W końcu król Polski postawił zakon krzyżacki przed sądem kanonicznym w Warszawie w 1339 roku, gdzie przesłuchano w sumie 126 świadków, gdzie dominowali Wielkopolanie oraz mieszkańcy Ziem łęczyckiej i Sieradzkiej[20]. Pozwoliła mu niewątpliwie sytuacja jaka wówczas zaszła w Europie Środkowo-Wschodniej, a mianowicie w marcu 1338 roku doszło do zacieśnienia sojuszu Luksemburgów z Andegawenami, ci drudzy zresztą byli sojusznikami Kazimierza[21].
Na sądzie warszawskim podjęto decyzję, że Zakon musi zwrócić Polsce Ziemię Chełmińską i kasztelanię michałowską, Kujawy, Ziemię Dobrzyńską i Pomorze (Wschodnie), a także zapłacić kontrybucję w wysokości 200 tysięcy kop groszy praskich. Zakon nie uznał wyroku, złożył odwołanie do papieża i rozpoczęli propagandę z powodu której uniemożliwione zostało wykonanie wyroku. Sprawy powikłały się już w trakcie samego procesu, bowiem pod koniec marca 1339 roku w Toruniu doszło do spotkania przedstawicielstwa polskiego z krzyżackim, któremu zaproponowano układ, że zakon zapłaci 14 000 grzywien. Za tę cenę Kazimierz gotów był zakończyć spór z zakonem, który jednak tę propozycje odrzucił. Rozgrywka zbrojna wydawała się już wtedy nieunikniona, a samo załatwienie sprawy ulegało zwłoce. W końcu zainterweniował papież Benedykt XII w 1341 (wydał w tej sprawie bullę datowaną na 22 czerwca 1341) roku powołując komisję z biskupów: krakowskiego, chełmińskiego, miśnieńskiego. Komisja miała zbadać sytuację oraz orzec o słuszności którejś ze stron. Dzięki działaniom komisji Zakon musiał zapłacić jedynie 10 000 grzywien, a nie 14 000 oraz zwrócić Polsce Ziemię Dobrzyńską i Kujawy. Ostatecznie wyroku nie wprowadzono w życie, a Benedykt XII zmarł w 1342 roku. Nowym papieżem został Klemens VI, który ponowił polecenie, wobec wyżej wspomnianej komisji, do sfinalizowania sporu polsko-krzyżackiego. Nacisk wywierał Awinion jeszcze rok późnej, w bulli papieskiej z 5 maja 1343 roku[22]. Jak twierdzą Józef Sieradzki i Rafał Łąkowski, że mimo dużego powodzenia króla polski w Awinionie, na co niewątpliwy wpływ miało świętopietrze, na które tak wrażliwy był papież, a także sprawa Rusi w polityce Kazimierza (wyprawy na Ruś, a także przeciw Litwinom i Tatarom miały status krucjat), proces warszawski był sukcesem jedynie moralno-politycznym ale nie realnym[23].

5 maja 1343 roku Kazimierz Wielki zawarł również sojusz, skierowany przeciwko zakonowi, z książętami Pomorza Zachodniego: Bogusławem V, Barnimem IV i Warcisławem V. Sojusz ten miał charakter zaczepno-odporny, a jego członkowie byli wobec siebie zobowiązani wzajemną pomocą militarną, a ponadto książęta pomorscy mieli nie przepuszczać przez swoje terytorium ewentualnego wsparcia militarnego dla krzyżaków, które to mogłoby zagrozić Polsce lub jej sprzymierzeńcom[24].
Mimo tych zabiegów, narastał nacisk na króla polskiego by uregulować stosunki z Zakonem Najświętszej Marii Panny domu niemieckiego. Przemawiało za tym między innymi zaangażowanie króla na Rusi. Według Jerzego Wyrozumskiego, prócz papieża, naciskali na króla polskiego w tej kwestii również Andegawenowie, Luksemburgowie i Wittelsbachowie[25]. Mówiąc w dużym skrócie, pokój między Koroną Polską, a Państwem zakonnym był w ogólnym interesie państw Europy Środkowo-Wschodniej.