Proces inkwizycyjny

Początkowo średniowieczny system prawny przyjął założenia prawa stworzonego przez Rzymian, również w prawie karnym. Oskarżyciel, podobnie jak to było w Rzymie, sam wnosił oskarżenie i sam zobowiązany był do dostarczenia stosownych dowodów w sprawie. Różnica była tylko taka, iż postępowanie inkwizycyjne ograniczało się jedynie do spraw utajnionych i trudnych, które wymagały wnikliwego zbierania i analizowania dowodów[11].

W sądach kościelnych i świeckich doszedł jednak zupełnie nowy element, a mianowicie ordalia, czyli sposoby na zupełne i całkowite oczyszczenie się z winy. Wywodziły się one z przekonania, że Bóg nie pozwoli, by osobie niewinnej stała się krzywda. Owe „sposoby” polegały na różnego rodzaju próbach: przysiędze dwóch innych ludzi, pojedynku itp. Przeprowadzane były one na wniosek oskarżonego[12].

Istotne zmiany przyniósł XII wiek wraz z powstaniem dużych państw z silną władzą monarchy. Władcom zależało na tym, by przestępcy ścigani byli szybko i sprawnie i tak samo karani. W ten sposób władcy występowali jako obrońcy porządku i sprawiedliwości. W reformie systemów sądowych duży nacisk położono na wykształcenie sędziów. Wyeliminowano tez wprowadzone wcześniej ordalia. Ich miejsce zastąpiły nowe metody weryfikacji oskarżeń i ustalania winy (np. tortury). Najważniejszym z celów całego postępowania karnego było ujawnienie całej prawdy na temat okoliczności popełnienia przestępstwa i jego sprawcy. W procesie zbierania dowodów opierano się zarówno na szczegółowych zeznaniach świadków, jak i samego podejrzanego. Za dowód niezbity uważano przyznanie się oskarżonego do winy albo obciążające go zeznania co najmniej dwóch wiarygodnych świadków. Jedyną różnicą pomiędzy procesem świeckim a kościelnym był fakt, że postępowanie świeckie wszczynał urzędnik państwowy, a postępowanie kościelne przedstawiciel władz Kościoła[13].

Proces kształtowania się procedury inkwizycyjnej miał miejsce na przełomie XII i XIII wieku. Proces ten przypadł w udziale głowom Kościoła, którzy swoimi działaniami dążyli do stworzenia jednolitego postępowania sądowego wszędzie tam, gdzie łamane było prawo kanoniczne. Swymi bullami i działaniami ukształtował system sądowy ścigający „oprawców” prawa kanonicznego, a także instytucję „papieskiej inkwizycji”, która zajmowała się ich ściganiem[14].

Pierwsze etapy procesu inkwizycyjnego

Konrad z Marburga, pierwszy papieski inkwizytor Zdj. Wikimedia Commons
Konrad z Marburga, pierwszy papieski inkwizytor
Zdj. Wikimedia Commons

Procedura sądowa inkwizycji różniła się zasadniczo od normalnego w średniowieczu postępowania sądowego. Była ona postępowaniem wyjątkowym. Inkwizytor był równocześnie oskarżycielem i sędzią[15]. Dowody winy zbierał sam lub przez swoich pomocników. Przeprowadzał także przesłuchania świadków i oskarżonego oraz wydawał wyrok. Choć istniały szczegółowe przepisy postępowania sądowego, inkwizytor nie miał obowiązku prowadzenia procesu według ustalonych powszechnie norm prawnych. Procedura Inkwizycji różniła się także tym od przyjętych w średniowieczu zwyczajów prawnych, że całe śledztwo i proces były tajne, dopiero wyrok podawany był do publicznej wiadomości. Tak więc zeznania oskarżyciela i świadków nie odbywały się w obecności oskarżonego. Obecni przy tym urzędnicy inkwizycji zobowiązani byli do zachowania ścisłej tajemnicy. Oskarżony nie znał nawet nazwisk swoich oskarżycieli oraz świadków, których zeznania go obciążały[16].

Tajność procesu inkwizycyjnego była, nawet według średniowiecznych pojęć prawnych, nadużyciem. Dlatego teolodzy starali się jej bronić w różny sposób. Na przykład obrońca inkwizycji, Ludwik de Paramo w swoim dziele O powstaniu i rozwoju urzędu świętej inkwizycji, jego użyteczności i dostojeństwie stwierdzał, że pierwszym inkwizytorem był sam Bóg, a skazanie Adama i Ewy na wypędzenie z raju było wzorem procedury inkwizycyjnej. Bóg bowiem osądził pierwszą parę ludzi w tajemnicy, nie powoływał nawet żadnych świadków dla stwierdzenia i udowodnienia winy. Dopiero wyrok został ogłoszony przez Boga do publicznej wiadomości. W ten sposób, dowodził dalej Paramo kontynuując swoje rozważania biblijne, sam Bóg dał przykład, jak powinien postępować inkwizytor[17].

Każdy sąd inkwizycji rozpoczynał swoją działalność od publicznego wezwania wszystkich heretyków do ujawnienia się i dobrowolnego stawienia się przed inkwizytorami. Oznaczano przy tym termin zgłaszania się, który wynosił zwykle od 15 do 30 dni. Okres tego dobrowolnego przyznawania się nazywano „czasem łaski” (łac. tempus gratiae)[18]. Kto z heretyków zgłosił się w tym czasie dobrowolnie, złożył przed inkwizytorem przysięgę wierności Kościołowi i wyjawił nazwiska wszystkich znanych mu heretyków, otrzymywał lżejszą karę, której celem było pojednanie heretyków ze społecznością wiernych i przywrócenie do wspólnoty Kościoła[19]. Z czasem łaski łączono często czas wiary. Był to okres, w którym każdy człowiek, pod karą ekskomuniki, miał obowiązek wyjawić inkwizytorom wszystkie nazwiska znanych sobie heretyków lub osób podejrzanych o herezję[20].

Po okresie czasu łaski i czasu wiary trybunał inkwizycji przystępował do właściwego działania: tropienia, wyszukiwania i sądzenia heretyków. Zaczynano od aresztowań heretyków i ludzi podejrzanych o herezję. Informacje o takich osobach inkwizytorzy uzyskiwali we wcześniejszych etapach czasu łaski i czasu wiary. Osadzonych w więzieniu inkwizycji ludzi poddawano następnie śledztwu. Jego celem było uzyskanie od oskarżonego przyznania się do winy[21].

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*