmar pojawiła się w jej mieszkaniu przy Ungarnsgade 16 i odebrała dziecko – Poul’a Larsena – w zamian za 200 koron oraz obietnicę comiesięcznej opłaty przez dziesięć kolejnych miesięcy.
Poul Larsen również został uduszony niedługo po przybyciu do mieszkania Overby. Choć podczas śledztwa nie była w stanie przypomnieć sobie, gdzie pozbyła się ciała, fakt przekazywania pieniędzy przez matkę aż do stycznia 1917 roku wskazuje, że konsekwentnie utrzymywała fikcję żywego dziecka.
Nowe mieszkanie, nowe ofiary – i pierwszy raz bez morderstwa
Na początku maja 1916 roku Overby i Svendsen przeprowadzili się na ulicę Landemærket 10 w centrum Kopenhagi. Tam właśnie pojawiła się Ane Kirstine Christensen, pragnąca oddać nowonarodzonego syna. 24 maja przekazała chłopca Overby, z ustaleniem, że ojciec dziecka przekaże opłatę za opiekę.
Co ciekawe – w tym przypadku Dagmar nie zabiła dziecka od razu. Zamiast tego zatrzymała je przez pewien czas. Pokazywała nawet chłopca jako cudze dziecko – między innymi pracownicy piekarni na Havnegade, której powiedziała, że to rzekomo dziecko Maren Hansen. Taki akt konfabulacji i manipulacji miał zapewne na celu dalsze czerpanie korzyści finansowych lub emocjonalnych, ukazując złożony i chaotyczny charakter działań Overby.
Dom zmarłych dzieci – przerażający scenariusz w Åbenrå 16
Jeszcze w maju Dagmar Overby znalazła nowe mieszkanie – tym razem przy Åbenrå 16 – do którego przeprowadziła się z Svendsenem, córką Ereną oraz synem Ane Christensen. Tam, już 1 czerwca 1916 roku, pojawiła się Kristine Hüttel, która w odpowiedzi na ogłoszenie oddała Overby swoją córeczkę w zamian za 400 koron. To dziecko zostało utopione w wannie, a następnie zawinięte w płótno i schowane w składziku opału.
Latem tego roku w mieszkaniu zaczęto wyczuwać nieprzyjemny zapach. Svendsen zauważył odór, jednak nie domyślał się jego źródła. Po jakimś czasie Overby przypomniała sobie o rozpadającym się ciele, zawinęła je w worek i schowała pod deskami podłogi na strychu.
Utracone dzieciństwo – zbrodnia przy Åbenrå i wyprawa na wieś
W sierpniu 1916 roku Overby odpowiedziała na ogłoszenie zamieszczone przez Fridę Speer-Hansen, która po urodzeniu niechcianego dziecka poszukiwała kogoś, kto przyjąłby je do adopcji. Poród odbył się w prywatnej klinice położnej Pani Wedelboe, gdzie obecna była również Rosa Marie Nikoline Jørgensen, doświadczona akuszerka. Obie kobiety – po krótkiej rozmowie z Overby – usilnie odradzały Speer-Hansen przekazywanie dziecka tej kobiecie. Ich intuicja okazała się trafna – określiły Overby jako zapuszczoną, niechlujną i emocjonalnie niezdolną do opieki nad niemowlęciem.
Jednak Speer-Hansen zignorowała ostrzeżenia. Dzień po porodzie przekazała dziecko Dagmar Overby, przekazując przy tym 100 koron, a następnego dnia kolejne 100 – od ojca dziecka. Zaledwie 1 września 1916 roku, tego samego dnia, w którym Overby wypowiedziała umowę najmu mieszkania przy Åbenrå 16, udusiła dziecko, zawinęła ciało w pieluszkę i schowała pod łóżkiem.
Następnego dnia spakowała ciało do małej, brązowej walizki i udała się z córką Ereną oraz synem Ane Christensen do Floes, rodzinnej miejscowości. Tam, za domem swoich rodziców, zakopała zwłoki w gnoju, w pobliżu stodoły. Jej rodzice, Søren Julius i Ane Marie Overby, byli oburzeni faktem, że córka przyjęła pod opiekę niespokrewnione dziecko. To z kolei spowodowało, że Dagmar poczuła się przytłoczona sytuacją i zdecydowała się zwrócić jedno z dzieci.
W dziwnym i nie do końca logicznym ciągu wydarzeń, nie skontaktowała się z Ane Christensen, biologiczną matką chłopca, którego zatrzymała przy życiu, lecz z Rasmine Jensen – matką pierwszego zamordowanego dziecka, Harry’ego – i poprosiła o przyjęcie dziecka z powrotem, udając, że to jej syn.
Powrót Dagmar Overby do stolicy i kolejne morderstwa
Po kilkutygodniowym pobycie w Floes, Dagmar Overby wróciła do Kopenhagi i zamieszkała u swojej siostry Emilie, przy Ny Carlsbergvej 2. W tym czasie oddała „syna” Rasmine Jensen. W rzeczywistości nie był to jej zmarły Harry, lecz chłopiec Ane Christensen, którego zwrócenie nie tylko pogłębiło tragiczną ironię, ale też stworzyło fundamenty dla przyszłego zacierania śladów.
Wkrótce potem przeniosła się do nowego mieszkania przy Mose Allé w Rødovre, gdzie zamieszkała razem ze Svendsenem i córką Ereną. Jesienią 1916 roku zaszła ponownie w ciążę. Ciąża przebiegała ciężko, przez co Overby przez całą zimę pozostawała przykuta do łóżka.
W tym czasie Rasmine Jensen i jej matka ponownie zwróciły się do Overby z prośbą o przyjęcie chłopca, którego wcześniej odebrały. Overby się zgodziła, ale za wyższą stawkę – 25 koron miesięcznie. Niestety, chłopiec wkrótce zachorował na odra i zapalenie oskrzeli, a Overby nie była w stanie się nim opiekować. Po krótkim czasie oddała dziecko matce, a chłopiec zmarł w ciągu miesiąca. Został pochowany jako Harry Jensen na cmentarzu Bispebjerg, mimo że w rzeczywistości był to zupełnie inny chłopiec.
14 maja 1917 roku, Dagmar urodziła chłopca, który zmarł następnego dnia z powodu wrodzonej wady serca. Wkrótce potem nawiązała kontakt z Rosa Kirstine Hansen, 17-letnią dziewczyną, która chciała oddać swojego syna do adopcji. Dziecko zostało jej przekazane 20 maja 1917 roku, za miesięczną opłatą w wysokości 25 koron. Gdy Svendsen został aresztowany za udział w kradzieży żelaza i skazany na 80 dni więzienia, Overby zaczęła mieć problemy finansowe i poprosiła Hansen o zaliczkę na opiekę nad dzieckiem.
Fałsze, kradzieże i zwodzenie wszystkich wokół
W lipcu 1917 roku, mieszkając już przy Viktoriagade, Overby została odwiedzona przez pannę Jacobsen, przyjaciółkę Ane Christensen, która chciała zobaczyć jej syna. Overby, nie mając już chłopca pod opieką, wypożyczyła na jeden dzień syna swojej siostry Emilie i udawała, że to chłopiec Christensen. Jacobsen początkowo uwierzyła, jednak w październiku 1917 roku zażądała ponownego spotkania. Wtedy Overby powiedziała, że dziecko zmarło na chorobę. Jacobsen, podejrzliwa, zażądała aktu zgonu i aktu pochówku.
Aby uratować sytuację, Overby udała się do lekarza, który wystawił pierwotny akt zgonu na dziecko Rasmine Jensen i nakłoniła go do wydania nowego dokumentu, tym razem z wpisanym imieniem dziecka Christensen. Dzięki temu uzyskała formalne potwierdzenie zgonu, które przedstawiła Jacobsen, skutecznie kończąc jej wątpliwości.
Piekło przy Enghavevej – spalanie zwłok i fałszywa czułość
Jesienią 1917 roku Overby zamieszkała przy Enghavevej 218 na Vesterbro w Kopenhadze. Tam właśnie, pod pozorem oferowania opieki nad dziećmi, przyjęła pod dach córkę Olgi Rosalie Hansen, która – z uwagi na swoją trudną sytuację życiową – nie mogła jej samodzielnie wychować. Poród odbył się w sierpniu, a do momentu znalezienia nowej opiekunki, dziecko pozostawało u znajomej rodziny. W listopadzie Olga Hansen przekazała dziecko Dagmar Overby, która zapewniła, że otoczy je troską – oczywiście za miesięczną opłatą w wysokości 18 koron.
W rzeczywistości Overby już tego samego dnia udusiła dziewczynkę przy pomocy sznurka, a następnie, po raz pierwszy, spaliła ciało w piecu kaflowym w swoim mieszkaniu. Był to przełomowy moment w jej zbrodniczej działalności – brutalny, okrutny i przemyślany. Metoda ta pozwalała jej pozbywać się dowodów zbrodni, nie wzbudzając przy tym podejrzeń sąsiadów.
Przez kolejne miesiące kontynuowała oszustwo, utrzymując matkę dziewczynki w przekonaniu, że dziecko żyje. Olga Hansen kilka razy odwiedziła Overby, pytając o córkę. Ta, z zimną krwią, opowiadała wymyślone historie o jej zdrowiu i rozwoju, a pieniądze wpływały nadal.
Noworodki za gotówkę – rutyna śmierci i kolejna ofiara ognia
Jeszcze w listopadzie 1917 roku skontaktowała się z Overby Anne Kirstine Vodder, która niedawno urodziła syna i chciała oddać go do adopcji. Umówiono się na jednorazową opłatę w wysokości 200 koron. 9 grudnia 1917 roku dziecko zostało przekazane. Kilka dni później – 16 grudnia – do Overby zgłosił się ojciec chłopca, by również przekazać uzgodnioną kwotę.
Tego samego dnia Dagmar Overby zamordowała dziecko przez uduszenie, po czym spaliła je w kaflowym piecu, dokładnie tak, jak poprzednią ofiarę.
Niedługo potem skontaktowała się z nią Birgitte Marie Petersen, kobieta desperacko chcąca oddać swoje nowonarodzone dziecko. Początkowo Overby wahała się, twierdząc, że nie jest w stanie przyjąć kolejnego niemowlęcia, lecz zmieniła zdanie, gdy Petersen zaoferowała jej 100 koron zaliczki.
25 lutego 1918 roku Overby odebrała córkę Petersen i jeszcze tego samego dnia udusiła ją, a następnego – spaliła ciało w piecu. To była ósma znana ofiara, której ciało uległo całkowitemu zniszczeniu przez ogień.
Ostatnie miesiące wolności Dagmar Overby i powrót na Jutlandię
Na początku 1918 roku gospodarze kamienicy przy Enghavevej postanowili eksmitować Overby i dzieci – zarówno z powodu jej dziwnego zachowania, jak i nasilających się drobnych kradzieży w budynku. W poszukiwaniu schronienia kobieta skontaktowała się ze swoim byłym mężem, Antonem Peterem Nielsenem, i zapytała, czy mogłaby się u niego zatrzymać. Nielsen, mieszkający w Lisbjerg niedaleko Aarhus, zgodził się na ich przyjazd.
4 marca 1918 roku Dagmar Overby wraz z córką Ereną i rzekomym synem (prawdopodobnie kolejnym dzieckiem, które planowała zabić lub wykorzystać) przeprowadziła się do Jutlandii. Choć początkowo relacja z Nielsenem wydawała się poprawna, sytuacja szybko się pogorszyła. Nielsen był agresywny, nadużywał alkoholu i regularnie bił Overby, która – jak później przyznała – brała naftę, czyli lek działający uspokajająco i otępiająco, by uśmierzyć emocje i „poukładać myśli”.
Ich wspólne życie zakończyło się, gdy oboje zostali aresztowani za kradzieże – od drobiu po mleko – które miały miejsce latem 1918 roku. Proces przed sądem w Ning Herredsret zakończył się 26 września 1918 roku. Overby została skazana na 15 miesięcy pracy w zakładzie poprawczym, którą odbyła w Kvindefængslet na Christianshavn. Dzieci zostały oddane do Domu Dziecka w Aalborgu, a Dagmar utraciła prawa rodzicielskie. Władze przekazały je radzie nadzorczej w Kopenhadze.
Ostatnie morderstwa Dagmar Overby i powrót do starego schematu
Po odbyciu kary w Kvindefængslet na Christianshavn, Dagmar Overby została zwolniona 2 sierpnia 1919 roku. W więziennym raporcie oceniono ją jako „łagodną i uległą, choć miejscami twardą”, zaś jej stan zdrowia i zachowanie określono jako zadowalające.
Podczas pobytu w więzieniu nawiązała kontakt z Mają Tørsleff, 45-letnią misjonarką z Kirkens Korshær – organizacji charytatywnej prowadzącej domy noclegowe. Tørsleff zaproponowała Overby pokój w domu noclegowym w Åbenrå 13 w centrum Kopenhagi. Dagmar początkowo odmówiła, jednak nie mogąc znaleźć Svendsena, udała się ostatecznie do logihuset i wprowadziła się tam, dzieląc pokój z 26-letnią Camillą Bolette Poulsen.
Znalazła także zatrudnienie w firmie Lauritz Knudsen, specjalizującej się w produkcji komponentów elektrycznych. Choć początkowo próbowała trzymać się z dala od dawnych nawyków, szybko wróciła do alkoholu, kłamstw i nocnych wizyt mężczyzn.
Pod koniec sierpnia 1919 roku Overby znów zamieściła ogłoszenie adopcyjne – tym razem podpisując się jako „fru sagfører Inger Marylanda Nielsen fra Jylland”. Skontaktowała się z nią Carla Marie Helmersen, 20-letnia dziewczyna z Valby, która chciała oddać do adopcji swojego 3-miesięcznego syna Kai Frantsa Helmersen.
4 października 1919 roku, po odebraniu dziecka i 200 koron, Overby – jak zwykle – zabrała niemowlę do swojego pokoju. Jeszcze tego samego dnia udusiła chłopca bandażem pępkowym, po czym ukryła jego ciało pod łóżkiem. 6 października zawinęła je i ukryła w rurze kanalizacyjnej przy Øresundsvej na wyspie Amager. Zwłoki odnaleziono 29 października, lecz nie udało się ich zidentyfikować – sprawa została umorzona.
Zjazd emocjonalny i ostatnia próba oszustwa
Po tym morderstwie psychiczny stan Overby zaczął się gwałtownie pogarszać. Była coraz bardziej zamknięta, nie pojawiała się w pracy i została wyrzucona z domu noclegowego. Znalazła tymczasowe schronienie u swojej siostry, a następnie zatrudniła się jako gospodyni domowa u chorej na cukrzycę pani Maagensen przy Enghavevej 21, 1. tv. Po śmierci Maagensen, Overby przejęła mieszkanie i znów zaprosiła do niego Svendsena.
W kwietniu 1920 roku Overby zaszła w ciążę i zachorowała na kolejne zapalenie narządów rodnych. Trafiła do Rigshospitalet, gdzie przeszła zabieg aborcji oraz leczenie zakażenia. To właśnie podczas pobytu w szpitalu poznała Annę Marie Kristine Jensen, która chciała oddać do adopcji swoją nowonarodzoną córkę. Do przekazania dziecka jednak nie doszło – warunki stawiane przez Overby były zbyt rygorystyczne.
W sierpniu 1920 roku zamieściła kolejny anons. Odpowiedziało na niego młode małżeństwo – Henry Rosgaard i Lizzie Vikki Holdt, którzy pragnęli oddać swojego 6-miesięcznego syna. Zanim doszło do przekazania dziecka, Overby została aresztowana.
Ostatnia ofiara Dagmar Overby
30 sierpnia 1920 roku do mieszkania Overby przybyła Caroline Kirstine Sophie Aagesen. Kobieta chciała oddać swoją dwumiesięczną córeczkę i zostawiła ją w opiece Overby wraz z 300 koronami, które – co nietypowe – Dagmar odrzuciła.
Niemowlę zostało uduszone sznurkiem i wrzucone do brązowego wiklinowego kosza w sypialni. Następnego dnia Overby spaliła ciało dziecka w piecu. Jednak zapach spalenizny i obecność sąsiadów sprawiły, że nie mogła znieść widoku i zapachu dziecka palącego się w kaflowym piecu – musiała opuścić mieszkanie.
Tymczasem Aagesen żałowała decyzji o oddaniu córki. Wróciła pod wskazany adres wraz z siostrą i kuzynką, domagając się zobaczenia dziecka. Overby wymijająco twierdziła, że dziecko zostało przekazane nieznajomej kobiecie z Istedgade.
2 września 1920 roku, po kolejnym bezskutecznym podejściu, Aagesen udała się na policję, zgłaszając porwanie córki. Tego samego dnia Dagmar Overby została aresztowana, będąc – jak zauważono – prawdopodobnie pod wpływem naftowych kropli, które regularnie zażywała.
Początek śledztwa Dagmar Overby. Tajemnice z Enghavevej wychodzą na światło dzienne
Po aresztowaniu 2 września 1920 roku, Dagmar Overby została przesłuchana przez vagtmestera Ballerupa, który postawił jej wstępny zarzut naruszenia §213 duńskiego kodeksu karnego – zaniedbania opieki nad dzieckiem. Jednocześnie zatrzymany został również Svend Carl Svendsen, podejrzany o współudział.
Oboje trafili do aresztu przy Slutterigade na starym Nytorv, gdzie zostali osadzeni w oczekiwaniu na rozwój postępowania. Sprawa bardzo szybko trafiła do 7. Wydziału Śledczego Policji Kopenhaskiej, gdzie nad jej prowadzeniem czuwał assessor Mundt wraz z doświadczonymi oficerami – wachtmistrzami Andersenem i Liktnerem.
Już podczas drugiego przesłuchania, które odbyło się 3 września, Overby zmieniła wersję wydarzeń. Twierdziła, że dziecko zostało przekazane kobiecie o przydomku Bornholmeren – rzekomej osobie, z którą wcześniej się kilkakrotnie spotykała. Jednocześnie wyraziła zgodę na przeszukanie swojego mieszkania.
Szokujące znalezisko – popiół pełen kości
4 września 1920 roku śledczy przeszukali mieszkanie Overby przy Enghavevej 21, gdzie zabezpieczono 84 różne przedmioty, w tym butelki po lekach, fiolki, opakowania po pigułkach, a także popiół z pieca kaflowego. Analiza popiołu wykazała obecność fragmentów ludzkich kości.
Do dalszych badań wezwano inspektora Jacoba Jacobsena, wachtmistrza Schou oraz dr. Seemanna z Instytutu Medycyny Sądowej. Wyniki były wstrząsające. 7 września 1920 roku profesor Ellemann ogłosił: Kości nie mogły zostać natychmiast zidentyfikowane, lecz nic nie wskazuje na to, że nie mogłyby należeć do dziecka.
W tym samym czasie na policję zaczęły zgłaszać się osoby prywatne, które miały wcześniej kontakt z Overby – były matki, sąsiedzi, osoby z klinik położniczych. Jedna z nich – Anne Jensen – przyznała, że w ostatniej chwili zrezygnowała z oddania dziecka Overby. Inna kobieta – Fru Priess – oddała jej córkę trzy lata wcześniej i nigdy więcej nie otrzymała żadnych informacji.
Pierwsze wyznania Dagmar Overby i nowe tropy
9 września 1920 roku odbyło się kluczowe przesłuchanie w 5. Wydziale Sądu Miejskiego w Kopenhadze, gdzie Dagmar Overby stawiła się z obrońcą – adwokatem Gottliebem Jacobsenem. Tego dnia po raz pierwszy przyznała się do zamordowania córki Caroline Aagesen, jednak zaprzeczyła zabójstwu pani Maagensen – kobiety, u której wcześniej pracowała jako gospodyni.
Podczas kolejnych dni dochodziło do przełomowych momentów:
- 12 września – Overby przyznała się do morderstwa córki Kristine Hüttel latem 1916 roku. Policja udała się do Åbenrå 16, gdzie pod deskami strychu odnaleziono spopielone szczątki dziecka.
- 13 września – potwierdziła, że pierwszym dzieckiem, które zabiła, był Harry Jensen, którego ciało wrzuciła do latryny na cmentarzu Assistens Kirkegård.
- 15 września – Overby zeznała, że zabiła również syna Fridy Speer-Hansen, którego ciało zakopała w gnoju za domem rodziców w Floes. Mimo wskazań, śledczym nie udało się odnaleźć zwłok.
Kolejnych kilka dni poświęcono na wyjazdy z Overby w teren – zarówno do Emdrup, gdzie miała wrzucić ciało dziecka do rowu, jak i do Amager, gdzie znaleziono kości noworodka, najprawdopodobniej córki Maren Hansen.
Wspólnicy, rodzina i społeczne odbicie zbrodni Dagmar Overby
Pod wpływem presji śledczych oraz napływu coraz liczniejszych dowodów, Dagmar Overby stopniowo przyznała się do kolejnych morderstw. Jednak jednocześnie robiła wszystko, by zdjąć z siebie część odpowiedzialności – stosowała wybiegi emocjonalne, podważała własne wspomnienia i często zmieniała wersje wydarzeń.
Śledczy próbowali także ustalić, czy Svend Svendsen mógł być współwinny. W tym celu 1 października 1920 roku przesłuchano jego matkę, Karen Sofie Svendsen, która stwierdziła, że jej syn był bierny, leniwy i niezainteresowany sprawami domowymi, co według niej wykluczało jego współudział. Z braku bezpośrednich dowodów oraz świadków, którzy mogliby potwierdzić jego winę, Svendsen został wypuszczony i wrócił do matki.
Twierdził do końca procesu, że nie wiedział o żadnych zabójstwach, mimo iż przebywał z Overby pod jednym dachem przez lata.
Rodzinne zeznania – obraz Dagmar Overby z dzieciństwa
W toku śledztwa przesłuchano również rodzinę Dagmar. Jej siostra Emilie Svaneby przyznała, że już jako dziecko Dagmar notorycznie kłamała, kradła i była karana cielesnie. Potwierdziła także, że Dagmar padła ofiarą napaści seksualnej ze strony ich dziadka, co – mimo świadomości rodziców – nie zostało nigdy zgłoszone ani wyjaśnione.
Co więcej, Emilie wyznała, że jej mąż, Peder Svaneby, przez lata utrzymywał romans z Dagmar, nawet gdy kobieta mieszkała u nich w domu. Mężczyzna potwierdził tę relację podczas przesłuchania.
Śledczy odwiedzili także rodzinny dom Overby w Langkastrup na Djurslandzie, gdzie przesłuchali jej rodziców i dwie siostry – Lucie Margrete i Mary. Wszyscy potwierdzili, że choć Dagmar była żywa, bystra i wrażliwa na los dzieci oraz zwierząt, to jednak od młodości przejawiała skłonności do fantazjowania i kradzieży.
Rodzina zgodnie przyznała, że od wielu lat nie miała z nią kontaktu.
Na granicy szaleństwa – narkotyki i niestabilność emocjonalna
W trakcie śledztwa Overby wielokrotnie opisywała swoje problemy zdrowotne i emocjonalne – skarżyła się na silne bóle głowy, bezsenność i wahania nastrojów. Uważała się za osobę „nerwową i uczuciową”, która potrafiła przechodzić od stanów depresji do stanów maniakalnych.
Aby złagodzić swoje lęki i emocje, regularnie zażywała:
- naftę – zarówno doustnie, jak i przez wdychanie,
- eter,
- morfina,
- chloralhydrat (środek nasenny),
- kokaina.
Twierdziła, że uzależnienie rozwinęło się gwałtownie po roku 1918, choć nie była w stanie dokładnie określić dawek ani częstotliwości stosowania. W rzeczywistości środki te mogły tłumić jej emocje, ale nie miały bezpośredniego wpływu na świadomość podczas popełniania zbrodni – co wykazała późniejsza ocena psychiatryczna.
Legenda „Englemagersken” – media, strach i społeczne przerażenie
Podczas gdy śledztwo trwało, media z całej Danii donosiły codziennie o sprawie Overby. Prasa bulwarowa, jak i poważne dzienniki – Politiken, Berlingske, Social-Demokraten – opisywały szczegóły śledztwa, profile ofiar, dramatyczne przesłuchania.
W Kopenhadze zaczęły krążyć mroczne plotki, że Overby wynajmowała mieszkania tylko po to, by gromadzić dzieci i masowo je zabijać. Powstał nawet termin „englefabrik” (fabryka aniołków), który wkrótce przerodził się w pseudonim, jakim opinia publiczna zaczęła ją określać: Englemagersken.
Niektóre media – zwłaszcza związane ze środowiskiem policyjnym, jak np. “Politivennen” (gazeta Związku Policji Duńskiej) – zaczęły również stawiać pytania o odpowiedzialność systemową:
- Jak to możliwe, że nikt nie sprawdzał osób przyjmujących dzieci?
- Dlaczego państwo nie miało rejestru niemowląt urodzonych poza małżeństwem?
- Gdzie zawiodły instytucje?
To właśnie te pytania – inspirowane sprawą Overby – doprowadziły kilka lat później do zmian prawnych i utworzenia centralnego systemu rejestracji ludności w 1924 roku.
Proces Dagmar Overby – trzy dni, które wstrząsnęły Danią
1 marca 1921 roku, punktualnie o godzinie 9:00, w I wydziale Østre Landsret rozpoczął się jeden z najgłośniejszych procesów karnych w historii Danii. Przewodniczył mu prezydent sądu Winther, a w składzie zasiadali również sędziowie Trolle i Frølund. Na sali obecni byli także prokurator generalny Poul Gammeltoft oraz obrońca oskarżonej – Gottlieb Jacobsen.
Dagmar Overby została przywieziona z Vestre Fængsel i wprowadzona na salę rozpraw przez trzech funkcjonariuszy. Na ławie przysięgłych zasiadło 12 wybranych obywateli, którzy mieli rozstrzygnąć o jej winie w sprawie:
- jednego przypadku porzucenia dziecka (z 1913 roku),
- oraz ośmiu przypadków zabójstw niemowląt.
Po odczytaniu aktu oskarżenia Overby przyznała się do winy, ale zaprzeczyła, jakoby działała z premedytacją. Twierdziła, że nie miała zamiaru zabić żadnego z dzieci – jedynie sytuacja ją przytłaczała, a potem było już za późno.
W pierwszym dniu procesu przesłuchano m.in.:
- „Filta” – byłego kochanka i ojca dziecka, które porzucono w stodole w 1913 roku. Mężczyzna próbował oczyścić się z winy, co spotkało się z pogardliwym śmiechem Overby.
- Rasmine Jensen, matkę pierwszej ofiary (Harry’ego), która złożyła zeznania, pełne bólu i żalu.
- Policjantów i śledczych, którzy przedstawili szczegóły dochodzenia, w tym odkrycie kości w piecu oraz wyznania samej oskarżonej.
Overby została poproszona o opisanie każdego z morderstw, co zrobiła spokojnie, bez emocji, jedynie kilkakrotnie wyrażając niezrozumienie dla własnych czynów. Mówiła: Nie wiem, czemu to zrobiłam. Po prostu… się stało. A potem… przyszło kolejne dziecko.
Dzień drugi – dramat rodzinny i pytania o zdrowie psychiczne
2 marca 1921 roku, na ławie świadków zasiedli rodzice Overby – Ane Marie i Søren Julius Overby. Ich relacje o dzieciństwie Dagmar i o tym, jak bardzo nie rozumieją, co się stało, doprowadziły oskarżoną do płaczu i załamania emocjonalnego.
Tego samego dnia zeznawał także Anton Peter Nielsen – były mąż – oraz Svend Svendsen, który opowiedział o ich wspólnym życiu. Overby znów wybuchła płaczem. Wspomniano również o jej nałogach, a prof. Boeck z Instytutu Farmakologii zeznał, że rzekome ilości nafty, które według Overby przyjmowała, mogłyby być śmiertelne, co sugerowało, że kobieta zmyślała również w tej kwestii.
Dzień trzeci – wyrok śmierci i dramat na sali sądowej
3 marca 1921 roku był dniem ostatnim. Po końcowych mowach stron:
- prokurator Gammeltoft zażądał najsurowszej kary – kary śmierci,
- adwokat Jacobsen apelował o łagodność, wskazując na narkomanię, depresję oraz życie pełne cierpienia.
Twierdził, że Overby była narzędziem w rękach bezdusznych rodziców, którzy pozbywali się dzieci, i że ona sama nie czerpała żadnej przyjemności ze swoich czynów, a jedynie rozpacz.
Ława przysięgłych obradowała godzinę i 32 minuty, po czym jednogłośnie uznała Dagmar Overby za winną wszystkich zarzutów. Po 20 minutach narady sędziowie ogłosili wyrok śmierci przez ścięcie.
Ułaskawienie Dagmar Overby, życie za kratami i śmierć
15 kwietnia 1921 roku sprawa trafiła do Rady Państwa, gdzie minister sprawiedliwości Svenning Rytter, na prośbę wszystkich trzech sędziów orzekających w sprawie, zarekomendował ułaskawienie. Król Christian X zatwierdził zmianę wyroku na:
- dożywotnie więzienie z zakazem podnoszenia klasy statusu,
- co oznaczało, że Overby nigdy nie mogła zostać zwolniona warunkowo.
Dagmar Overby trafiła do Kvindefængslet na Christianshavn, gdzie szyła i robiła na drutach. W maju 1921 zdiagnozowano u niej histerię, a w grudniu 1923 roku – neurastenię, czyli przewlekłe zmęczenie psychiczne. Została przeniesiona na oddział szpitalny, a po półrocznym pobycie wróciła do celi.
W marcu 1925 roku, po kolejnym załamaniu nerwowym, wysłała 26-stronicowy list do sądu, w którym oskarżyła Svendsena o wszystkie morderstwa, twierdząc, że została zmuszona do milczenia. Jej prośba o wznowienie procesu została odrzucona.
Dagmar Overby zmarła 6 maja 1929 roku w więzieniu Vestre Fængsel, mając 42 lata.
Bibliografia:
- Bradshaw Peter, The Girl With the Needle review – horrific drama based on Denmark’s 1921 baby-killer case, The Guardian [dostęp: 12.04.2025].
- Engleboern, anotherworldent.com [dostęp: 12.04.2025].
- Hanne Rimmen Nielsen, Dagmar Overby (1887–1929), Dansk kvindebiografisk leksikon [dostęp: 12.04.2025].
- ‘The Girl With the Needle’ Review: Magnus von Horn’s Expressionistic Nightmare of Women Abandoned by Society, Variety [dostęp: 12.04.2025].
Fot. z filmu Dziewczyna z igłą