Renata Ostrowska, Mój dom
Korczew to miejsce, które skrywa w sobie tajemnice przeszłości, pełne historii i niezwykłych postaci. W sercu tej malowniczej wsi czas jakby się zatrzymał, pozostały jednak ślady dawnych dziejów i kultury. We wspomnieniach Mój dom Renaty Ostrowskiej możemy odkryć zarówno bogatą historię Korczewa, jak również portrety ludzi, którzy przez wieki kształtowali jego tożsamość.
Korczew to niewielka, malownicza wieś położona we wschodniej Polsce, w województwie mazowieckim, w powiecie siedleckim, nad rzeką Bug. Swoją nazwę wywodzi prawdopodobnie od słowa „korcz”, co oznacza krzew, a „korczowanie” polegało na usuwaniu krzewów w celu zdobycia pól uprawnych.
Pierwsza informacja źródłowa dotycząca Korczewa pochodzi z 1401 roku. Wówczas tereny te zostały nadane Preythorowi przez księcia mazowieckiego. Dziedzicami tych dóbr byli kolejno Korczewscy, Hlebowicze, Chaleccy, Lewiccy i Kuczyńscy.
Renata Ostrowska poświęciła swoje wspomnienia ostatniemu z rodów – Kuczyńskim. Jego początki związane są z Wiktorynem Kuczyńskim, podkomorzym ziemi drohickiej oraz kasztelanem podlaskim. Wychodząc od XVIII wieku, autorka prowadzi nas do czasów współczesnych. Przez trzy wieki historii Korczewa przewinęło się wielu bohaterów, a miejscowość była świadkiem ważnych, niekiedy tragicznych, wydarzeń.
Saga rodzinna osadzona jest w wydarzeniach XVIII-XX wieku. XVIII wiek to trudny okres wojen, konfliktów i rozbiorów. Na początku wieku Polska była monarchią elekcyjną, jej sytuacja polityczna była niestabilna, z licznymi konfliktami wewnętrznymi i zewnętrznymi. W wyniku ingerencji Rosji, Prus i Austrii, Polska stopniowo traciła swoją suwerenność. W 1795 roku, po trzech rozbiorach, Polska całkowicie zniknęła z mapy Europy.
Jeszcze bardziej wymagający był XIX wiek, gdy Polska znajdowała się pod panowaniem państw zaborczych. Polacy podejmowali liczne próby odzyskania wolności, czego przykładem są powstania listopadowe i styczniowe. W tym okresie rozwijał się romantyzm i pozytywizm, które kształtowały tożsamość narodową i podtrzymywały ducha walki. Rozwijała się kultura, literatura i nauka, czego przykładem jest twórczość m.in. Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego czy Fryderyka Chopina.
Kolejne stulecie to zarówno podniosłe chwile, jak też tragiczne wydarzenia. W 1918 roku, po 123 latach zaborów, Polska odzyskała niepodległość. Okres międzywojenny to czas budowania państwa, trudności wewnętrznych i zagrożeń zewnętrznych. W 1939 roku Polska została zaatakowana przez Niemcy i ZSRR, co zapoczątkowało II wojnę światową.
Okupacja pochłonęła życie milionów Polaków, wielu Żydów zostało zamordowanych podczas Holokaustu. Po wojnie Polska znalazła się w strefie wpływów Związku Radzieckiego i stała się państwem komunistycznym. W 1989 roku rozpoczął się proces demokratyzacji i transformacji gospodarczej.
Poruszając się po wydarzeniach XVIII-XX wieku należy pamiętać o polskiej szlachcie, która odgrywała istotną rolę w historii kraju. W XVIII wieku szlachta dominowała w życiu politycznym i społecznym, była głównym stanem rządzącym w Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Po rozbiorach Polska przestała istnieć, a szlachta znalazła się pod władzą trzech zaborców. W zaborze rosyjskim i austriackim przedstawiciele polskiej szlachty często tracili przywileje, zwłaszcza po powstaniach. Część zaangażowała się w walkę narodowowyzwoleńczą, inni próbowali przystosować się do nowej rzeczywistości, zajmując się pracą u podstaw. Częstym zjawiskiem był proces ubożenia dawnej szlachty, utrata ziemi i wpływów.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku polska szlachta formalnie utraciła uprzywilejowaną pozycję. Reformy rolne (po I wojnie światowej oraz w okresie PRL) doprowadziły do likwidacji wielkich majątków ziemskich. Po II wojnie światowej władze komunistyczne prześladowały warstwę ziemiańską i inteligencję wywodzącą się ze szlachty. Mimo utraty znaczenia politycznego i majątkowego, wiele rodów szlacheckich pielęgnowało polską tradycje, historię i kulturę.
W tym dynamicznym świecie pozostał jednak jeden stały element – dom autorki – pałac w Korczewie.
Mój dom – wspomnienia czy pamiętnik?
Czytając Mój dom można dostrzec zarówno elementy z gatunku wspomnień, jak też pamiętnika. Wspomnienia dotyczą zazwyczaj ważnych wydarzeń z przeszłości, o dużym znaczeniu dla autora. Mogą być napisane w retrospekcji, w formie narracji o przeszłych doświadczeniach, w kontekście szerszych wydarzeń historycznych lub społecznych. Jedną z cech tego gatunku jest ich spisywanie w pewnym odstępnie czasu od danych wydarzeń, z pewnym dystansem i refleksją. Wynika z tego bardziej ułożona struktura, mogą przypominać opowieść, w której autor analizuje minione wydarzenia.
Pamiętnik jest bardziej osobistym zapisem codziennych doświadczeń, myśli i uczuć. Często pisany jest na bieżąco. Pamiętniki zazwyczaj zawierają refleksje na temat teraźniejszości, tego, co dzieje się w życiu autora w danym momencie. To co odróżnia pamiętnik od wspomnień to jego spontaniczność, a niekiedy brak określonej struktury. Pamiętnik często jest bardziej intymny i może być zapisem prywatnych przemyśleń.
Mój dom Renaty Ostrowskiej łączy w sobie oba gatunki. Odwołuje się do przeszłości osadzonej w realiach historycznych. Ale także opisuje współczesne autorce przeżycia i emocje związane z powrotem do Korczewa i odbudową rodzinnego domu.
Książka ma format A5, kolorową okładkę, liczy 128 stron, zawiera czarno-białe ilustracje, źródła (redakcji i zdjęć), drzewo genealogiczne.
Renata Ostrowska
Renata Ostrowska (1920-2000) była córką Krystyna Ostrowskiego i Wandy Krafft. Dziennikarka, wieloletnia spikerka polskiej sekcji radia BBC i siostra Zakonu kawalerów Maltańskich. Pierwsze dwadzieścia lat życia spędziła w Pałacu w Korczewie oraz w Warszawie.
Na początku drugiej wojny światowej pracowała jako pielęgniarka Szpitala Maltańskiego w Warszawie, a następnie działaczka społeczności emigracyjnej w Anglii. Na początku lat dziewięćdziesiątych Renata Ostrowska powróciła do Korczewa, by wraz z siostrą Beatą odbudowywać dom rodzinny. W tym celu w 2004 roku powstała Fundacja „Pałac w Korczewie”.
Została powołana przez rodzinę Ostrowskich-Harris w celu gospodarowania zespołem pałacowo-parkowym oraz wspierania kultury i turystyki w regionie. Statutowymi celami Fundacji są: renowacja i utrzymanie zespołu pałacowo-parkowego w Korczewie, wspieranie wysiłków w zakresie ratowania zabytków architektury, działalność muzealna i wydawnicza, wspieranie różnorodnych form aktywności społecznej w zakresie edukacji, pomocy społecznej, kultury, turystyki i ochrony środowiska. Fundacja podjęła działania mające przywrócić świetność „domu” Renaty Ostrowskiej.
Remont zespołu rozpoczął się w 1989 roku, czyli odkupienia go przez córki przedwojennego właściciela pałacu – Beatę Ostrowską-Harris oraz Renatę Ostrowską.
Przez ten okres pałac zmienił swoje oblicze. Z niszczejącej ruiny stał się jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych rejonu. Odrestaurowany został cały parter pałacu wraz z salą balową i holem, jedno pomieszczenie na piętrze, oba skrzydła boczne, baszta oraz mur otaczający kompleks.
We współpracy z konserwatorem oraz architektem krajobrazu prowadzone są prace mające na celu przywrócenie historycznych walorów założenia parkowego. Zdziczały park stał się ponownie integralną częścią kompleksu. Powstała w nim kolekcja róż historycznych i sad z tradycyjnymi odmianami jabłoni, grusz, śliw oraz brzoskwiń.
W 2018 roku, dzięki środkom unijnym, remont całego pałacu został zakończony. Odbudowano taras, galerię zachodnią oraz oranżerię, a całe piętro wraz z salą teatralną oraz dwiema wystawami stałymi zostało udostępnione zwiedzającym.
W grudniu 2021 roku wybuchł pożar, który strawił cały dach oraz większość piętra pałacu. Przywrócenie budynku do stanu sprzed pożaru jest teraz nadrzędnym celem Fundacji.
Kogo spotkamy w Korczewie?
Na jednej z ostatnich stronnic książki znajduje się drzewo genealogiczne właścicieli pałacu w Korczewie. Obejmuje ono głównych dziedziców i ich małżonków. Jest to jednocześnie spis głównych wątków książki. Każdej osobie uwzględnionej w drzewie genealogicznym Renata Ostrowska poświęciła część swoich wspomnień. Kim byli mieszkańcy „domu”?
To przedstawiciele szlachty herbu Rawicz, a ich dewiza brzmiała: „Z Bogiem nad Bugiem”. Poznając bohaterów – przodków autorki, poznajemy także historię miejsca – domu-pałacu, ogrodu, okolicznych zabudowań.
Wiktoryn Kuczyński i Aniela Chądzyńska (XVIII w.) rozpoczynają historię Korczewa jako siedziby rodowej. Tu swój początek ma także tytułowy dom zaprojektowany przez architekta Radziwiłłów – Konceniego Boni. O życiu i działalności Wiktoryna możemy się dowiedzieć więcej z jego pamiętnika, opracowanego z pojedynczych zapisków przez Zygmunta Glogera, pt. „Pamiętnik Wiktoryna Kuczyńskiego”.
Leon Kuczyński i Magdalena Kossakowska (XVIII w.) to kontynuatorzy rodzinnej tradycji szlacheckiej łączonej ze służbą dla kraju. Feliks Kuczyński i Józefa Butler (XVIII/XIX w.) są ostatnimi przedstawicielami korczewskich właścicieli okresu I Rzeczpospolitej. W tym miejscu należy więcej miejsca poświęcić Józefie z Butlerów. Stereotyp ówczesnej szlachcianki kojarzony jest z kobietą tradycyjną, spokojną, postępującą według zasad odpowiednich pochodzeniu. Józefa żyła inaczej, nadając nieco kolorytu korczewskiej posiadłości.
Aleksander Kuczyński i Joanna Wulfers (XIX w.) to kolejny ważny okres dla rodziny i dóbr korczewskich. Wraz z wybuchem powstania styczniowego wróciła potrzeba służby Polsce. Aleksander wyłamał się także z tradycji matrymonialnych wybierając sobie za żonę córkę warszawskiego architekta – Joannę Wulfers.
To kolejna niezwykła kobieta Korczewa. Dla niej Aleksander sprowadził do swoich dóbr Franciszka Jaszczołda, który zajął się urządzeniem przypałacowego parku. Aleksander Kuczyński pełnił funkcję gubernialnego marszałka szlachty z wyboru, stąd Joannę tytułowano Marszałkową. O fenomenie jej osoby niech świadczy twórczość Cypriana Norwida. Odpowiedzmy sobie na pytanie: o jakim miejscu myślimy czytając:
Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów nieba…
Tęskno mi Panie…
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie
Bo wszystkim służą…
Tęskno mi Panie…
(Cyprian Norwid, Moja piosenka)
W tym miejscu poznajemy historię niezwykłej przyjaźni Joanny i Cypriana oraz paryskiego Korczewa…
Ludwika Kuczyńska i Tadeusz Ostrowski (XIX/XX w.) to już zupełnie inna historia. Represje popowstańcze, emigracja, trudne decyzje i wybory. Życie tych dwojga nie ułożyło się dobrze. Różnice charakterów i inne potrzeby doprowadziły do rozstanie tych dwojga. Nie oznaczało to jednak zapaści dóbr korczewskich.
Powiew świeżości do dóbr korczewskich wnieśli Aleksander Ostrowski i Helena Tyszkiewicz (XIX/XX w.). Dobra passa nie trwała jednak długo. Jako pierwszy odszedł Aleksander, a następnie młodszy syn Leon. Helena została sama z tak ogromną stratą, majątkiem oraz synem Krystynem. A ten nie oszczędzał matki, szczególnie w kwestii wyboru małżonki. Życie ówczesnych wyższych sfer wiązało się często z aranżowanymi małżeństwami, często zawieranymi z rozsądku.
Już przypadek Ludwiki i Tadeusza Ostrowskich pokazał wady takiego podejścia. Krystyn Ostrowski postanowił iść swoją drogą. Podczas swoich licznych podróży poznał Wandę Krafft – kobietę z mieszczańskiej rodziny, która uciekła z domu przed naciskami małżeńskimi. Pomimo początkowych trudności w kontaktach z rodziną męża, szybko zjednała sobie ich sympatię i na trwałe wpisała się w historię Korczewa. Krystyn i Wanda podjęli starania odbudowy Korczewa po zniszczeniach I wojny światowej oraz najazdu bolszewickiego. Prce te brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej.
Dzięki córkom Krystyna i Wandy – Renacie Ostrowskiej i Beacie Ostrowska-Harris (XX/XXI w.) poznajemy odzyskany Korczew – ruinę, której dziedziczki nie widzą.
To co zobaczyły jest głównym wątkiem książki.
Okładka książki nie zdradza zbyt wiele z jej treści. Sięgając po tę niewielką publikację należy się zastanowić co autorka rozumie pod pojęciem „dom”? Ktoś, kto poznał już historię Renaty Ostrowskiej może zachęcić kolejnych czytelników pytaniami: czy Korczew jest odpowiednim miejscem na sejmik bocianów? Co Cyprian Kamil Norwid widział w Korczewie? Co robił wielbłąd w korczewskim parku? Jak smakowały korczewskie gruszki na wierzbie? Dlaczego wokół łóżek były zbudowane klatki? Czy w pałacu korczewskim są duchy?
Mój dom – opinia
Książka odnosi się zarówno do postaci i wydarzeń historycznych, jak również do wspomnień autorki. Z treści wyłania się emocjonalny stosunek do opisywanych faktów, postaci, miejsc. Można zauważyć dwa przeciwne uczucia – tęsknotę i żal. Autorka tęskni za domem rodzinnym, życiem w pałacu. Historia odebrała jej to wszystko. Gdy Renata Ostrowska wróciła do Korczewa w latach 90. XX wieku nie zobaczyła już obrazu, jaki pamiętała z dzieciństwa. Książka pozwala zrozumieć motywację autorki do podjęcia wyzwania, jakim jest przywrócenie świetności Korczewa.
Relacja Renaty Ostrowskiej opowiada o codziennym życiu wyższych sfer. Co prawda w książce pojawiają się takie postaci jak m.in. „dziadzio” Franciszek Kalinowski, stangret Aleksander Wójciuk, Stasiek Karaban „Karolek”. Są to osoby pracujące w korczewskim pałacu. Autorka poświęca im zaledwie kilka zdań wspomnień. Brakuje jednak całościowego obrazu służby pałacowej oraz folwarcznej. Przy tak dużym areale i szerokiej działalności, obsada pracowników musiała być liczna.
Poznajemy natomiast życie wyższych sfer – podróże zagraniczne, bale, posiłki, zimowe rezydencje, edukację. Jest to niewątpliwie cenne źródło poznania obyczajów stanu szlacheckiego.
W książce historia przeplata się z teraźniejszością. Renata Ostrowska nakreśla zmiany w wyglądzie pałacu, okolicznych zabudowań i ogrodu jakie zaszył na przestrzeni zaledwie pół wieku. To pokazuje skalę zniszczeń miejsca, które budowano przez stulecia oraz do czego zdolni są ludzie. Ostateczną ocenę każdy Czytelnik powinien wystawić sam.
Przekaz wzmacniają fotografie. Są jednak czarno-białe, co zmniejsza ich czytelność.
Książka wzbudza wiele emocji – od zachwytu splendorem dziedziców korczewskich, poprzez niechęć do sztywnych reguł życia ówczesnej szlachty poprzez współczucie w obliczu utraconego domu. Jest to niewątpliwie ważny temat w odniesieniu do zniszczeń, jakie objęły Polskę w wyniku II wojny światowej oraz decyzji władz komunistycznych.
Książka napisana jest stylem potocznym, ale poprawnym językowo. Widać emocje autorki, co wynika z poruszania tematu bliskiego jej sercu. Jest to lektura odpowiednia dla każdego, kto chce poczuć emocje targające ludźmi.
Niewątpliwie lektura książki Mój dom zachęca do odwiedzenia Korczewa – nie tylko historyków, ale także miłośników podróży, architektury, miejsc magicznych. Pozwoli poczuć magię tego miejsca.
Podobną tematykę poruszało kilkoro autorów. Henryk Rzewuski w książce „Pamiątki Soplicy” wykorzystuje dwory i pałace jako tło opowieści o życiu szlacheckim. Szlachecki dwór jest jednym z miejsc akcji „Pana Tadeusza”.
Wątek przemijania świetności siedzib magnackich poruszył Julian Ursyn Niemcewicz w „Pamiętnikach czasów minionych”. Także Maria Dąbrowska w swoim dziele „Noce i dnie” nawiązuje do zmierzchu ziemian. Na podstawie tej książki powstał serial o tym samym tytule.
Bezpośrednio do Korczewa odnosi się film dokumentalny Sławomira Rogowskiego „Pani na Korczewie”, poświęcony Beacie Ostrowskiej-Harris.
Biblioteka Korczewska
Ocena recenzenta: 5/6
Małgorzata Iwańska-Kania