Nowa religia powstaje
Chrześcijaństwo w linii prostej wywodzi się z judaizmu. To właśnie w Palestynie, na terenie dawnego państwa izraelskiego (w okresie tworzenia się nowej religii była to rzymska prowincja Judea) w I poł. I stulecia n.e. rozpoczął się proces kształtowania chrześcijaństwa. Religia ta początek swój wzięła od Jezusa Chrystusa, w którym jego naśladowcy dopatrzyli się obiecanego przez Jahwe Mesjasza. Ponieważ pierwsi i jedyni bezpośredni uczniowie Jezusa byli Żydami, jak zresztą on sam, znali proroctwa zaczerpnięte z pism Proroków judaistycznych, które przepowiadały pojawienie się bożego pomazańca, który w stosownym czasie obejmie tron Izraela.
Ponieważ rozważania nad naturą, misją i rolą Jezusa Chrystusa są treścią rozważań teologicznych a nie historycznych, nie ma tu miejsca na zagłębianie się w jego życiorys. Należy jednak zaznaczyć, iż jest on ważną postacią historyczną– głównie ze względu na swój niebagatelny wpływ w stworzenie nowej doktryny.
O samym Jezusie źródła historyczne (a takimi są też Ewangelie, wchodzące w skład Pisma Świętego i inne księgi Nowego Testamentu) mówią niewiele. Zarówno te wywodzące się z kręgu kultury żydowskiej jak i źródła rzymskie. Nie znamy większości faktów z życia Chrystusa, bowiem nawet Ewangelie koncentrują się tylko na trzech ostatnich latach jego życia (przełom II i III dekady I stulecia n.e.), podając główne wydarzenia z jego działalności misyjnej i wyszczególniając jego nauki. Jeszcze bardziej ubogie są źródła rzymskie, które wspominają tylko o procesie Chrystusa i skazaniu go na śmierć a i tego dokonują tylko przy okazji opisywania dziejów Judei i rządów w niej Poncjusza Piłata, który to wydał na twórcę nowej religii wyrok śmierci. O Jezusie niewiele wspominają też pisma żydowskie acz w niektórych z nich możemy odnaleźć wzmianki o postaci Chrystusa (min. Józef Flawiusz czy Filon Aleksandryjski) i powstającym chrześcijaństwie.
Podstawą chrześcijaństwa stały się nauki Chrystusa, głoszone przez niego podczas publicznej działalności na terenie Judei. Otoczony gronem uczniów niósł słowo boże Żydom. Głosił min. o zbawieniu i życiu wiecznym oraz o tym jak postępować w życiu doczesnym by na nie zasłużyć. W skład jego orędzia wchodziły również informacje o przyszłym końcu świata, zmartwychwstaniu i panowaniu królestwa Bożego. Jego misja wzbudziła wielką wrogość wśród kapłanów i elity żydowskiej. Doprowadzili oni do jego uwięzienia, oskarżenia go o bluźnierstwo, uzurpację i podburzanie ludu przeciwko Rzymianom i w błyskawicznym procesie skazanie go na śmierć przez wspomnianego już Piłata.

(wikimedia commons)
O wydarzeniach tych uczniowie Jezusa wcale się nie rozproszyli. Wręcz przeciwnie– zwarli szeregi, wzmogli działalność i w krótkim okresie doprowadzili do powstanie nowej religii, mającej tysiące wyznawców (I poł. I w. n.e.) Posłannictwo nowej wiary nieśli początkowo Żydom apostołowie Jezusa i inni jego uczniowie a później także nowo nawróceni (w tym św. Paweł).
Z biegiem lat nauki te rozpowszechniły się także po całym Imperium a chrześcijanami zostawało wielu Rzymian.
Nowa religia w politeistycznym Imperium
Wśród mieszkańców Judei nowa religia budziła skrajne emocje, ale przez Rzymian początkowo była traktowana tylko, jako niegroźna sekta. Niestety spory wzrost liczby wyznawców nowej wiary zainteresował władze rzymskie w II poł. I w. n.e. Chrześcijanie, bowiem przykuwali uwagę odmową udziału w życiu politycznym Imperium i uchylaniem się od służby wojskowej. Ponad to nie brali udziału w uroczystościach państwowych, odrzucali kult Cezara i bogów rzymskich. Przez to z czasem religia ta zaczęła być traktowana, jako „zabobon nowy i zbrodniczy”. Chrześcijan oskarżano, więc o mordowanie niemowląt, picie ludzkiej krwi, zatruwanie studni, nienawiść do rodzaju ludzkiego, sprowadzanie klęsk głodu i katastrof naturalnych. Ogół społeczeństwa rzymskiego miał bardzo nikłą wiedzę na temat nowej religii a zgodnie z zasadą, że „co nieznane to straszne”, wyznawców Jezusa bardzo często po prostu unikano.

Sytuacja diametralnie zmieniła się w 64 r. n.e., kiedy to Rzym strawił wielki pożar. Panujący wówczas cesarz Neron winą za tę katastrofę obarczył właśnie chrześcijan. Rozpętał wielką falę prześladowań, w czasie, których wyznawcy Chrystusa byli mordowali na najróżniejsze sposoby (min. na arenie podczas Igrzysk byli rozszarpywani przez dzikie zwierzęta). Śmierć poniosło wtedy wielu rzymskich wyznawców Chrześcijaństwa w tym także przebywający w mieście św. Paweł.
W kolejnych dekadach chrześcijaństwo nadal spotykało się z wrogością władz cywilnych i wojskowych Imperium, jednak nie spotkało się już z tak zorganizowanymi prześladowaniami. Kolejną ich falę wywołał w II w. n.e. Marek Aureliusz, który w obawie przed inwazją barbarzyńców zarządził powszechne składanie ofiar, by przywrócić państwu boską przychylność. Chrześcijanie, którzy nie poparli tego postanowienia, często spotykali się z represjami a źródła donoszą o śmierci wielu z nich. Podobne podłoże i skutki miały represje zapoczątkowane w III stuleciu przez Decjusza. Jednak najostrzejsze prześladowania chrześcijan rozpętał cesarz Dioklecjan, który swymi edyktami z 303 i 304 r. n.e., wymierzonymi wprost w wyznawców już nie tak nowej religii, starał się zniszczyć tę wiarę. Mimo represji, wśród których były min. ciężkie roboty górnicze a nawet kara śmierci, prześladowania z czasów Dioklecjana również nie przyniosły skutku i nie zahamowały rozwoju Kościoła.
Kolejny cesarz Konstantyn, zwany Wielkim, dostrzegł w chrześcijaństwie potencjał, który mógł wykorzystać dla dobra ogółu. Nie tylko zakończył falę prześladowań, ale prawnie ugruntował pozycję Kościoła w Imperium. Edyktem nantejskim z 313 r. n.e. uczynił z chrześcijaństwa religię tolerowaną a więc legalną. Wziął także udział w soborze nicejskim (325 n.e.), gdzie ustalono kanon wiary kościoła katolickiego. Od momentu tego w pełni uzasadnione staje się użycie nazwy „katolicki” w odniesieni do Kościoła (gr. Katolikos– powszechny).
Czy są opracowane również tematy np. z średniowiecza, nie tylko starożytności?
Będą wkrótce!
To jest prawdziwa przyjaźń – osĹ‚aniać innych nawet kosztem siebie. Prymas Stefan WyszyĹ„ski…
Ciekawa pozycja
Dziękujemy. Kiedyś na pewno wrócimy do tego formatu.