Droga Irlandii do uwolnienia się spod panowania Wielkiej Brytanii

Kolejny etap w historii podporządkowania Irlandii rozpoczął Henryk VIII[6]. Wojna Dwóch Róż, a potem wciąż niepewne panowanie pierwszego z Tudorów, sprawiło, że Anglia na jakiś czas zmuszona została, aby skupić się na własnych problemach, niejako spuszczając z oczu sprawę Irlandii. Logiczne wydaje się więc, że w czasach, kiedy sama Anglia podupadała pochłonięta wojną, w Irlandii do głosu dochodzili przywódcy irlandzcy, których dodatkowo chętnie wspierali Hiszpanie. W niedługim czasie Henryk VIII zrozumiał, że ponowne podporządkowanie Irlandii będzie koniecznie do utrzymania władzy w samej Anglii oraz dodatkowo stanie się pierwszym krokiem do zyskania pozycji mocarstwa, mogącego równać się z Hiszpanią[7]. Słynny na wyspie ród Geraldów za czasów panowania Henryka VII praktycznie przejął władze i możliwe nawet, że udałoby mu się utrzymać swoje wpływy, gdyby nie jego ambicja i chęć podporządkowania sobie całej Irlandii pod własnym berłem. To właśnie te cechy wywołały gniew Henryka VIII, który skierował na nich silną armie z nowoczesną artylerią oraz potężną flotą. Rebelianci zostali pokonani, przywódców wymordowano, a cała reszta „zwykłych” ludzi znalazła się w gorszej sytuacji niż kiedykolwiek. Oficjalnie zniknęły terany wydzielone dla Anglików. Teraz cała wyspa należała do najeźdźców, a rodzimej ludności pozostawiono tylko niewielkie enklawy[8]. Oczywiście Anglia znajdowała najróżniejsze powody, które usprawiedliwiłyby krwawe ujarzmienie Irlandii. Zarzucano chłopom lenistwo, elicie konszachty z Hiszpanią, wyśmiewano biedotę za ich skromne domu, wiekową kulturę nazywano pogańską i barbarzyńską, potępiano przywiązanie do katolicyzmu, które miało być dowodem ciemnoty ludności. Chłopów, którzy boso i z niewielkim uzbrojeniem stanęli do walki z doskonale uzbrojoną artylerią nazywano jawnie tchórzami. Najdziwniejszym jednak ze współczesnego punktu widzenia usprawiedliwieniem zagarnięcia wyspy, było jej rzekome bezprawie. Anglia miała bowiem „uratować” Irlandie, w której za niewielkie przestępstwa karano grzywną i w miejsce tych obyczajów wprowadzić swoje „cywilizowane” – ścięcia, ćwiartowania żywcem, powieszenia na łańcuchach, palenia na stosach, topienia we wrzącym oleju itp[9].

Wydawać by się mogło, że był to koniec dla mieszkańców Irlandii – w rzeczywistości jednak był to dopiero początek problemów jakie Anglia będzie w przyszłości miała ze swoim lennem. Przez całe lata panowania Tudorów Irlandia była wyzyskiwana i trzymana w brutalnym jarzmie, mimo to na wyspie nigdy nie było spokoju. W lasach, na wybrzeżach, czaili się rebelianci i zwykli bandyci, raz po raz atakując najeźdźców, katolicy nieustannie zwracali się o pomoc do Hiszpanii, która patrolowała wybrzeża. Im bardziej Anglia wyzyskiwała podbite tereny i krwawiej rozprawiała się z wszelkimi „przeciwnikami”, tym większy niepokój trawił Irlandczyków. Wszelkie „sądy Boże”, czy masowe egzekucje jak ta w 1586r., kiedy to powieszono 70 osób, dodatkowo podburzały nastroje. W samym Munsterze dokonano w ciągu jednego roku (1584)  300 egzekucji, a wiele osób skazano bez sądu (np. katolickiego arcybiskupa Cashel’a)[10].

Mimo wszelkich tragedii jakie spotkały wyspę do dziś nawet w świadomości samych Irlandczyków zdaniem autora książki „Walka Irlandii o wolność” w pewien sposób pamięć o tych wydarzeniach zatarła się, wyparta przez wyjątkowo okrutny najazd Cromwella[11]. W 1641r. w Irlandii wybuchło powstanie, krwawo stłumione przez Cromwella. Jednym z powodów tej brutalności był fakt, że w machinacjach politycznych Irlandia została wciągnięta na stronę przeciwników rewolucji.  W tym momencie pozbawiono rdzennych mieszkańców wszystkiego. Każdy kto stawiał jakikolwiek opór miał prawo zostać zabitym, planowano rozpocząć masowe przesiedlenia, aby zrobić miejsce dla nowych osadników.  Irlandia odpowiedziała legendami. Opowieści o rozbójnikach, którzy rabowali bogatych, aby dawać biednym oraz o okrucieństwie, którym ci rozbójnicy mieliby wykazać się wobec Anglików, skutecznie odstraszały chętnych na zamieszkanie na wyspie. Tym sposobem nowe prawa, a także przesiedlenia zaczęły się przeciągać[12]. Śmierć Cromwella i wstąpienie na tron Jakuba II Katolika wiązało się z wielkimi nadziejami narodu irlandzkiego. W 1689r. Jakub zdecydował się na zwołanie w Dublinie parlamentu i tym samym na zniesienie wszelkich planów cromwellowskiej kolonizacji. Polepszenie sytuacji nie trwało jednak długo. Dzięki parlamentowi Irlandia stanęła po stronie króla w jego wojnie z Wilhelmem Orleańskim, który ostatecznie podporządkował sobie wyspę. 13 października 1691r. Irlandia podpisała kapitulacje, a już rok później rozpoczął się szereg antykatolickich ustaw, nazwanych kodeksem karnym. Tym samym Irlandia ostatecznie została kolonią angielską. Wszelkie, wieloletnie rebelie, powstania i próby oporu spełzły na niczym.

Trudno dziś nie nazywać Irlandii pełnoprawną kolonią, skoro Anglia odnosiła się do niej praktycznie tak samo jak do swoich posiadłości na innych kontynentach. Akt nawigacyjny uderzył w handel i gospodarkę. Z premedytacją niszczono irlandzki przemysł, tak aby nie mógł konkurować z angielskim. Powołano parlament, w którym jednak na 300 miejsc 219 stanowiło własność prywatną, a 81 miało pochodzić z wyborów, które ostatecznie były oczywiście sprzedawane. Katolicy nie posiadali praktycznie żadnych praw, a wyzysk wsi był wprost niewyobrażalny[13].  W latch 30-tych XVIII wieku rozpoczęły się agitacje w miastach, a jednym z pierwszych nawołujących do bunty był Jonathan Swift, dziekan katedry św. Patryka w Dublinie. Pomimo ogólnego niezadowolenia, w najgorszej sytuacji pozostawała wieś. Skrajna nędza doprowadziła w końcu do wybuchu pierwszego powstania chłopskiego w 1761 tzw. spisku Białych Chłopców. Dość spontaniczny odruch, szybko przerodził się w prawdziwe powstanie, a do Białych dołączyli Dębowi Chłopcy – przeciwnicy przymusu pracy przy naprawach dróg oraz Stalowi Chłopcy – protestanci, przeciwni olbrzymim czynszom za ziemie, dziesięcine oraz zamiany ziemi uprawnej w pastwiska. Po raz pierwszy katolicy i protestanci w Irlandii stanęli po jednej stronie barykady. Z czasem na masową skalę zaczęły powstawać pułki Ochotników – opozycyjnej armii. Niespodziewanie pomoc przyszła z Ameryki. Wybuch wojny o niepodległość doprowadził do wywalczenia sobie w tym czasie przez Irlandię wolności handlu (1780) oraz własnego ustawodawstwa (1782)[14], były to w dużej mierze zasługi Henry’ego Grattan’a, adwokata i wybitnego mówcy, który poparł Ochotników i stał się przywódcą opozycji. Dzięki niemu w latach 1782 – 1789 zwołano wolny parlament, a Irlandia stała się państwem niepodległym, złączonym z metropolią tylko osobą króla. Udało się znacząco poprawić sytuacje gospodarczą, jednak los chłopów pozostawał bez większych zmian[15].

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*