Czy wiesz, który najwyższy rangą oficer Armii Czerwonej został zlikwidowany na ziemiach polskich przez polskie podziemie niepodległościowe?

Oficerem sowieckim  zlikwidowanym na ziemiach polskich  przez polskie podziemie niepodległościowe – „Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych” – w trakcie trwania powstania antykomunistycznego był ppłk. Alfred Wnukowski, d-ca pułku Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Rzeszowie. On, jego adiutant i sześciu członków KBW zostało rozstrzelanych po tym jak zostali wzięci do niewoli w zasadzce urządzonej 18 lipca 1946 roku w okolicach Modrzejowic na trasie Iłża-Skaryszew (woj. kieleckie) przez oddział Związku Zbrojnej Konspiracji (ZZK) ppor. Tadeusza Zielińskiego ps. „Igła”. Ppor.”Igła” był jednym z najbardziej zdeterminowanych w walce żołnierzy antykomunistycznego podziemia na Kielecczyźnie.

Na fotografii: pomnik (przy trasie Skaryszew-Iłża, w lesie za miejscowością, dzielnicą Skaryszewa, o nazwie Budki Skaryszewskie) wybudowany przez komunistów w miejscu gdzie został zlikwidowany sowiecki pułkownik. Jak widać został on jednoznacznie oceniony i „uhonorowany” przez Polaków. (Wikimedia Commons)

4 komentarze

  1. Zainteresowana

    W przeciwieństwie do Pana ja znam materiały archiwalne dot.
    tego wydarzenia, jak i samego Wnukowskiego. Jest to już potwierdzone, że „Igła”
    nie wiedział kto jedzie samochodami. „Igła” miał zadanie od „Zagończyka” –
    opanować Iłżę i wykonać to co mu zlecono. Akcja ta miała wyglądać tak jak wcześniejsza
    akcja „Oriona” w Szydłowcu, czy „Orła” w Lipsku. Zasadzka pod Skaryszewem miała
    na celu tylko i wyłącznie zdobycie samochodów. Wnukowski wraz z obstawą wjechał
    w klasyczną zasadzkę na drodze. Zostali
    wezwani do poddania się – nie chcieli się poddać, doszło do strzelaniny, w której zginął
    Wnukowski. Po kilkuminutowej strzelaninie (bzdurą jest to, że trwała ona 2
    godziny) część obstawy Wnukowskiego uciekła, reszta się poddała. Samochody, na
    których jechał Wnukowski z obstawą, wraz z jeńcami partyzanci zabrali do lasu
    do miejsca postoju oddziału. Znajdował się tam już m.in. inny zarekwirowany
    samochód jakiejś spółdzielni. Rannych żołnierzy WBW opatrzono i proponowano im
    wstąpienie do oddziału (sami tak później zeznali). Po pewnej chwili zarządzono
    zbiórkę oddziału, „Igła” wydał rozkaz wyjazdu – oddział zapakował się na
    samochody i pojechał do Iłży. Z jeńcami zostało 4 partyzantów – zadaniem ich
    było odprowadzić jeńców do pobliskiej wsi. W czasie marszu przez las coś się
    stało, że partyzanci do jeńców otworzyli ogień. Ale nie była to egzekucja, bo 3
    z bodajże 6-7 jeńców przeżyło. Wszystko wskazuje na to, że zaczęli uciekać.
    Wtedy zginęła Wnukowska. Absolutną bzdurą jest to, że była ona wówczas w ciąży –
    dowodem tego jest to, że w kwietniu/maju, czyli jakieś 3 miesiące wcześniej, urodziła
    córkę. Co do śmierci Wnukowskiego – on zginął w walce na drodze. Dopiero, gdy
    przeszukano ciało znaleziono legitymację i inne dokumenty. Legitymacja ta,
    poprzez „Oriona” (był zastępcą „Zagończyka” do spraw bojowych i podlegały mu
    wszystkie oddziały partyzanckie inspektoratu), który wówczas przebywał przy
    oddziale „Igły”, trafiła do sztabu „Zagończyka”. Podczas aresztowania „Zagończyka”,
    gdy UB przejęło archiwum inspektoratu, była tam legitymacja Wnukowskiego. Piszesz bzdury mówiąc, że śmierć Wnukowskiego
    była likwidacją. On zginął w walce – w zasadzie, gdy uciekał z pola walki
    ostrzeliwując się. Ściął go serią z rkm-u jeden z partyzantów. I tyle. Gdyby
    nie doszło do walki, prawdopodobnie zachowałby życie. Zapewne po przesłuchaniu,
    w samych gaciach, ale jednak zostałby wypuszczony. „Orion” był wówczas przy
    oddziale i to on miałby decydujący głos w tej sprawie. Być może Wnukowski
    zostałby zabrany do „Zagończyka”, może wymieniliby go na ludzi, którzy
    siedzieli w więzieniach. Tak czy inaczej, pisząc, że śmierć Wnukowskiego była
    likwidacją – nazywasz „Igłę” mordercą. I powielasz komunistyczną propagandę
    Skwarka, Wałacha i innych. A „Igła” mordercą nie był! Bardzo często się
    zdarzało, że funkcjonariusze UB zachowywali swe życie po spotkaniu z
    partyzantami. A tak poza tym artykuł, który podlinkowałeś, to same bzdury –
    niewiele ma wspólnego z prawdziwą historią podziemia w regionie radomskim. Mam
    nadzieję, że doprecyzowałam.

    • Irena-Anna Wnukowska

      Истинный патриот
      своей Родины, поляк, с молоком матери
      впитавший безграничную любовь к
      родной земле, которую его предки потеряли еще в 1863 году, после январского
      восстания, будучи высланными в далекую Сибирь. Однако и там, на чужбине, они сумели сохранить
      традиции, свой язык, культуру и
      веру. Грянувшая война определила судьбу и
      отец вынужден надеть шинель. Будучи офицером, как
      только появляется возможность,
      посчитал за честь служить в Войске
      Польском. Это была единственная возможность послужить своей
      горячо любимой Отчизне. В своем
      военном дневнике он пишет: «Как хочется посмотреть настоящую Польшу – Родину моих предков и хотя бы для своего народа отвоевать маленький город и то я мог бы сказать, что я
      дрался за Польшу». Пройдя от Сибири до Берлина , воевал с гитлеровскими
      захватчиками, а погиб от руки поляка
      вместе со своей женой, красавицей –
      варшавянкой, в 1946 году.
      Образованный, умный, способный
      боевой офицер, прошедший всю
      войну и ставший в 25 лет
      подполковником! Я убеждена, что
      историческая правда заявит о
      себе. Светлая память и
      чистое имя моего отца и сегодня
      в душах и сердцах многих поляков. Нельзя сказать лучше, как словами генерала Станислава Мачека : « Zolnierz polski walczy
      o wolnosc wszystkich
      narodow, ale umiera
      tylko dla Polski”

      Irena Wnukowska

      • Но он служил Советский Союз и в этот момент перестал быть поляком

  2. Doprawdy wzruszający „obiektywizm”… Żołnierze zginęli przez przypadek, sam Wnukowski gdyby się poddał, to zostałby przy życiu a może nawet byłby zwolniony… Czytając takie brednie już nie dziwię się, że dzisiaj każdego bandytę, który zabił wtedy choć jednego milicjanta lub żołnierza LWP kreuje się teraz na bohatera… Eh, a po zmianie ustroju mieliśmy mieć wreszcie historię wypraną z propagandowego gnoju…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*