Latające Tygrysy nad Chinami | Część 1

Formacja 9 Boeing’ów P-26 z 20 Grupy Pościgowej. Fot. Wikipedia Commons.
Formacja 9 Boeing’ów P-26 z 20 Grupy Pościgowej. Fot. Wikipedia Commons.

Na Filipinach w przededniu ataku na Pearl Harbor stacjonowało 175 myśliwców. Za przestarzałe można uznać jednak jedynie 16 myśliwców P-26 A Peashooter. 52 myśliwce P-35 trudno uznać za przestarzałe lub znacznie gorsze od japońskich bombowców i myśliwców, zaś pozostałe 107 myśliwców Curtiss P-40 Kittyhawk były w grudniu 1941 roku najnowocześniejszymi myśliwcami wykorzystywanymi przez Armię Stanów Zjednoczonych[22]. Podsumowując znaczenie Filipin i poniesionych na ich terenie w pierwszych dniach wojny strat amerykański historyk Louis Morton stwierdził:

Wprawdzie pozostawało jeszcze wiele do zrobienia, ale Filipiny, 7 grudnia mogły pochwalić się lepszym wyposażeniem w nowoczesne samoloty bojowe niż jakakolwiek inna baza, w tym Hawaje i Panama[23].

Biorąc pod uwagę tą, nie pozbawioną mocnych podstaw, ocenę, należy stwierdzić, że po atakach na Pearl Harbor i Filipiny, w wyniku których utracono łącznie (zniszczonych i poważnie uszkodzonych) prawie 700 samolotów. Dla porównania w trakcie całej Bitwy o Anglię, Anglicy utracili ok. 1100 samolotów, a Niemcy ok. 1700 maszyn. Amerykanie w odpowiedzi zdołali zniszczyć jedynie 36 samolotów wroga[24]. USAAF straciło w oczach Japończyków status poważnego przeciwnika, przynajmniej do chwili reorganizacji i uzupełnienia strat. Co więcej, tracąc tak znaczne ilości sprzętu amerykańskie lotnictwo, pod wieloma względami, straciło twarz. Pomimo znacznie gorszej obrony przeciwlotniczej i znacznie większej różnicy jakościowej w używanym sprzęcie, tak bolesnych strat, w tak krótkim czasie, nie poniosło nawet polskie lotnictwo we wrześniu 1939 roku, które wbrew obiegowej opinii nie zostało zniszczone na ziemi. Skalę zniszczeń można porównywać chyba tylko ze stratami, jakie poniosło lotnictwo radzieckie na skutek pierwszych niespodziewanych uderzeń Luftwaffe i powstałej w wyniku ataków paniki.

W wyniku błędnych decyzji podejmowanych przez amerykańskie dowództwo na Filipinach, Japończycy zdobyli panowanie w powietrzu, co znacznie ułatwiło im odnoszenie kolejnych sukcesów w walce z aliantami. W tej sytuacji jedną z nielicznych amerykańskich jednostek zdolnych do prowadzenia regularnej walki z japońskim lotnictwem pozostawała, działająca w Chinach, American Volunteer Group.

 Lotnicy radzieccy na lotnisku w Hankou. W tle bombowiec Tupolew Sb-2 „Katiusza”. Samoloty tego typu weszły do służby w 1936 r. Brały udział w Wojnie Domowej w Hiszpanii, walkach w Chinach, Wojnie Zimowej i II Wojnie Światowej. Najdłużej służyły w Hiszpanii, gdzie wycofano je z użycia w 1950 r. Fot. Wikipedia Commons.
Lotnicy radzieccy na lotnisku w Hankou. W tle bombowiec Tupolew Sb-2 „Katiusza”. Samoloty tego typu weszły do służby w 1936 r. Brały udział w Wojnie Domowej w Hiszpanii, walkach w Chinach, Wojnie Zimowej i II Wojnie Światowej. Najdłużej służyły w Hiszpanii, gdzie wycofano je z użycia w 1950 r. Fot. Wikipedia Commons.

Chińskie lotnictwo wojskowe było chyba jednym z najbardziej egzotycznych i najdziwniej uzbrojonych sił powietrznych na świecie. Obok radzieckich bombowców Sb-2 „Katiuszka” latały w nim niemieckie Heinkle He-111, radzieckie I-16 i amerykańskie myśliwce różnych typów. Ta mozaika sprzętu wynikała ze słabości gospodarczej Chin, które nie były w stanie stworzyć własnego przemysłu lotniczego. Jedynym samolotem produkowanym w Chinach był dwupłatowy Fushing wykorzystywany do podstawowego szkolenia chińskich lotników.

To właśnie samoloty amerykańskie stanowiły najważniejszy element wyposażenia chińskiego lotnictwa w trakcie jego nierównych walk z Japończykami. W związku z japońską agresją na Chiny, rząd Stanów Zjednoczonych, odcinając się nieco od izolacjonistycznej postawy, zaczął po cichu udzielać wsparcia wojskowego Chinom. W ramach wsparcia dla Chin firma Boeing została „przekonana” do przekazania Chińczykom swoich najnowszych myśliwców P-12[25], sprzedawanych jako Boeing 218[26]. Pierwszy samolot tego typu miał pokazać możliwości nowoczesnego myśliwca.

Boeing P-12 w malowaniu 6 Dywizjonu Pościgowego, 18 Grupy Pościgowej. Egzemplarz ze zbiorów Narodowego Muzeum Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, Wheeler Filed, Hawaje. Fot. Wikipedia Commons.
Boeing P-12 w malowaniu 6 Dywizjonu Pościgowego, 18 Grupy Pościgowej. Egzemplarz ze zbiorów Narodowego Muzeum Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, Wheeler Filed, Hawaje. Fot. Wikipedia Commons.

R. Short służył wcześniej w armii amerykańskiej, przed przeniesieniem do rezerwy dosłużył się stopnia podporucznika[27]. Po przeniesieniu do rezerwy rozpoczął pracę dla firmy Boeing, która przydzieliła go do swojego przedstawicielstwa handlowego na terenie Azji. 19 II 1932 roku Short zestrzelił pierwszy japoński samolot. Pilotowany przez niego Boeing 218 rozstrzygnął na korzyść Chińczyków starcie z trzema japońskimi myśliwcami, które przygotowywały się do ataku na Nanxiangzhen[28]. Zaskoczeni Japończycy utracili jedną maszynę pilotowaną przez por. Kidokoro[29].

Po wylądowaniu ppor. Short został gorąco przywitany przez uszczęśliwionych wynikiem starcia Chińczyków. Miejscowi byli zaskoczeni tym, że Amerykanin zdecydował się zaatakować japońskie samoloty i tym samym stanąć w obronie chińskiej ludności cywilnej[30]. Na kolejną okazję do spotkania z japońskimi samolotami Short musiał poczekać do 22 II 1932 roku.

One Comment

  1. Marcin Rzeszotek

    Brakuje w bibliografii jeszcze jednej niezłej publikacji w bibliografii:
    “Rekiny nad Chinami” Carla Molesworth’ego.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*