Proces inkwizycyjny

Wymuszanie zeznań

Inkwizycyjne Przesłuchania Zdj. Wikimedia Commons
Inkwizycyjne Przesłuchania
Zdj. Wikimedia Commons

Najprostszym sposobem ustalenia winy było przesłuchiwanie oskarżonego. Zwykle posługiwano się przy tym gotowymi formularzami pytań (tzw. Interrogatoria)[22], które zamieszczały też podręczniki dla inkwizytorów. Chodziło o to, aby dzięki odpowiednio postawionym pytaniom z odpowiedzi oskarżonego dało się bez wątpliwości ustalić jego przynależność do znanej już i potępionej herezji. W ten sposób wyrok oparty był na jasnych i jednoznacznych przesłankach [23].

Pytania inkwizytorów były trudne, niejednokrotnie podstępne, dotyczyły one zasad wiary chrześcijańskiej, o których przeciętny człowiek w średniowieczu miał tylko niewielkie wiadomości. W tej sytuacji nietrudno było popełnić błąd i udzielić odpowiedzi heretyckiej. Tym bardziej, że zwykle samo pytanie mogło ją sugerować. Trzeba pamiętać też o tym, że oskarżony nie miał obrońcy. Musiał bronić się sam. A przecież byli to najczęściej ludzie prości, niewykształceni, zwykle niepiśmienni[24].

Inkwizytor dysponował też wieloma środkami pozwalającymi ustalić winę oskarżonego lub skłonić go do przyznania się. Jednym z nich były dowody w postaci zeznań świadków. W sądzie inkwizycji każdy świadek był dobry. Świadkiem mógł być nawet współwinny, inny heretyk. Sam inkwizytor decydował, czy zeznania świadka należy przyjąć czy odrzucić. Oczywiście oskarżony mógł znać tylko treść tych zeznań, zaś nazwiska świadków trzymano w tajemnicy[25].

Palenie i torturowanie czarownic Zdj. Wikimedia Commons
Palenie i torturowanie czarownic
Zdj. Wikimedia Commons

Jeśli nie pomagały środki perswazji i szczegółowe przesłuchania, inkwizytorzy używali środków drastycznych. Już sam pobyt w więzieniu inkwizycji mógł złamać najbardziej opornych, zwłaszcza że można było przy tym zastosować różne inne dokuczliwe szykany: ograniczyć do minimum pożywienie, zakuć w kajdany albo łańcuchami przykuć więźniów do ściany. Wykończony fizyczne i psychiczne więzień godził się na wszystko, czego oczekiwał inkwizytor[26]. Czasami trzymano oskarżonych w więzieniu nawet przez kilka lat, aż do ich ostatecznego złamania. Dopiero wówczas wydawano wyrok skazujący. Przykładem niech będzie pewna kobieta imieniem Bernalde, żona Guilema de Montaigu, która została uwięziona przez Inkwizytora Tuluzy w roku 1297 i jeszcze w tym samym roku złożyła zeznania. Jednak wyrok skazujący wydany został dopiero w 1310 roku. Wśród skazanych w roku 1319 w Tuluzie heretyków znajdował się Guillem Salavert, którego aresztowano w roku 1299. Przesiedział zatem w więzieniu, bez wyroku, 20 lat[27].

Innym, jeszcze bardziej drastycznym środkiem złamania oskarżonego były tortury. Stosowano je powszechnie w sądownictwie późnego średniowiecza. Jeszcze w XII wieku obowiązywała w prawie kościelnym zasada, że przyznania się do winy oskarżonego nie można osiągać za pomocą tortur. Na ich używanie w sądach inkwizycyjnych zezwolił papież Innocenty IV w bulli Ad extirpanda z 1252 roku[28]. Późniejsi papieże potwierdzali legalność tego sposobu wymuszania zeznań przez inkwizytorów. Nie można jednak było dopuścić do rozlewu krwi podczas tortur. Stosowano je także tylko wtedy, gdy ostrzeżenie przed torturami heretyka nie przynosiło rezultatu. Zastosowanie znajdowały różnego rodzaju tortury, zależnie od zwyczajów epoki lub kraju. Najczęściej biczowano więźniów, przypalano rozpalonym żelazem, rozciągano na ławie albo drabinie, co powodowało rozrywanie stawów[29].

Inkwizycyjne tortury Zdj. Wikimedia Commons
Inkwizycyjne tortury
Zdj. Wikimedia Commons

Tortury można było w zasadzie stosować tylko jeden raz. Inkwizytorzy jednak często omijali ten przepis. Utrzymywali na przykład, że nie „powtarzają”, lecz jedynie „kontynuują” tortury razem z przesłuchaniem heretyka, które mogło trwać dłuższy czas[30]. Wymuszone na torturach zeznania nie stanowiły jeszcze o winie heretyka. Musiały być później przez oskarżonego potwierdzone. Jeśli nie chciał tego zrobić, uznawano go za heretyka niepoprawnego, co oznaczało surowy wyrok[31]. Nadużycia w dziedzinie tortur popełniano często. Znany z okrucieństw był na przykład inkwizytor Jan Galand działający w latach 1278–1293 w Carcassonne. Wielu z torturowanych na jego rozkaz więźniów umierało w czasie tortur, inni wychodzili z sali tortur jako osoby niepełnosprawne[32]. Tego rodzaju nadużycia skłoniły papieża Klemensa V do wydania w 1312 roku konstytucji ograniczających używanie tortur w procesie inkwizycyjnym[33].

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*