Jan Suchorzewski – historia posła, który groził zabójstwem własnego dziecka w czasie obrad sejmu
Konstytucja 3 maja i obrady Sejmu Wielkiego często kojarzą się z pompatyczną atmosferą, pełną patriotycznej euforii. Tymczasem w trakcie obrad szlachta bynajmniej nie wyzbywała się buńczuczności, otwartej niechęci do innych stanów czy skłonności do zabawy na salonach. Postacią co najmniej nietuzinkową w towarzystwie poselskim był Jan Suchorzewski – człowiek, który zagroził zabiciem własnego dziecka w przypadku przyjęcia Konstytucji.
Spis treści:
- Tło i konstytucja
- Obrady
- Jan Suchorzewski – poseł-aktor
- Rejtanowski protest
- Jan Suchorzewski – późniejsze życie awanturnika
Tło i konstytucja
3 maja 1791 roku w Warszawie był dniem wyjątkowym. Już od niemal tygodnia w stolicy można było wyczuć nastroje euforii i nadziei, wiedziano, że zbliża się wielkie wydarzenie.
Od kilku miesięcy środowisko patriotyczne i królewskie pracowało nad kształtem ustawy zasadniczej. W nocy z 2 na 3 maja na tajnym spotkaniu w pałacu Radziwiłłów odczytano gotowy projekt i ok. 100 parlamentarzystów podpisało tzw. Asekurację, zobowiązując się do głosowania za Konstytucją.
Projekt miał zostać oficjalnie odczytany już 5 maja, lecz w wyniku przecieku informacji zdecydowano się na natychmiastowe działania – posłowie i senatorowie zebrali się na wspólnym posiedzeniu, rankiem we wtorek, 3 maja.
Obrady
Według zasad sejmowania, po odczytaniu ustawy należało odczekać z głosowaniem nad nią 3 dni, aby posłowie mogli przemyśleć swój wybór. W tym przypadku zamierzano obejść tą zasadę przez zastraszenie obradujących możliwością upadku państwa.
Odczytywano raport Deputacji ds. Zagranicznych, z którego wynikało, że Polska jest zagrożona inwazją zewnętrzną i istnieje potrzeba reform. W tym momencie w naszej opowieści pojawia się poseł kaliski Jan Suchorzewski.
Jan Suchorzewski – poseł-aktor
Suchorzewski był szlachcicem z Wielkopolski, doświadczonym posłem, autorem kilku tekstów publicystycznych i aktywnym mówcą (miał ich wygłosić aż 461) okresu Sejmu Wielkiego.
Pełniąc rolę posła na sejm 1786 roku dał się poznać jako zwolennik szlacheckiego republikanizmu i często występował przeciwko stronnictwu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pozostał przy swoim awanturniczym charakterze m.in. wyzywając marszałka Stanisława Małachowskiego na pojedynek czy rozsyłając swoją osobistą protestację wobec prorogacji (przedłużeniu kadencji posłów) po całej Rzeczpospolitej.
W swoim myśleniu o szlachectwie pozostawał konserwatystą – wyjątkowo silnie w jego autorytet uderzyły dyskusje dotyczące udziału mieszczan w obradach sejmu. Ostatecznie przedstawił plan kompromisowy, który dawał miastom przedstawicieli w parlamencie, jednak ci zostali pozbawieni prawa głosu.
Kolejnym afrontem w stronę posła ziemi kaliskiej była przerysowana postać Gadulskiego w dramacie Juliana Niemcewicza Powrót Posła. Suchorzewski miał na forum sejmowym wyrazić (jakże dobrze znaną w polityce nie tylko XVIII wiecznej) chęć do postawienia autora satyry przed sąd, na co sejm zareagował gromkim śmiechem.
Rejtanowski protest
W trakcie odczytywania projektu awanturniczy Suchorzewski wbiegł na podwyższenie, gdzie znajdował się tron, i na kolanach zaczął błagać Stanisława Augusta o opamiętanie. Gdy to nie poskutkowało miał rzekomo demonstracyjnie zerwać nadany mu przez króla Order Świętego Stanisława i zażądać głosu. Po takowym dopuszczeniu stwierdził, że odkrył tajny, absolutystyczny spisek, który miał na celu ograniczenie wolności szlachty, na co nigdy nie będzie jego zgody.
Sejm pozostał niewzruszony na tą chaotyczną mowę i odczytano raport w całości. Następnie dopuszczono do głosu króla, który zaproponował przyjęcie Ustawy Zasadniczej. Wśród części niewtajemniczonych w Asekurację poprzedniego dnia parlamentarzystów zapanowała konsternacja i głośna dyskusja.
Wówczas Suchorzewski, być może mając w głowie przykład posła Tadeusza Rejtana, zdecydował się na teatralny gest. Wziąwszy za rękę 6 letniego syna Franciszka zaprowadził go na środek sali i publicznie zagroził, że go zabije, gdyż nie chciał, aby dożył czasów niewoli. Pozostali szybko odprowadzili go na swoje miejsce, bez krzywdy dla przerażonego 6 latka.
Gest ten przedłużył jednak deliberacje nad projektem. Po kilku próbach, późnym popołudniem, ustawa w końcu została przyjęta. Załamany Suchorzewski spróbował jeszcze desperackiego rzucenia się na podłogę przed drzwiami i zapewne zostałby zadeptany, gdyby nie pomoc posła inflanckiego Kublickiego.
Jan Suchorzewski – późniejsze życie awanturnika
Następnego dnia poseł kaliski publicznie stwierdził, że nie będzie żył w państwie pozbawionym wolności i popłynie do Ameryki. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że bardzo łatwo dał się przekonać, by zarzucić ten karkołomny pomysł.
Wkrótce wraz z innymi 27 parlamentarzystami podpisał się pod protestacją do warszawskich akt grodzkich. Gdy i to nie poskutkowało wyjechał do Petersburga, gdzie wkrótce przyłączył się do konfederacji targowickiej.
Po kompromitacji Targowiczan Suchorzewski wyjechał do Wiednia. Powstańcy kościuszkowscy okrzyknęli Suchorzewskiego zdrajcą i zaocznie skazali na śmierć. Niewiele wiadomo o życiu Suchorzewskiego po upadku Rzeczpospolitej – zapewne umarł w kilka lat później w carskiej Rosji.
Bibliografia:
- Butterwick Richard, Światło i płomień, Kraków 2022.
- Grześkowiak-Krwawicz Anna, Konstytucja 3 maja. Rewolucja – prawo – dokument, w: Konstytucja 3 maja 1791 roku na podstawie tekstu „Ustawy Rządowej” z Archiwum Sejmu Czteroletniego, red. A. Grześkowiak-Krwawicz, Warszawa 2018, s. 5-40.
- Kalinka Walerian, Sejm Czteroletni, t. 1, Warszawa 1991.
- Zielińska Zofia, Suchorzewski h. Zaremba Jan, w: Polski słownik biograficzny, t. XLV, Warszawa-Kraków, 2007-2008.
Fot. Jan Suchorzewski na obrazie Jana Matejki Konstytucja 3 Maja 1791 roku z 1891