polskie regalia królewskie

17 marca 1809 roku Fryderyk Wilhelm III wydał zarządzenie rozkazujące rozbić i przetopić polskie regalia królewskie

Tego dnia 1809 roku król pruski Fryderyk Wilhelm III wydał zarządzenie rozkazujące rozbić i przetopić polskie regalia królewskie

Powodem decyzji, aby rozbić i przetopić polskie regalia królewskie, prawdopodobnie była wizja bankructwa Prus. W dwa lata później 1811 roku w Królewcu przeprowadzono ich komisyjne zniszczenie.

W dniu 4 października 1795 roku prałat kapituły krakowskiej i kustosz koronny na Wawelu, Sebastian Sierakowski, odkrył, że ktoś włamał się do Skarbca Koronnego. Okazało się, że żadnych insygniów królewskich, takich jak korona, berło czy jabłka, już tam nie ma. Sześć żelaznych drzwi skarbca, strzeżonych przez sześciu senatorów Rzeczypospolitej, miało być bezpieczne dzięki kluczom, jednak złodzieje znaleźli sposób na ich obejście.

Cała sprawa pozostawała tajemnicą przez wiele lat, aż do momentu, gdy Austriacy przejęli Kraków od Prus w 1796 roku. Dopiero wtedy materiały archiwalne oraz relacja kantora katedralnego na Wawelu, Franciszka Ksawerego Kratzera, ujawniły więcej szczegółów na temat grabieży.

W czerwcu 1794 roku Prusacy zaczęli interesować się Skarbcem Koronnym w Krakowie. Sam król Fryderyk Wilhelm II brał udział w planowaniu grabieży i polecił generałowi von Ruetsowi oraz gubernatorowi Krakowa Ludwikowi van Hoymowi, aby akcja była przeprowadzona w największej tajemnicy. Na początku jednak trudno było ustalić, w której części zamku na Wawelu znajduje się Skarbiec Koronny. Ostatecznie, magazynier zamku Zubrzycki zdradził miejsce przechowywania koron, podobno za pomocą 30 srebrników oraz obietnic mieszkania i posady komisarza porządku w Częstochowie.

W 1795 roku, gdy Prusacy mieli przekazać Kraków Austriakom, przystąpili do grabieży Skarbca Koronnego. Akcję przeprowadzili w tajemnicy, a do jej przygotowania zaangażowali samego króla Fryderyka Wilhelma II oraz jego współpracowników.

Pomimo trudności z ustaleniem miejsca przechowywania koron na Wawelu, udało im się poznać tajemnicę dzięki zdradzie magazyniera zamku. Planowane włamanie do skarbca stanęło jednak na przeszkodzie, gdy okazało się, że drzwi nie dają się sforsować. Prusacy zdecydowali się więc na wyjęcie kamiennej progu pod drzwiami, dzięki czemu majster Weiss mógł przesunąć krzyżowe rygle i otworzyć drzwi. Znajdując się już w skarbcu, rabusie przepiłowali zawiasy skrzyń i wynieśli cenne przedmioty.

Skarb trafił na przemian do różnych miejsc, ostatecznie do Berlina. Kiedy Austriacy pojawili się w Skarbcu Koronnym, znaleźli jedynie porzucone na podłodze dwa zardzewiałe miecze grunwaldzkie oraz spisy inwentarzowe. Zniknęło 120 cennych przedmiotów, w tym sepet z polskimi regaliami.

Przez wiele lat po III rozbiorze Polski przez Prusy, polskie insygnia królewskie leżały w skarbcu pruskim w Berlinie. Jednakże, starania Polaków o ich odzyskanie były bardzo słabe i nie otrzymały wystarczającego wsparcia ze strony Napoleona czy króla Saksonii Fryderyka Augusta. Carowie Aleksander I i Mikołaj I bardziej zabiegali o odzyskanie polskich koron, ponieważ chcieli użyć korony Chrobrego podczas ceremonii koronacyjnej na króla Polski.

Niestety, korona ta i pozostałe insygnia królewskie już wtedy nie istniały, ponieważ zostały zniszczone w 1809 roku na rozkaz Fryderyka Wilhelma III, który miał problemy finansowe. Prusacy przetopili klejnoty i uzyskane złoto wykorzystali do wybicia monet. Zniszczone zostało 19 najcenniejszych polskich insygniów, w tym korona Chrobrego, korona królowych, korona homagialna, korona węgierska i korona szwedzka, a także cztery berła królewskie, pięć jabłek królewskich, dwa miecze i dwa relikwiarze.

Zdaniem eksperta od polskich regaliów Michała Rożka, to był przykład barbarzyństwa niemieckiej mentalności, która później doprowadziła do niszczenia polskich zabytków podczas II wojny światowej.

Zdjęcie przedstawia replikę polskich insygniów koronacyjnych wykonane w latach 2001-2003 roku w Nowym Sączu przez zespół złotników pod kierownictwem antykwariusza Adama Orzechowskiego.

One Comment

  1. Gdyby mający wpływ na losy Polski przyłączyli się do myśli politycznej młodej królowej Bony Sforzy, nie doszło by na pewno do tego wydarzenia. Należało tylko zapobiec / uniemożliwić dziedziczenie królestwa Prus na linię branderburską Hohenzollernów.