Małżeństwo w Republice Rzymskiej | Część 2

Patrycjusze, dzięki pokaźnemu majątkowi, mogli sobie i swoim rodzinom zapewnić wszystko, czego zapragnęli. Do swoich rezydencji doprowadzali wodę prywatnymi akweduktami, budowali w willach prywatne łaźnie i termy. Kupowali wiele „prezentów” dla samych siebie, żon i kochanek, jak egzotyczne zwierzęta, bogate dekoracje i biżuterię. Oprócz swojego głównego domu posiadali kilka posiadłości rozrzuconych po całym Imperium.

Przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi była ogromna. Podczas gdy ci pierwsi zamieszkiwali okazałe wille, otoczeni byli służbą i spełniali wszystkie swoje zachcianki, biedota mieszkała w ubogich chatach bądź w wynajmowanych pomieszczeniach w domach czynszowych. Wysokie kamienice były budowane szybko, niedbale i często ulegały zawaleniu lub trawione były przez ogień. Piętra domu wystawały poza parter w stronę ulicy. Biedniejsi mieszkańcy miasta unikali przebywania we własnych, tandetnie wykonanych domach i cały dzień spędzali w mieście oferującym im przeróżne rozrywki.

Bogaci Rzymianie swój wolny czas spędzali na ucztach, które traktowane były jako pewnego rodzaju sport. Dużą popularnością cieszyły się koła literackie oraz publiczne odczyty dzieł literackich. Obowiązkiem męża było zaznajamianie żony ze swoimi przyjaciółmi, towarzyszyła mu ona podczas uczt. Nie byle jaką rozrywką były także urządzane co jakiś czas igrzyska oraz igrzyska cyrkowe, gdzie uciechy dostarczały między innymi wyścigi rydwanów. Popularnym miejscem na spędzanie czasu były również teatry. Zapewnienie rozrywki należało do powinności męża, dlatego żony towarzyszyły im w teatrach i podczas igrzysk. Nie poświęcanie uwagi żonie, nie zabieranie jej w miejsca publiczne było dyshonorem dla męża. Popularnym miejscem były również publiczne termy, na które mogli sobie pozwolić nawet najbiedniejsi, gdyż opłaty były niskie, albo nie było ich wcale.

Sztuka kochania Owidiusza

            Jeśli ktoś stwierdziłby, że miłość w antycznych czasach nie istniała, a wszelkie małżeństwa zawierano jedynie z

Pomnik Owidiusza w Konstancy. Źródło: Wikimedia Commons
Pomnik Owidiusza w Konstancy.
Źródło: Wikimedia Commons

rozsądku, byłby w głębokim błędzie. Miłość sama w sobie już od czasów starożytności była w kręgu zainteresowań artystów. Chodzi tutaj zarówno o miłość fizyczną – stosunek seksualny, jak i samo uczucie. Gdyby Rzymianie nie wierzyli w miłość, nie czciliby bogini Wenus, która przecież była boginią miłości. O Miłości jako uczuciu pisał również rzymski poeta Publius Ovidius Naso żyjący w latach 43 p.n.e. – 18 n.e. Jego dzieło stanowi swego rodzaju poradnik jak ową miłość pielęgnować, a także jak ją pozyskiwać.

            Pierwsza księga dzieła była poradnikiem dla mężczyzn poszukujących ukochanej. Już w pierwszych wersach poeta zaznacza, że jego dzieło ma stanowić źródło wiedzy dla tych Rzymian, którym obca jest sztuka miłości. Sztukę kochania porównywał do sztuki kierowania okrętem i jazdy na rydwanie, której niewątpliwie należało poświęcić sporo czasu, by ją sobie przyswoić[16]. Owidiusz na wstępie kieruje swoje dzieło również do żołnierzy, doradza im, by zanim zaczną zdobywać sławę, poszukali swej ukochanej według jego rad[17]. Autor doradza czytelnikowi, że szukając kobiety, musi podobnie jak rybak łowiący ryby znać „łowiska”. Dodaje przy tym, że aby znaleźć swą wybrankę, nie należy szukać daleko, gdyż Rzym – stolica bogini Wenus, sam w sobie ma niezliczony urodzaj pięknych dziewic[18].

            Owidiusz, jak przystało na „doradcę” w sztuce miłosnej, wymienia miejsca, w których mężczyzna najłatwiej może „upolować” kobietę. Pierwszym miejscem, do którego to, zdaniem autora, licznie przybywają kobiety, był teatr. Owidiusz przypomina nam również, jak to Romulus i „pierwsi Rzymianie” porwali Sabinki i tak oto „upolowali” swoje żony. Kolejnym obszarem „łowów” był cyrk. Tutaj autor radzi, by usiąść blisko wybranki i w specyficzny sposób zatroszczyć się o nią – chwalić tylko te konie, które i ona chwali, oraz strzepywać z niej pył po gonitwie niezależnie od tego czy będzie, czy też nie. Dowiadujemy się również, że młodzieniec winien tłumaczyć swej wybrance wszystkie wątpliwości, nawet rzeczy, o których sam nie ma pojęcia, byleby tylko zaimponować kobiecie[19]. Dobrą okazją do znalezienia wybranki, według Owidiusza były uczty, na których to: „Miłość i Wino to płomień rozpalony śród płomienia”[20]. Przy czym, wbrew pozorom, autor nie doradzał upajania wybranki winem, by potem ją wykorzystać, wręcz przeciwnie zalecał wstrzemięźliwość w podawaniu wybrance wina, gdyż noc i wino to jego zdaniem źli doradcy. Kolejnym i zarazem ostatnim w dziele miejscem do „zarzucania sieci” na kobiety były kąpielowe Baje, gdzie plaża i kąpiele rozpalają namiętności[21].

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*