Na czele Wydziału Propagandy BIP KG AK. Powstańcza działalność Tadeusza Żenczykowskiego

Generał Antoni Chruściel „Monter” (trzeci od lewej) wraz z Tadeuszem Żenczykowskim ps. „Kania” (czwarty od lewej). Fotografię zrobiono 10 sierpnia 1944 roku na podwórzu Poczty Głównej przy Placu Napoleona. W okresie Polskiej Republiki Ludowej Żenczykowskiego wycinano za każdym razem, gdy zdjęcie publikowano w reżimowych publikacjach. Z racji pełnienia przez niego przez wiele lat funkcji zastępcy dyrektora monachijskiej rozgłośni Radia Wolna Europa, jak i jego przeszłości akowskiej Żenczykowski był jedną z najbardziej zwalczanych osób przez władze komunistyczne.
Fot: Wikimedia Commons

Następna kwatera „Kani” znajdowała się w ogromnym sklepie papieru Siudeckiego przy ulicy Szpitalnej 7. Od początku powstania znajdowała się tam jednoosobowa redakcja pisma „Warszawa walczy” prowadzonego przez Sławomira Dunin-Borkowskiego ps. „Jaskólski”. W drugiej i trzeciej dekadzie września konferencje prasowe Wydział Propagandy organizował przy ulicy Mokotowskiej 62. Tak jak uprzednio prowadził je Żenczykowski, niekiedy w towarzystwie Dunin-Borkowskiego. Materiały uzyskiwane na konferencjach w miarę upływu czasu stały się jednym z głównych źródeł informacji o sytuacji w mieście.

Istotnym elementem działalności Wydziału Propagandy BIP pozostawał dział prasy. Już drugiego dnia powstania powstało pismo o nazwie „Warszawa Walczy”. Początkowo ukazywało się dwa, trzy razy dziennie, następnie przekształcono je w gazetę ścienną. Redagowali je Sławomir Dunin-Borkowski oraz Halina Auderska. Najważniejszym pismem powstańczym pozostawał „Biuletyn Informacyjny”, który ogółem ukazał się 69 razy. W przeciwieństwie do pozostałej prasy nie podlegał bezpośrednio Żenczykowskiemu, a Rzepeckiemu. Na terenie powstańczej Warszawy ukazywały się ogółem co najmniej 134 wydawnictwa periodyczne: czasopisma, biuletyny, pisma drukowane i powielane, serwisy agencyjne. 32 tytuły spośród nich stanowiły kontynuację prasy konspiracyjnej[9]. Wśród nich należy wymienić wspomniany już wcześniej „Biuletyn Informacyjny”, „Robotnika”, „Głos Warszawy”. Nakłady czasopism powstańczych wynosiły przeciętnie od kilkuset do kilku tysięcy egzemplarzy. Do ostatnich dni powstania utrzymywano regularność wydawania czasopism AK oraz organów głównych partii i stronnictw politycznych.

W czasie powstania zgodnie z wytycznymi Podwydziału Propagandy Mobilizacyjnej „Rój” działały podporządkowane Wydziałowi Propagandy BIP ekipy filmowców oraz fotoreporterów[10]. Specjalne patrole filmowe rozpoczęły pracę już w drugim dniu powstania, docierając do pierwszej linii barykad. Ogółem nakręcono ponad 30 000 metrów taśmy filmowej. Zmontowano z niego cztery przeglądy filmowe „Warszawa walczy”. Ukazywały codzienne życie powstańczej Warszawy, walki o gmach PAST-y, o Kościół św. Krzyża oraz o Komendę Policji przy Krakowskim Przedmieściu. Wieczorem 13 sierpnia w kinie „Palladium” przy ulicy Złotej 7 odbył się pierwszy pokaz powstańczej kroniki z udziałem przeszło trzydziestu przedstawicieli pism prasy powstańczej. Ostatni pokaz miał miejsce 2 września. Obecni na nim byli między innymi gen. Bór-Komorowski, Delegat Rządu Stanisław Jankowski, a także przewodniczący Rady Jedności Narodowej Kazimierz Pużak. Dowódca AK na łamach „Armii Podziemnej” wspominał projekcję filmu: „Wkrótce po mym przybyciu do Śródmieścia szef BIP-u zaprosił mnie na wyświetlenie filmu, nakręconego w trakcie walk przez naszych reporterów filmowych z Wydziału Propagandy. Seans odbył się w byłym niemieckim kinie „Palladium”, przy ulicy Złotej, w podziemiach budynku odległego o paręset metrów od linii bojowej. Sceny z bitwy o Warszawę, przedstawiające natarcia na umocnione stanowiska Niemców, walki toczone na ulicach i wewnątrz domów, uderzenia na poszczególne czołgi – raz jeszcze przesunęły się przed moimi oczami. Pełne grozy i napięcia były obrazy pędzonej przed czołgami niemieckimi ludności cywilnej. Zdjęcia ze zdobycia gmachu PASTY przy Zielnej i komendy niemieckiej na Nowym Świecie były wiernym świadectwem brawury naszego żołnierza i śmiało mogły rywalizować z najlepszymi reportażami wojennymi, filmowanymi na zachodzie przez zawodowych i wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt operatorów”[11].

Gdy kres powstania stawał się nieuchronny, Wydział Propagandy postanowił zabezpieczyć pozostały wartościowy materiał dokumentacyjny, zakopując go na Czerniakowie[12]. W 1945 roku żołnierze AK próbowali wydobyć filmy w obawie przed dostaniem się ich w ręce Urzędu Bezpieczeństwa. Zadanie okazało się niewykonalne, ponieważ miejsce zakopania przysypały wielkie zwały gruzów. W 1946 roku funkcjonariusze bezpieki odkryli bogaty materiał filmowy, umieszczając go w archiwach Stanisława Radkiewicza. Po upadku powstania również Jan Nowak-Jeziorański wraz z żoną „Gretą” otrzymał zadanie przewiezienia 35 mm taśmy filmu dokumentalnego, a także serwisu zdjęć z powstania na Zachód. Materiał dostał się do Anglii, gdzie na jego podstawie wyprodukowano film „Ostatnie dni Warszawy”. Jak podawał Jewsiewicki w relacji z konferencji prasowej Jeziorańskich, mowa było jedynie o pokazie 95 zdjęć fotograficznych, nie było zaś żadnych wzmianek o filmach. Według niego Jeziorańscy wynieśli z Warszawy tylko błony fotograficzne[13].

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*