3 kwietnia 1638 roku urodził się hetman wielki koronny Stanisław Jan Jabłonowski (zm. 3 kwietnia 1702)

Stanisław Jan Jabłonowski swój talent wojskowy wykuwał podczas wszystkich wojen, które prowadziła Rzeczpospolita w II połowie XVII wieku. Był towarzyszem broni i przyjacielem Jana Sobieskiego.

Wydaje się, że postać Jabłonowskiego została trochę zapomniana właśnie za sprawą Lwa Lechistanu, w którego cieniu Jabłonowski pozostawał. Jednak Jabłonowski miał na swoim koncie sukcesy militarne, o których należy wspomnieć. Przede wszystkim Jabłonowski bardzo umiejętnie dowodził husarią w bitwie pod Chocimiem w 1673 roku, podczas tej samej wojny bronił przed Osmanami Złoczowa. Już jako hetman wielki koronny dowodził prawym skrzydłem armii koronnej pod Wiedniem. W 1685 roku brawurowo wyprowadził wojska koronne z matni podczas wyprawy bukowińskiej. W 1694 odniósł swój największy sukces jako samodzielny dowódca, gromiąc Tatarów pod Uścieczkiem.

Przez całe życie łączyła go trudna przyjaźń z Sobieskim. Jabłonowski bowiem nie zawsze stał po stronie swojego komilitona. Wbrew dawnym sądom, Sobieski do końca swoich dni interesował się sprawami wojskowymi i przez osobę Jabłonowskiego realizował swoją koncepcję wojny z Imperium Osmańskim. W latach 80-tych był zaangażowany w królewskie plany rozpoczęcia anty moskiewskiego powstania na Smoleńszczyźnie.

Po śmierci Sobieskiego Stanisław Jabłonowski doczekał nowych czasów, czyli rządów Augusta II. Doczekał się również powrotu Kamieńca i Podola do Rzeczypospolitej. Wg Jacka Staszewskiego po zakończeniu wojny z Imperium Osmańskim, Jabłonowski mocno namawiał nowego monarchę, by rozpoczął wojnę przeciwko Moskwie i rewindykował postanowienia traktatu andruszowskiego. Po rozwiązaniu wojska kozackiego w służbie JKM na Ukrainie Prawobrzeżnej decyzją sejmu w 1699 roku, nadal utrzymywał niejasne kontakty z Semenem Palejem i starszyzną kozacką.

Jabłonowski zmarł w momencie, gdy do Rzeczypospolitej wkraczały wojska Karola XII. Jego zastępcą na stanowisku hetmana wielkiego koronnego został Feliks Kazimierz Potocki, który zmarł zaledwie kilka miesięcy po otrzymaniu buławy, przez co hetmanem wielkim koronnym został Hieronim Augustyn Lubomirski. Tak też wykruszało się powoli pokolenie związane z osobą Jana Sobieskiego.

Marek Wagner – biograf Jabłonowskiego – nazwał go „ostatnim hetmanem Rzeczypospolitej w dawnym stylu”.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*