Konfederacja warszawska jako przejaw Polskiej tolerancji

Pracę nad Konfederacją warszawską

7 lipca 1572 roku zmarł ostatni król z dynastii Jagiellonów. W tym momencie rozpoczęła się nowa epoka w historii I Rzeczpospolitej, a mianowicie epoka królów elekcyjnych. Ta sytuacja była niekorzystna dla wszystkich protestantów zamieszkujących Rzeczpospolitą, ponieważ do tej pory jedynym gwarantem ich praw były łagodne i tolerancyjne rządy Zygmunta II. Zarówno katolicy jak i protestanci nie mogli wiedzieć kto zostanie następcą tronu i jak dalej będzie się kształtowała sytuacja religijna w państwie. W tamtym momencie najmocniejszym kandydatem był brat króla Francji z dynastii Walezjuszy, Henryk[25]. Jego kandydatura budziła ogromny strach wśród innowierców. Było to spowodowane wydarzeniami we Francji, w której trwała wojna religijna między hugenotami a katolikami. Szczególne przerażenie budziły wydarzenia nocy św. Bartłomieja, podczas której zginęło kilka tysięcy francuskich protestantów[26]. Obawiano się, że w Rzeczpospolitej może dość do podobnych wydarzeń, gdy tron przejmie kandydat francuski.

Kolejnym kandydatem na tron Polski był arcyksiążę Ernest Habsburg. Dwór austriacki wysyłał do Polski specjalnych wysłanników, którzy mieli za zadanie zwalczać kandydaturę Henryka. Po wydarzeniach nocy św. Bartłomieja nadsyłano do kraju rysunki, na których prezentowano brutalność francuzów wobec protestantów[27]. Liczono, że w ten sposób Polscy protestanci będą wspierać kandydaturę Ernesta. W tym momencie najważniejszą kwestią, która miała zdecydować kto zostanie królem Polski była kwestia religijna. To był najważniejszy temat w czasie trwania bezkrólewia. Wszystkie stronnictwa w Polsce zdawały sobie sprawę, że wewnętrzny konflikt religijny tylko osłabia państwo i może doprowadzić do zagrożenia zewnętrznego.

Państwo znalazło się w sytuacji, w której to szlachta musiała stanąć na wysokości zadania i do momentu wybrania nowego króla rządzić państwem. Do jej głównych zadań należało utrzymanie pokoju w państwie. W tym celu należało wypracować kompromis, na który zgodziłyby się wszystkie wyznania. Drugim ważnym celem było wybranie takiego kandydata na tron, który byłby w stanie zaakceptować przyjęty kompromis. Trzeba sobie jednak zdać sprawę, że państwo było bardzo podzielone wewnętrznie i w każdym z regionów istniały silne konflikty, które do momentu zjazdu elekcyjnego trzeba było rozwiązać.

Pierwszą kwestią sporną był wybór interrexa, który miał sprawować rządy do momentu wybrania króla. Na to stanowisko było dwóch kandydatów: pierwszym z nich był prymas polski Jakub Uchański,  popierany przez Kościół[28],  natomiast drugim chętnym do objęcia najważniejszego urzędu podczas bezkrólewia, był Jan Firlej, popierany przez protestantów, ale nie wszystkich[29]. Przykładem, że w samym środku wyznań protestanckich panowały konflikty i brak wspólnej polityki, było stanowisko luteran wielkopolskich, którzy popierali arcybiskupa. Robili to dlatego, żeby interrexem nie został Firlej, który sam był wyznania kalwińskiego. W tym momencie stało się jasne, że Jan Firlej nie ma szans na zostanie interrexem, co spowodowało osłabienie całego obozu protestanckiego, jednak paradoksalnie zwiększyło szansę na wprowadzenie porozumienia gwarantującego równouprawnienie wśród wyznawców różnych wyznań.

Pierwszym ważnym wydarzeniem, które świadczyło o dużej dojrzałości polskiej szlachty, był zjazd w Kaskach, który miał miejsce 25 października 1572 roku[30]. Tam właśnie  szlachta wspólnie przyjęła postulat, w którym zapisano, że przyszły król miał podczas koronacji zaprzysiąc ustalone przez szlachtę prawa dotyczące wolności. Na tym zjeździe doszło również do pierwszych wystąpień przedstawicieli kandydatów do tronu. Reprezentant Henryka zapewniał, że strona francuska z całych sił będzie pracowała na rzecz utrzymania pokoju religijnego.

Jednym z powodów, dla których zdecydowano się rozpocząć pracę nad porozumieniem,  zapewniającym wolności wyznania, był wyzwolony wśród szlachty lęk przed wojnami religijnymi. Coraz wnikliwiej przypatrywano się kandydatom oraz ich polityce religijnej. To był jeden z głównych powodów, dla których zaczęto rozważać kandydaturę piasta na tron. Szybko jednak zdano sobie sprawę, że w obecnych warunkach politycznych była to opcja nierealna.

Ważną kwestią w procesie dochodzenia do uchwały konfederacji warszawskiej była bierna postawa Litwy. Wszyscy bacznie przyglądali się postawie szlachty litewskiej, która wykluczała jakiekolwiek decyzje, które nie były opisane aktem unii z roku 1569.

Wybór między Ernestem a Henrykiem był bardzo trudny, ponieważ żaden z kandydatów nie był idealny. Z jednej strony mieliśmy do czynienia z obawami wobec Henryka i jego poczynań wobec protestantów we Francji, z drugiej strony mieliśmy kandydata z dynastii Habsburgów, która nigdy w Polsce nie budziła zaufania. W obliczu takiej sytuacji potrzebne było wypracowanie mechanizmów zabezpieczających, które pozwoliłby na kontrolę obszarów wrażliwych dla szlachty jak np. sprawy wyznaniowe.

Uchwalenie aktu konfederacji warszawskiej

Prace nad uchwaleniem konfederacji były prowadzone podczas konwokacji, która trwała od 6 do 29 stycznia 1573 roku w Warszawie[31]. Na konwokacji mieliśmy do czynienia z trzema poważnymi problemami, które wymagały od skonfliktowanych stron kompromisu. Pierwszym problemem było miejsce przyszłej elekcji. Była to ważna kwestia, ponieważ zdawano sobie sprawę, że miejsce elekcji zdecyduje o tym, które wyznanie będzie miało przewagę. Decydowały tu względy logistyczne, gdyż wyprawa na elekcje wiązała się z dużymi wydatkami, na które nie każdego szlachcica było stać. Drugą kwestią była reforma ustroju państwa, rozważano jaką pozycję w nowej rzeczywistości będzie zajmowała osoba króla i jakie kompetencje będzie posiadał sejm. Ostatnią kwestia były stosunki między wyznaniami w państwie.

W czasie gdy odbywała się konwokacja, jedną pewną rzeczą było to, że przyszłym królem Polski zostanie katolik i będzie pochodził z obcej dynastii. W tej sytuacji szlachta, szczególnie ta protestancka, wyciągnęła słuszne wnioski. W obliczu obrania króla sprzyjającego obozowi katolików, protestanci potrzebowaliby formalnego aktu, który zabezpieczyłby ich interesy. Dwie pierwsze sprawy, który były opisane powyżej zostały rozstrzygnięte na korzyć katolików, tym mocniej obóz protestancki musiał  się skupić nad sprawą pokoju religijnego[32].

Jan Matejko, „Henryk Walezy”,
Jan Matejko, „Henryk Walezy”

Konwokacja podjęła szereg ważnych uchwał, z których nas najbardziej interesuje uchwała dotycząca spraw religijnych. Udało się przyjąć tzw. konfederację religijną, która miała zabezpieczyć pokój religijny w kraju. Zdecydowano się powołać komisję, w skład której weszło piętnaście osób, w tym tak wybitne osobistości jak Hieronim Ossoliński, Piotr Zborowski czy biskup Piotr Karkowski, który został przewodniczącym komisji[33]. Tekst uchwały był szeroko komentowany i wielokrotnie zmieniany w dniach 22-27 stycznia[34]. W obliczu realnego zaakceptowania przez wszystkie strony tekstu uchwały, do ofensywy przystąpił legat papieski Commendone[35], który doprowadził swoimi działaniami do wyjazdu biskupa Karnkowskiego, jak i do wycofania swojej zgody przez prymasa Uchańskiego. Doszło do sytuacji, w której tylko biskup Krasiński zdecydował się udzielić swojego poparcia[36]. Uchański rozpoczął działania mające na celu udowodnienie, że konwokacja nie miała prawa uchwalić konfederacji, a wszelkie zawarte w niej postanowienia naruszyły prawa Kościoła. Jednak w ówcześnie zaistniałej sytuacji, na temat podjętych decyzji miały się wypowiedzieć sejmiki pokonwokacyjne. Większość z nich mimo szeregu uwag przyjęła decyzje konwokacji pozytywnie. W tej sytuacji ostatecznym miejscem, w którym miały się rozstrzygnąć losy pokoju religijnego, było pole elekcyjne.

Przewagą obozu katolików na polu elekcyjnym, było miejsce gdzie elekcja się odbywała. Był to poważny argument, ponieważ Mazowsze było jedynym regionem w ówczesnej Polsce, gdzie protestanci nie odgrywali żadnej roli[37]. W ten sposób rosły szanse na wybór Henryka, jednak wszyscy obecni na polu elekcyjnym byli świadomi, że protestanci bez zapewnienia im praw religijnych nigdy nie zgodzą się na króla-katolika.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*