Uczestnik powstania listopadowego
W czasie wybuchu powstania listopadowego Wojciech Chrzanowski przebywał w Warszawie, jednak, jako przeciwnik działań zbrojnych przeciwko Rosji, nie przystąpił do niego od razu. Po przemyśleniu sprawy zdecydował się wziąć czynny udział w walce, uczestniczył już w wyprawie na Modlin. W połowie grudnia 1830 roku Chrzanowski przedstawił Chłopickiemu plan działań skierowanych przeciwko oddziałom rosyjskim, który niestety został odrzucony przez dyktatora, a sam Chrzanowski, niemile widziany, został oddelegowany na początku stycznia 1831 roku do twierdzy Modlin, gdzie pełnił funkcję szefa sztabu. Kiedy Chłopicki ustąpił z urzędu, Radziwiłł (kolejny wódz naczelny) rozkazał mu powrócić do sztabu głównego (26 stycznia 1831 roku). Chrzanowski przedstawił kolejny plan, który również został odrzucony, tym razem ze względu na warunki atmosferyczne. Przeniesiono go do dywizji generała Żymirskiego, gdzie pełnił funkcję kwatermistrza. W walkach pod Miłosną, 18 lutego, otarł się o śmierć, o czym pisał Stanisław Jabłonowski w następujący sposób: „Tylko pułkownik z kwatermistrzostwa Chrzanowski, później generał, gdy przybył do bateryi, aby pułkownikowi Chorzewskiemu wyjaśnić ruchy wojsk walczących i rozwiniętą mapę w rękach trzymał, od granatu nieprzyjacielskiego, który przelatując tę mapę zapalił, otrzymał mocną kontuzję”[2]. Po objęciu naczelnego dowództwa przez generała Skrzyneckiego Chrzanowski został mianowany pułkownikiem i szefem Sztabu Głównego. Z kolei kwatermistrzem generalnym został pułkownik Prądzyński. Mimo dużych zdolności obaj panowie nie potrafili się ze sobą porozumieć, często dochodziło między nimi do spięć. Niemniej jednak Prądzyński tak się później wypowiadał o Chrzanowskim: „Wszyscy zaczynaliśmy wojnę z wyobrażeniem przesadzonem o potędze rosyjskiej i nie prędko te iluzye straciliśmy. Jeżeli zaś to usposobienie było u wojskowych powszechne, u Chrzanowskiego było ono bardziej przesadzone, iluzya jeszcze większa i dla tego wojny naszej nie pojmował on tak, jak pojmować powinien. Powstanie uważał za nieszczęście publiczne, w zwycięstwo zaś nie wierzył i z całą cierpkością układy głośno doradzał. Takie oświadczenia w opinii publicznej w mylnem i niekorzystnem świetle go stawiały. Z natury nie ubiegający się za popularnością, obojętny na gminny poklask, cierpki i drażliwy, nie mógł być popularnym i mimo najszerszych usług był prawie między niechętnych zaliczony. Tym sposobem nie tylko sam sobie zamykał wrota do wyższych przeznaczeń, nigdy bowiem i przez nikogo w ciągu tylu wyborów za kandydata na wodza podawany nie był, ale nawet jego zdanie i rady nie miały tyle wagi, ile mieć powinny. Mimo tych niedostateczności jenerał Chrzanowski był znakomitym szefem sztabu armii. Znał wojnę i znał ją na wyższą skalę, umiał jej potrzeby i operacye obliczać, czynny, pracowity, regularny, skromny, mało potrzebujący, mający hart, wolę, zdolny był sam rozkazywać i dopilnować, aby rozkazy były spełnione”[3].
Bitwy pod Wawrem i Dębem Wielkim przyniosły mu kolejny awans (4 kwietnia 1831 roku został generałem brygady). Zbliżające się 25 kwietnia do wojsk polskich oddziały Dybicza stały się przyczyną niezgody między Skrzyneckim a Chrzanowskim, obaj mieli odmienne zdanie co do działań, jakie należało podjąć. Skrzynecki, pragnąc go odsunąć na jakiś czas, przekazał mu, 3 maja, dowodzenie nad korpusem, który miał wspomóc generała Dwernickiego na Wołyniu. Po jego wymarszu okazało się, że Dwernicki był już jednak w Galicji. W drodze do Zamościa starł się z oddziałami rosyjskimi najpierw pod Firlejem (9 maja), a później pod Lubartowem (10 maja). W Zamościu przebywał ponad miesiąc, następnie, 7 lipca, Skrzynecki przekazał pod jego dowodzenie znaczne oddziały w celu obrony Warszawy od strony południowej. Do bitwy z wojskami rosyjskimi doszło 14 lipca pod Mińskiem, w jej wyniku siły generała Gołowina zostały zmuszone do odwrotu. Za te zasługi na polu bitwy Chrzanowski został mianowany generałem dywizji. Dnia 27 lipca na radzie wojennej po raz pierwszy opowiedział się za zaniechaniem dalszych walk i rozpoczęciem układów z Rosją, co powtarzał jeszcze wielokrotnie nie tylko Skrzyneckiemu, ale również jego następcy – generałowi Dembińskiemu. W związku z tym Towarzystwo Patriotyczne zażądało wyrzucenia go z wojska. Kolejny wódz naczelny – Krukowiecki – nie dość, że tego nie zrobił, to jeszcze mianował go gubernatorem Warszawy, Chrzanowski pełnił tę funkcję od 18 sierpnia do 6 września 1831 roku. Jednak po ustąpieniu Krukowieckiego, pozbawiono go urzędu. Warto podkreślić, że 24 kwietnia 1831 roku został odznaczony Krzyżem Złotym Virtuti Militari nr 1118, a 25 maja Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari nr 1178.
Emigracja
Po upadku powstania Chrzanowski służył w armii rosyjskiej, był to jednak krótki epizod w jego życiu, jeszcze w 1831 roku otrzymał trzymiesięczny urlop, z którego nigdy nie powrócił, udał się bowiem na emigrację do Francji. Przez większość kół emigracyjnych uważany był za zdrajcę i rosyjskiego szpiega, zbliżył się w tym okresie do zgrupowania politycznego o nazwie Hotel Lambert. Zgrupowanie to skupione było wokół księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, który działał intensywnie na rzecz odbudowy państwa polskiego, starał się, w sposób szczególny, pozyskać pomoc od Anglii i Francji. Chrzanowski napisał nawet w 1832 roku broszurkę w swej obronie, ale nie poprawiło to sytuacji, a osób mu nieprzychylnych ciągle przybywało. Wobec takiego obrotu sprawy zdecydował się na wyjazd do Belgii, niestety spotkało się to ze sprzeciwem Polaków służących w tamtejszym wojsku. Plan wyjazdu do Egiptu z generałem Dembińskim również się nie powiódł. Emigranci liczyli na konflikt zbrojny pomiędzy Rosją i Turcją, dlatego też w porozumieniu z angielskimi dyplomatami zdecydowano się wzmocnić i zreformować turecką armię. I takim oto sposobem Wojciech Chrzanowski – dzięki pomocy księcia Czartoryskiego – został wysłany do Anglii jako emisariusz, a następnie, już przez rząd brytyjski, do Turcji, gdzie miał przeprowadzić reformę wojska. Po raz pierwszy wyjechał do Turcji w 1833 roku, drugi w 1836 roku, wtedy to wstąpił do tamtejszego wojska w celu przeprowadzenia reform. Oba wyjazdy trwały około roku każdy, gdyż z powodu interwencji Rosji Chrzanowski zmuszony był do opuszczenia tego kraju. Jego trzecia wizyta w Turcji miała miejsce w 1838 roku, wyruszył tam z misją objęcia wyższego dowództwa w czasie wojny z Egiptem (został tam wysłany jako obywatel angielski), jednak sprzeciw ze strony Prus i Rosji udaremnił ten plan.
Chrzanowskiemu nieobce były również tereny Azji Mniejszej, Kurdystanu Mezopotamii i Syrii, gdzie wyjeżdżał z misją sprawdzenia możliwości sojuszu przeciwko Rosji. Nie były to wyjazdy bezowocne, gdyż udało mu się utworzyć w Bagdadzie korpus kawalerii arabskiej, poza tym prowadził badania kartograficzne tych terenów, powstały wtedy m.in. mapy topograficzne Kurdystanu i Iraku.
W 1840 roku zaproponowano mu objęcie stanowiska dowódcy wojsk tureckich w Azji Mniejszej, propozycji nie przyjął i udał się do Francji. We Francji Chrzanowski oddał się pracy twórczej, spod jego pióra wyszło kilka prac naukowych o tematyce wojskowej. Oprócz tego zaczął pracować nad mapą przedrozbiorowej Polski, co roku ukazywał się fragment tej mapy. W 1846 roku był komendantem polskiej Szkoły Wojskowej w Paryżu. W 1847 roku Czartoryski zaczął ubiegać się dla niego, niestety bezskutecznie, o stanowisko naczelnego wodza wojska papieskiego. Chrzanowski brał także czynny udział w wydarzeniach Wiosny Ludów.
Mój przodek…