Rudolf Glaber, Kroniki roku tysięcznego
A gdybyśmy mogli przenieść się tysiąc lat wstecz, do roku 1000 i zobaczyć, jak ludzie wtedy postrzegali świat, jak wyobrażali sobie rok 1000, czyli zakończenie pierwszego milenium po Chrystusie? Dzięki skromnemu mnichowi z Burgundii możemy usłyszeć jego głos, który wierzył, że Bóg przemawiał w historii – w czasie głodu i rozkwitu, w strachu i odnowie. Dla niego świat około roku 1000 nie umierał, ale budził się, odziany w nową szatę wiary. A to wszystko w książce Kroniki roku tysięcznego
Wydawnictwo Homini, które znajduje się na terenie klasztoru benedyktynów tynieckich, w serii Źródła Monastyczne wydało kronikę mnicha Rudolfa Glabera, który związany był z klasztorami w Cluny i Auxerre. Był on zarówno świadkiem, jak i interpretatorem świata w przemianie a miał ku temu możliwości, gdyż był niespokojnym duchem, podróżującym i dociekliwym.
Życie Rudolfa
Urodził się około 985 roku, prawdopodobnie w okolicach Auxerre w Burgundii. Jego wuj, surowy opat Wilhelm wysłał go do klasztoru Saint-Léger-de-Champagne. Był wówczas chłopcem, upartym i ciekawym świata, a monastyczna dyscyplina go uwierała. Był wydalany więcej niż raz za niesubordynację i, jak sam przyznawał, z powodu „niespokojnego umysłu”.
Lecz ta sama niespokojność uczyniła go wędrowcem i obserwatorem, kimś, kto w swej tułaczce od klasztoru do klasztoru zbierał opowieści, znaki i fragmenty zmieniającej się epoki. W końcu dotarł do Cluny. Tam dostał się pod wpływ Wilhelma z Volpiano, reformatorskiego opata z północnych Włoch, który został jego mentorem i przyjacielem. Pasja Wilhelma do ładu i nauki pomogła ujarzmić ducha Rudolfa i to pod jego kierunkiem mnich rozpoczął pracę nad dziełem swojego życia – Historiarum libri quinque, czyli „Pięcioma księgami historii”.
Wydanie i struktura książki Kroniki roku tysięcznego
Książka wydana jest w charakterystycznej, minimalistycznej okładce. Oprócz samej kroniki poprzedza ją wiele tekstów przybliżających czytelnikom postać kronikarza oraz samą naturę kroniki. Na 530 stron tekstu (bez indeksów) pierwsze 300 stron to właśnie artykuły wprowadzające.
- Historiarum libri quinque podzielone jest na pięć ksiąg, tworzonych przez lata rewizji i refleksji:
- Księga I rozpoczyna się od upadku ładu po Karolu Wielkim i nadaje ton lamentacji i przestrogi.
- Księga II opisuje zbliżanie się do roku 1000, wypełnione głodem, znakami i cudami.
- Księga III opowiada o reformach kościelnych i nowych fundacjach klasztornych, szczególnie tych inspirowanych przez Cluny.
- Księga IV relacjonuje wojny, cuda i podróże pielgrzymów do odległych sanktuariów.
- Księga V prowadzi opowieść do około 1044 roku, kończąc się pełnymi nadziei refleksjami na temat pokoju i odnowy chrześcijaństwa.
Pierwszy, napisany przez Michała Tomasza Gronowskiego OSB dotyczy kronikarza. W tym to artykule znajdziemy opis jego życia i działalności. Jest to bardzo króciutki tekst, bo i o samym Glaberze niewiele wiadomo. Krzysztof Skwierczyński w swym artykule “Zwierciadło na gościńcach Europy końca świata” próbuje zrozumieć myślenie i poglądy Rudolfa Glabera przedstawiając zmiany, które następowały pod koniec X wieku i na początku wieku XI w mentalności ludzi średniowiecza. Opisuje również to, jaki jest świat opisany w Kronice Roku Tysięcznego.
Glauco Maria Cantarella w króciutkim artykule “Kilka uwag o Rudolfie Glaberze” stara się ukazać mnicha jako wybitnego przedstawiciela reformy kluniackiej, jeszcze nie w pełni zorganizowanej i działającej machiny ale już mającego swoje idee i pomysły jak zreformować Kościół katolicki.
Antoni Źrebiec w artykule “O poczwórności Bożej. Wątki neoplatońskie w Kronikach Rudolfa Glabera” przedstawia filozofię, która mogła mnichowi towarzyszyć podczas pisania swojego dzieła. Wydawać się mogło dawniej badaczom, że historia opowiedziana przez Glabera jest prosta i tylko odzwierciedla myślenie i kulturę banalnego mnicha.
Nic jednak bardziej mylnego według autora artykułu. Poczwórność Boża” to średniowieczna idea teologiczno-filozoficzna, która pojawia się w kontekście spekulacji o naturze Boga, stworzenia i porządku kosmosu. Odnosi się do symbolicznego i strukturalnego sposobu rozumienia świata i Boga w czterech aspektach. Dostajemy więc tekst o tym, jak mnich z Cluny wyjaśnia porządek świata i jego symbolikę i jak opierał się na filozofach Kościoła.
Kolejny artykuł napisany przez Antoniego Niemyskiego opisuje jak autor Kronik odnosi się do jednego z klasztorów w których przebywał a i tego najważniejszego dla reformy Kościoła, czyli Cluny. Mamy w tekście szeroką analizę wątków, w których Glaber porusza sprawy klasztorne.
W Kronikach pojawia się częstokroć postać władcy. Rozpoczynając od przejęcia władzy przez Karolingów a potem Kapetyngów Tomasz Dalewski snuje analizę jak na władzę patrzył Rudolf Glaber. Jak wygląda według mnicha godne przejęcie władzy przez nową dynastię, jak wygląda sprawa dziedziczenia tronu to motyw przewodni w tym artykule.
Ostatni artykuł Jakuba Bakiery dotyczy postrzzgania obcych w jedenastowiecznym chrześcijaństwie jako wspólnoty w dziele Glabera. Jak autor kronik opisuje nie chrześcijan, żydów i muzułmanów i heretyków. Najciekawsze są interpretacje autora artykułu ukazujące, że Saraceni nie zawsze byli negatywnymi postaciami kroniki.
Mnich jako historyk
Glaber nie był historykiem we współczesnym sensie. Był kaznodzieją, moralistą, rejestratorem cudów. W swojej łacińskiej prozie – czasem toporniej, czasem wzniosłej – starał się nie tylko opowiedzieć, co się wydarzyło, ale także zinterpretować, co to znaczy w Bożym planie.
Pięć ksiąg historii obejmuje lata około 900–1044, ale ich centrum stanowi okres, który znał: dekady wokół roku 1000. Dla niego nie była to zwykła data, ale duchowy punkt zwrotny. Napisał, że po upływie tysiąca lat od narodzin Chrystusa „sam świat, przyoblekłszy się w szatę kościołów, zdawał się wkładać białą szatę”. Był to obraz zarówno poetycki, jak i teologiczny – Kościół, odnowiony i oczyszczony po wiekach wojny i grzechu, przyodziewał świat w nową świętość.
Historia Rudolfa rozgrywa się jako seria scenek: reforma klasztorów, pielgrzymki do Jerozolimy, budowa nowych kościołów, które zdawały się wyrastać wszędzie „jak gdyby świat zrzucił z siebie stare łachmany”. Opisuje klęski głodu, zarazy, pożary i cudowne znaki – komety, wizje, monstrualne narodziny – wszystkie odczytywane jako przesłania z nieba. Dla Glabera historia nie była ciągiem wydarzeń politycznych, ale moralnym dramatem, w którym grzechy ludzkości i Boskie ostrzeżenia rozgrywały się na krajobrazie Europy.
Rok 100 w jego wizji
Chociaż późniejsi pisarze mówili o „panice roku 1000”, ciekawym jest, że sam Glaber nigdy nie twierdził, że ludzie spodziewali się końca świata w jednym, konkretnym dniu. Zamiast tego, postrzegał swoje pokolenie jako żyjące w czasie Boskiej próby i odnowy. Stary porządek królów i wojowników ustępował nowej epoce pokoju pod wpływem reformatorskiej energii Cluny i jego sojuszników.
W jego narracji tragedie – pożary trawiące miasta, gwiazdy spadające z nieba – były znakami Bożego niezadowolenia, ale także preludium do odkupienia. Budowa wspaniałych nowych kościołów była dla niego znakiem, że wiara znów rozkwita po długiej zimie przemocy. To poczucie duchowego odrodzenia wokół milenium sprawia, że współcześni historycy uczynili z Rudolfa Glabera emblematycznego kronikarza „Roku 1000”.
Dziedzictwo i znaczenie historyczne
Pięć ksiąg historii Rudolfa Glabera stało się kamieniem węgielnym dla późniejszych średniowiecznych kronikarzy. Było kopiowane i przechowywane w kilku klasztorach, a jego barwna relacja o milenium kształtowała wyobraźnię późniejszych epok.
Dla współczesnych historyków jego kronika jest bezcenna. Oferuje okno w mentalność Europy wczesnego XI stulecia – społeczeństwa nawiedzanego przez przemoc, a jednak pragnącego reformy, czytającego swoją historię jako świętą opowieść.
Chociaż może nie przewidział „końca świata”, dostrzegł, że jego własna epoka stanęła na progu: narodzin nowego chrześcijaństwa, naznaczonego wielkimi opactwami, szlakami pątniczymi i energią moralną, która wkrótce miała doprowadzić do ery krucjat.
Kroniki roku tysięcznego – podsumowanie
Rudolf Glaber zmarł około 1047 roku. Nie pozostawił po sobie szkoły uczniów, tylko swoje rękopisy – surowe, pełne pasji, tętniące życiem. Dzięki nim wciąż możemy usłyszeć głos mnicha, który wierzył, że Bóg przemawia w historii – w głodzie i w rozkwicie, w strachu i w odnowie. Dla niego świat około roku 1000 nie umierał, ale budził się, przyodziany w nową szatę wiary. Ta wizja – mistyczna, moralna i dziwnie nowoczesna – czyni Rudolfa Glabera jednym z najbardziej fascynujących kronikarzy Średniowiecza.
Warto sięgnąć po tę pozycję, pomimo tego, że część wydawnictwa to komentarz badaczy i może się dłużyć jest on niezbędny do pełnego zrozumenia mnicha i jego dzieła. A przecież dzięki niemu możemy na własne “oczy” przekonać się jak wyglądało życie przełomu tysiącleci.
Wydawnictwo Homini
Ocena recenzenta: 6/6
Remigiusz Gogosz
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Benedyktynów Tyniec. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.