Etapy mongolskiej ekspansji – Indie 1221-1327

Przy okazji zmieniono główne założenia kampanii: zaprzestano m.in. grabieży terenów przemarszu, co miało pomóc oszczędzić siły na decydujące starcie z wrogiem. Decyzję argumentowano również tym, że po zwycięstwie nad wrogiem obszary te i tak miały się znaleźć w obrębie chanatu, a więc łupienie ich miało było pozbawione sensu. Kampania miała być krótka, co można wnioskować po celu, jaki obrały wojska czagatajskie. Była nim stolica Sułtanatu – miasto Delhi.

Sułtanat Delhijski (ciemnozielony) oraz jego terytoria zależne (jasnozielony) pod koniec panowania Ala ud-dina Chaldżiego (1296-1316)
Fot. Wikimedia Commons

Władca Delhi, uprzedzony o zbliżającej się inwazji, także nie próżnował. XIV-wieczne indyjskie źródła wspominają, że Ala ud-din miał zaledwie tydzień lub dwa na przygotowania, ale przeczą temu siły, jakie zdołał zebrać pod stolicą. Trzon armii stanowiła jazda, która miała być przeciwwagą dla mongolskich konnych. Pod Delhi ściągnięto też sporą ilość słoni bojowych. Wojska, nie mające wcześniej do czynienia z tymi zwierzętami, często popadały w strach i popłoch, na co liczono i tym razem. Tak samo jak w przypadku armii mongolskiej, pojawia się tutaj problem z dokładnym oszacowaniem liczebności wojsk. Sporą przesadą wydaje się ilość 300 tysięcy konnych i niemal 3 tysięcy słoni bojowych. Najprawdopodobniej Ala ud-din miał do swojej dyspozycji podobną ilość wojsk co Mongołowie lub nieznacznie większą, wspartą ponadto bliżej nieokreśloną liczbą słoni. Mieszkańcy ówczesnego Delhi, a także ludności mieszkającej nieopodal, zostali zaciągnięci do pracy, czy to w aprowizacji, czy przy budowie punktów obrony. Nie wzięli oni udziału w walce, lecz później mogli być wykorzystani do zawyżenia faktycznej liczebności armii.

Mongolska ofensywa dotarła pod koniec 1299 roku do znajdującej się ok. 10 km od Delhi miejscowości Kili. Armia chana była już wyczerpana, przede wszystkim na skutek forsownego marszu, który setkami kilometrów odbywał się przez tereny górskie. Zdając sobie sprawę z niekorzystnej sytuacji, w jakiej znajdowali się Mongołowie, Ala ud-din starał się odsunąć datę starcia możliwie jak najpóźniej w czasie. Z niemal każdym dniem przybywały do Delhi kolejne jednostki ze wschodnich terenów sułtanatu, co tym bardziej motywowało zwłokę. Częścią wojsk Ala ud-dina zarządzał Zafar Khan, doświadczony dowódca, który odparł dwie wcześniejsze inwazje. Wydawało się, że wyparcie Mongołów wydaje się tylko kwestią czasu – wystarczyło przetrzymać ich jeszcze trochę dłużej, a trudności z organizacją zaopatrzenia zmusiłyby Czagatajów do odwrotu. Jeden błąd mógł sprawić, że plan sułtana obróciłby się w niwecz.

Wbrew jednoznacznym zaleceniom Ala ud-dina, który rozkazywał utrzymywanie pozycji i nie wdawanie się w duże walki, Zafar Khan poprowadził swoich jeźdźców przeciwko Mongołom i zginął podczas tego starcia. Nie wiadomo do końca, jakie motywy kierowały dowódcą sułtana, który zignorował rozkaz suwerena. Być może chodziło o chęć odniesienia łatwego zwycięstwa lub o błędne oszacowanie sił Czagatajów. Zafar Khan został złapany w charakterystyczną dla Mongołów pułapkę, polegającą na pozorowaniu ucieczki, a następnie uderzeniu znienacka w pościg przeciwnika. Był to jednak na tyle powszechny manewr używany przez koczowników, że dowódca sułtański zapewne musiał mieć z nim do czynienia podczas wcześniejszych najazdów.

Zafar Khan był osobą powszechnie szanowaną wśród żołnierzy, dlatego wieść o jego śmierci wzbudziła w armii Ala ud-dina trwogę. Sułtan zachował jednak trzeźwy umysł i zaczął zaprowadzać porządek w armii, odrzucając jednocześnie sugestie oficerów, żeby wycofać się do Delhi i skupić się na obronie wokół miasta. Posunięcie okazało się trafne, a po kilku dniach, podczas których wróg bezskutecznie próbował przełamać obronę, Mongołowie zarządzili odwrót.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*