Prowokacja gliwicka czyli napad, którego nie było

Prowokacja gliwicka, która posłużyła Niemcom za bezpośredni pretekst do rozpętania wojny z Polską, zdaje się być wydarzeniem powszechnie znanym. Zazwyczaj nasza wiedza na temat jednej z najsłynniejszych akcji tajnych służb XX wieku nie wykracza jednak poza przypisanie jej do daty 31 sierpnia 1939 roku. Niewielu z nas orientuje się, jak tak naprawdę doszło do sfingowania napadu na radiostację w Gliwicach. I to właśnie tę lukę stara się zapełnić niniejszy artykuł.

Alfred Naujocks

Był 10 sierpnia 1939 roku, kiedy Sturmbannführer SS Alfred Naujocks stawił się u samego szefa Służby Bezpieczeństwa SS (SD) – Gruppenführera SS Reinharda Heydricha. Ów wydał mu szczególny rozkaz. Otóż Naujocks miał upozorować polski atak na radiostację w Gliwicach. Prasie zagranicznej i propagandzie niemieckiej konieczny jest prawdziwy dowód polskich agresji – wyjaśnił krótko Heydrich. Naujocks miał więc udać się z kilkoma ludźmi do Gliwic i tam oczekiwać na hasło do rozpoczęcia całej operacji, której istotą było zajęcie radiostacji i utrzymanie jej do czasu wygłoszenia w języku polskim odezwy wzywającej do walki z Niemcami. Tekst wystąpienia odczytać miał mówiący po polsku Niemiec, przydzielony przez Heydricha specjalnie w tym celu do oddziału Naujocksa. Cała akcja objęta była ścisłą tajemnicą. Po pierwsze. Przy organizowaniu akcji nie wolno panu nawiązywać kontaktu z żadnymi władzami niemieckimi w Gliwicach – instruował Naujocksa szef SD, wymieniając kolejne wytyczne – Po drugie. Żaden z pańskich ludzi nie może mieć przy sobie dokumentów, które mogłyby wskazywać na przynależność do SS, SD, policji lub na obywatelstwo niemieckie. Niech pan zorganizuje akcję tak, żeby władze niemieckie zareagowały na nią całkowicie naturalnie. Przy okazji będziemy mogli stwierdzić, ile czasu potrzeba, żeby organa bezpieczeństwa wkroczyły do akcji. Hasło do rozpoczęcia akcji brzmi: „Babcia umarła”.

Nie ulega wątpliwości, że idea sfingowania nadgranicznych incydentów obarczających Polaków winą za wybuch wojny wyszła od samego Hitlera lub co najmniej została przez niego zaakceptowana. Dowodzi tego choćby następujący fragment jego słynnej mowy skierowanej do wyższych dowódców Wehrmachtu dnia 22 sierpnia 1939 roku: Dam propagandowy pretekst do rozpętania wojny, obojętnie, czy wiarygodny. Zwycięzcy nikt później nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. Kiedy rozpoczyna się i prowadzi wojnę, nie chodzi o prawo, lecz o zwycięstwo. Bezpośrednią realizacją tego delikatnego zadania zająć mieli się: Reichsführer SS Heinrich Himmler i przede wszystkim Heydrich. Akcja w Gliwicach stanowiła zatem jedynie element większej układanki i to wcale nie najistotniejszy (znacznie więcej czasu i środków poświęcono m.in. na przygotowanie upozorowanego napadu polskiego wojska na niemiecki urząd celny w Stodołach). Tym bardziej nie dziwi więc fakt, że do jej przeprowadzenia Heydrich zdecydował się skierować dość niskiego rangą Naujocksa (choć jeśli wierzyć Walterowi Schellenbergowi – późniejszemu szefowi wywiadu zagranicznego SD – pierwotnie operacją dowodzić miał Oberführer SS dr Herbert Mehlhorn, który jednak wymigał się od tego zadania). Ten pochodzący z Kilonii 28-latek o niemal dziecięcej twarzy, wysokim czole i blond włosach legitymował się zresztą niemałym doświadczeniem nie tylko w ulicznych walkach z czerwonymi, ale i w operacjach tajnych służb (brał m.in. udział w morderstwie niemieckiego dysydenta w Czechosłowacji – Rudolfa Formisa). Poza tym postrzegany był zawsze jako zawadiaka, co automatycznie predestynowało go do takich operacji jak gliwicka awantura.

Sam Naujocks przyjął więc zapewne swoje nowe zadanie z entuzjazmem. Jedynym mankamentem była rozłąka ze świeżo poślubioną małżonką, gdyż niedługo po rozmowie z Heydrichem Kilończyk wraz ze swym niewielkim oddziałem musiał opuścić Berlin i udać się do Gliwic. Tam wraz z większością grupy zatrzymał się w nowoczesnym hotelu „Haus Oberschlesien” położonym przy Wilhelmstrasse, by oczekiwać na sygnał do rozpoczęcia akcji. Kolejne dni upłynęły Naujocksowi na mniej lub bardziej intensywnych przygotowaniach. Jednym z ich kluczowych elementów była organizacja „konserwy” (takim sformułowaniem posługiwali się Niemcy), tj. ludzkich zwłok, które miano pozostawić na miejscu operacji jako ciało rzekomego polskiego napastnika. W tej sprawie Naujocks spotkał się w Opolu z samym szefem Gestapo – wówczas Oberführerem SS – Heinrichem Müllerem. W trakcie rozmowy ustalili, że Müller dostarczy jedną konserwę do radiostacji w trakcie napadu, przy czym na życzenie Naujocksa ofiara – w odróżnieniu od „konserw” użytych w innej akcji – nie miała zostać przebrana w polski mundur. No dobrze – zgodził się szef Gestapo – dostanie go pan w cywilnym ubraniu. Rozpocznie pan akcję o godzinie 20.00, zaś między 20.00 a 20.10 dostarczę panu do radiostacji konserwę.

Alfred Naujocks w 1944 roku.
Źródło: Wikimedia Commons.

Według pierwotnych zamierzeń Hitlera wojna miała wybuchnąć wczesnym rankiem 26 sierpnia 1939 roku. Różne czynniki, w tym zwłaszcza podpisanie układu sojuszniczego przez Polskę i Wielką Brytanię oraz list Mussoliniego o braku gotowości Włoch do walki, sprawiły, że w ostatniej chwili wódz III Rzeszy przesunął atak na 1 września 1939 roku. Dzień przed nadejściem tej daty, około godziny 16, do Naujocksa zadzwonił Heydrich. Proszę oddzwonić – powiedział. Naujocks wykonał polecenie i po chwili ponownie usłyszał w słuchawce głos swojego przełożonego: Babcia umarła.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

2 komentarze

  1. Bardzo ciekawe i wyczerpujące studium tej prowokacji opracował Pan Henryk Berezowski. Materiały zostały upublicznione w trakcie Radiowych Pogaduch w dniu 9.05.2021 r. Zapis video jest dostępny na stronie http://qann.wikidot.com/pogaduchy.
    Część druga – już 26.09 na kolejnych Pogaduchach. Zainteresowanych proszę o kontakt [email protected] – wyślemy zaproszenie.

  2. A ile poświęcono ludzi przy akcjach USA typu false flag?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*