bitwa na ziemi dziadoszan

1 września 1015 roku rozegrała się bitwa na ziemi Dziadoszan

Tego dnia 1015 roku na terenie kraju Dziadoszan starły się ze sobą armie cesarza Henryka II i Bolesława Chrobrego. Bezdyskusyjne zwycięstwo w bitwie nierzadko znanej jako bitwa pod Budziszynem – a właściwie bitwa na ziemi Dziadoszan, odniosły siły piastowskie

Bitwa na ziemi Dziadoszan została stoczona 1 września 1015 roku na ziemi dzisiejszego województwa lubuskiego. Wycofująca się armia cesarska pod wodzą samego Henryka II musiała zmierzyć się z wojskiem księcia Bolesława Chrobrego – ówczesnego władcy Polski. Zwycięstwo tego drugiego miało bardziej charakter prestiżowy, choć zagrożenie inwazją z zachodu zostało zażegnane na 2 lata.

Droga do wojny – niewola Mieszka w Czechach

Po zawarciu pokoju w Merseburgu w 1013 roku polska zachodnia granica wydawała się bezpieczna. Chrobry wyruszył wówczas na pierwszą, nieudaną wyprawę na Ruś.

Mimo tego książę nie zrezygnował z aktywnej polityki zachodniej. Wysłał on bowiem swojego syna i następcę Mieszka Lamberta (przyszłego króla) w charakterze dyplomaty na dwór nowego księcia CzechUdalryka.

Jego celem miało być przekonanie go do rewolty przeciwko swemu zwierzchnikowi – królowi Niemiec – Henrykowi II. Być może Bolesław wciąż po cichu liczył na odzyskanie utraconego przed 10 laty bogatego księstwa po wyrugowaniu znad Wełtawy Przemyślidów.

Początkowo Udalryk wydawał się skory do buntu i Mieszko mógł wracać do Gniezna z poczuciem spełnionego obowiązku wobec ojca. Jednakże intryga szybko wyszła na jaw i czescy wojowie dogonili zmierzającego do Wielkopolski Mieszka wraz ze świtą i uwięzili go w Pradze.

Z uwagi na to, że od układu w Merseburgu zarówno Mieszko jak i Bolesław byli poddanymi króla Niemiec (jako rządzący Milskiem i Łużycami), Henryk był zobowiązany rozsądzić sprawę. Z pewnością sprawa nie eskalowałaby tak dalece, gdyby król od razu wypuścił syna Chrobrego. Zwlekał z tym jednak aż do następnego roku, gdy w glorii i chwale powrócił do Merseburga w cesarskim diademie.

Na zjeździe możnych nowo koronowany cesarz narzekał na postawę swego lennika Bolesława, który nie przysłał żadnego oddziału do pomocy mu w czasie wyprawy na półwysep Apeniński. Mimo to, możni pamiętając o sile władcy Polski nie wspierali ochoczo swego zwierzchnika woląc zachować pokój. Henryk wydał więc Mieszka, lecz nie zrezygnował z planów pobicia niepokornego wasala.

Kampania roku 1015 – plany Henryka II

Bolesław Chrobry wiedział o wojennych planach cesarza i próbował skontaktować się z nielojalnym królem Włoch Arduinem i książętami frankońskimi. Działania dyplomatyczne spełzły na niczym i w 1015 roku miała rozpocząć się wielka wyprawa na ziemie Piastów.

Pełen gniewu Henryk domagał się zrzeczenia się przez Bolesława Milska i Łużyc. Ten jednak ani myślał kajać się przed najpotężniejszym człowiekiem Europy i dodatkowo groził najazdem na cesarstwo.

W lipcu w marchii wschodniej rozpoczęła się wielka mobilizacja prowadzona osobiście przez Henryka. Według planu w tej operacji wojskowej miały wziąć udział 4 armie:

  • Cesarz wraz z wieloma możnymi (m.in. arcybiskupem magdeburskim Geronem, margrabią marchii wschodniej o tym samym imieniu i Idzim – biskupem Miśni) miał uderzyć na Wielkopolskę,
  • Książę saski Bernard II wraz z pogańskimi Lucicami miał zaatakować ziemię lubuską,
  • Książę Czech Udalryk planował atak na kraj Dziadoszan,
  • Margrabia Austrii Henryk Mocny miał prawdopodobnie wspierać armię czeską.

Wszystkie korpusy miały połączyć się w Wielkopolsce, by dokonać dzieła. Plan początkowo wydawał się działać bez zarzutu.

Mistrzowska strategia księcia Bolesława

Wszystkie armie wyruszyły na ziemie Bolesława, który jednak miał doskonały plan na odparcie przeciwnika. Podzielił on odpowiednio swoje siły. Sam ruszył na północ by przeciwstawić się armii saskiej.

Bernard II prowadził niezwykle niezdyscyplinowaną amią pełną wewnętrznych podziałów (dowodził zarówno chrześcijańskimi możnymi saskimi, jak i zajadle z nimi walczącymi poganami – Lucicami). Wobec tego, po przeprawieniu się przez Odrę i złupieniu okolicznych wsi natychmiast wycofał się na zachód.

Obie armie na południu także miały ogromne problemy organizacyjne. Pierwszy wyruszył Udalryk – zdobył gród Bieżuniec i planował połączenie się z cesarzem. Wówczas usłyszał o ataku dywersyjnym polskich wojsk z Moraw na Bawarię. Siły Henryka Mocnego nie zdążyły połączyć się z Czechami i pomimo pokonania Polaków straciły na to kilka miesięcy. Bojąc się o swoje księstwo Udalryk także zawrócił do Pragi.

Jedynymi siłami posuwającymi się naprzód były te prowadzone przez cesarza. Nie oblegał on lokalnych grodów i od razu parł na wschód, szukając konfrontacji. Gdy dotarł nad rzekę w sierpniu napotkał na siły Piastów dowodzone przez swego niedawnego więźnia – księcia Mieszka.

Ten nie zamierzał ustępować pola, mimo tego, że 2 lata temu składał hołd swemu wrogowi. Po krótkiej walce rycerze Henryka pokonali polskich wojów, którzy ukryli się w okolicznych lasach.

Bitwa na ziemi Dziadoszan

Mimo zwycięstwa Henryk nie doczekał się pomocy żadnej ze sprzymierzonych armii. Słysząc o zbliżającym się Chrobrym zarządził odwrót.

Bolesław rzeczywiście dążył do walnej bitwy. Porozsyłał po okolicy zwiadowców mających raportować mu o przemieszczaniu się armii cesarskiej. Ta, chcąc zmylić szpiegów, omijała polskie grody i wkroczyła na obszary bezkresnych bagien zamieszkiwane przez plemię Dziadoszan.

Był to wybór doprawdy niefortunny. Teren znacząco opóźniał marsz, powszechna cisza i świadomość chęci zemsty miejscowych (w poprzedniej wojnie tereny te zostały bezlitośnie złupione przez wojów cesarskich) musiała znacząco oddziaływać na morale nie tylko żołnierzy, ale i dowódców.

Henryk zdecydował się bowiem jak najszybciej opuścić bagna i wraz ze swoimi najbliższymi towarzyszami udać się do Magdeburga. Jak się okazało zrobił to zaraz przed katastrofą.

W pewnym momencie wojowie Henryka musieli zbudować most, by móc przeprawiać się dalej. Wówczas siły Piastów dogoniły uciekających – na budujących spadła najpierw lawina strzał. Ze skrzydeł na zdezorganizowaną formację uderzyli konni (teren nie sprzyjał jeździe, więc wojownicy ci walczyli pieszo).

Mimo kompletnego zaskoczenia armia cesarska dwukrotnie odparła atak, lecz za 3 razem nie mogła już się utrzymać i rzuciła się do bezładnej ucieczki. Straty w piechocie jak i kawalerii były bardzo wysokie.

Wiadomo, że zginęło ponad 200 rycerzy, co jest sytuacją wyjątkową, gdyż możnych często oszczędzano dla okupów. Tym razem jednak Polakom zależało na zemście za najazd sprzed 6 lat. Wśród poległych znalazł się m.in. sam margrabia Geron.

Co działo się po bitwie na ziemi Dziadoszan?

Imperator szybko usłyszał o klęsce i posłał do Chrobrego biskupa Miśni Idziego aby pozwolił pogrzebać zmarłych. Zastał on polskich wojów rabujących ciała wrogów. Początkowo mieli sądzić, że to sam cesarz przybył z odsieczą i schowali się po lesie. Gdy odkryli powód jego wysłania natychmiast powiadomili zwycięskiego Bolesława, który zgodził się na pochowanie poległych.

Krótko po bitwie książe wysłał swego syna Mieszka, by poprowadził kontratak, który został jednak zatrzymany przez wzbierającą Odrę. Działania wojenne ustały na 2 lata.

Ostatecznie wojna zakończyła się w 1018 roku szczęśliwie dla władcy Polski – otrzymał on Milsko i Łużyce jako własność, a nie jak poprzednio jako lenno.


Krzysztof Izdebski

Bibliografia

Opracowania:

  • Korta Wacław, Milsko i Łużyce w polityce pierwszych Piastów, “Śląski Kwartalnik Historyczny. Sobótka” t. 45, 2001, z. 2, s. 141-184.
  • Morys-Twarowski Michael, Narodziny potęgi. Wszystkie podboje Bolesława Chrobrego, Kraków 2017.
  • Nadolski Andrzej, Polskie siły zbrojne w czasach Bolesława Chrobrego, Łódź 1956.
  • Pleszczyński Andrzej, Niemcy wobec pierwszej monarchii piastowskiej (963 – 1034). Narodziny stereotypu, Lublin 2008.

Źródła:

  • Kronika Thietmara, tłum. i red. Jedlicki Marian, Poznań 1953.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*