
Fot. Wikimedia Commons
Bliżej naszych granic warto wspomnieć o odbudowywanym przez blisko 100 lat najsłynniejszym zamku Litwy i zarazem jedną z jej największych atrakcji turystycznych – Trokach (choć użyto w tym wypadku nowszych technik, odbudowana część tworzy harmonijną całość z murami historycznymi). Jeśli chodzi o samą Polskę warto wymienić zamek w Sierakowie, jak i wspomnieć o zamku w Mrągowie gdzie nowy właściciel nie tylko, że uratował pozostałości zamku, to założył Akademię Rzemiosł Dawnych i marzy o odbudowie reszty.
Także Amerykanie mają się czym pochwalić na tym polu. Co prawda kaplica w St. Mary’s City w Maryland to nie zamek, ale jej odbudowa po trzystu latach i współpraca archeologów, którzy przy tworzeniu projektu wykorzystywali każdy ślad archeologiczny oraz historyków i architektów, którzy wypełniali niewiadome na podstawie wiedzy historycznej i metodą porównawczą musi budzić uznanie.
Warto też zauważyć, że niektóre ze wspomnianych już odbudowanych w XX wieku zamków, jak chociażby przywrócony do życia przez prawnuka jednego z jego ostatnich opiekunów sprzed zniszczenia szkocki Eilean Donan Castle, ze względu na upływ czasu same w sobie już są zabytkami, tak samo jak zamki odbudowywane w wieku XIX-tym. Z punktu widzenia historii bowiem odbudowa to po prostu kolejny etap życia danego obiektu.
Czy polski rząd poweźmie jakiekolwiek spójne działania wobec naszych zamków? Trudno powiedzieć. Potrzeby są duże, sytuacje różne. Są obiekty o których niewiele wiadomo, jak i takie, które są dobrze udokumentowane a po czasach komunizmu rozpadają się w oczach, jak chociażby zamki na Dolnym Śląsku (odbudowa tych akurat nie musiałaby się skończyć ideologicznym konfliktem!). Są w Polsce zniwelowane ruiny z kikutami wież, w których przypadku nawet odbudowa jednego elementu zmieniłyby zupełnie odbiór obiektu. Są obiekty zapomniane, jak i takie, o których odbudowę walczą lokalne społeczności. Wreszcie są też takie zamki, które rozpalają wyobraźnię wszystkich Polaków, jak Tenczyn czy zamek Krzyżtopór w Ujeździe. Odbudowę tego ostatniego proponował Instytut Sobieskiego (ośrodek analityczny typu think-tank), który ogłosił w 2005 roku program odbudowy i renowacji najcenniejszych zabytków architektury, po jednym dla każdego województwa (w tym zamku Krzyżtopór). Wówczas z tych planów nic nie wyszło, ale jeśli kiedykolwiek mielibyśmy wrócić do dyskusji o odbudowie zamków, powinniśmy pamiętać o kryteriach jakie według Instytutu Sobieskiego powinny takie inicjatywy posiadać. A są to: wybitna wartość historyczna i artystyczna, sprzyjanie rozwojowi turystyki w regionie plus element lokalnego rozwoju.
Krzysztof Czyż – historyk sztuki i dr Grzegorz Kęsik – politolog, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, członkowie Stowarzyszenia INTBAU Polska promującego tradycyjną architekturę, rzemiosło i urbanistykę. Założyli i prowadzą profil FB/Rekonstrukcje i odbudowy.

W Polsce mamy bardzo dużo zamków. Część z nich jest odbudowana, wyremontowana, inne są ruinami co widać np. na tej liście http://www.tropematiego.pl/2018/03/tropem-zamkow-krzyzackich-czesc-2.html Te co są wyremontowane (np. Malbork, Gniew, Golub-Dobrzyń) przyciągają turystów, którzy zostawiają tam swoje pieniądze. Dzięki temu zamek po części może zarabiać na siebie. Inne ruiny są pozostawione samym sobie np. Prabuty. Tam już ledwo fundamenty widać. Inne są w rękach prywatnych (Szymbark) lub w rękach pasjonatów (Pokrzywno). Prywatne zamki z reguły nie są remontowane ani odbudowywane, gdyż zrobienie tego z głową generuje ogromne koszty i wymaga sporej wiedzy budowlano-historycznej.
Zamki powinny też propagować świadamość historyczną wśród ludzi. Historia jest naszym dziedzictwem. Które zamki lepiej to robią? Malbork, Gniew? Czy może Szymbark, Pokrzywno?