Tego dnia 1945 roku zmarła Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
W jej słowach było światło, które nie gasło nawet w najciemniejszych czasach. Nie mieściła się w granicach jednej epoki ani jednego stylu – była kobietą, która poezję nosiła jak drugą skórę. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska zostawiła po sobie nie tylko wersy, ale całą aurę – kruchą jak poranna mgła, a jednocześnie tak wyrazistą, że do dziś nie pozwala o sobie zapomnieć.
9 lipca 1945 roku w Manchesterze zmarła Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, jedna z najwybitniejszych postaci polskiej poezji i dramaturgii XX wieku. Choć jej odejście miało miejsce daleko od ojczyzny, jej twórczość i dziedzictwo pozostały na trwałe wpisane w historię polskiej kultury. To właśnie w tym dniu zamknął się rozdział życia artystki, która odcisnęła głęboki ślad na literaturze okresu międzywojennego, a także – pośrednio – na literaturze emigracyjnej czasów wojny.
Maria Teresa Pawlikowska-Jasnorzewska, z domu Kossak, primo voto Bzowska, secundo voto Pawlikowska, tertio voto Jasnorzewska, przyszła na świat 24 listopada 1891 roku w Krakowie. Znana była także jako Lilka – tak nazywano ją w domu i w gronie przyjaciół.
Korzenie artystyczne i dzieciństwo w Kossakówce
Poetka wywodziła się z rodu o silnych tradycjach artystycznych. Była córką Wojciecha Kossaka, znakomitego malarza, wnuczką Juliusza Kossaka, i Marii z Kisielnickich. Miała dwoje rodzeństwa: starszego brata Jerzego Kossaka, który również został malarzem, oraz młodszą siostrę – Magdalenę Samozwaniec, znaną satyryczkę.
Rodzinny dom – słynna krakowska Kossakówka – był nie tylko miejscem życia artystów, lecz także prawdziwym salonem intelektualnym. Przebywali tam najwięksi twórcy tamtej epoki: Henryk Sienkiewicz, Ignacy Jan Paderewski czy Wincenty Lutosławski. To w tej atmosferze dojrzewała przyszła twórczyni, wchłaniając kulturę i sztukę niemal od kołyski.
Edukację otrzymała w trybie domowym – nie uczęszczała do szkół, ale uczyła się pod kierunkiem prywatnych nauczycieli, zdobywając gruntowne wykształcenie humanistyczne oraz znajomość kilku języków obcych. Przez pewien czas była także wolną słuchaczką Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, co świadczy o jej szerokich zainteresowaniach artystycznych, nieograniczających się wyłącznie do literatury.
Związki i miłości w życiu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
Życie prywatne poetki było równie barwne jak jej poezja. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska trzykrotnie wychodziła za mąż:
- Pierwszym mężem został Władysław Bzowski, oficer armii austriackiej, którego poślubiła 25 września 1915 roku w Krakowie. Ich związek zakończył się wkrótce po ślubie, a 12 marca 1919 roku został unieważniony przez Kościół.
- W 1916 roku w Zakopanem poznała Jana Henryka Gwalberta Pawlikowskiego, pisarza i poetę, a także wielbiciela Tatr. Para pobrała się 2 czerwca 1919 roku, zamieszkując w słynnej zakopiańskiej willi „Pod Jedlami”. Jednak także ten związek nie przetrwał – jedną z przyczyn rozpadu była relacja Pawlikowskiego z tancerką Valérie Konchinsky. Małżeństwo to zostało unieważnione 23 grudnia 1929 roku przez Sąd Najwyższy.
- Ostatnim i najbardziej trwałym związkiem był jej ślub z Stefanem Jasnorzewskim, oficerem lotnictwa. Para pobrała się 19 czerwca 1931 roku w Poznaniu.
Poetka często podróżowała – odwiedziła Włochy, Turcję, Północną Afrykę, a także Francję. Szczególnie ważny był dla niej Paryż, gdzie w 1927 roku przeżyła intensywną relację z portugalskim poetą i lotnikiem Sarmento de Beires. To była miłość olśniewająca, krucha i niespokojna – jak skrzydło ćmy przy lampie – wspominała później w jednym z listów.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w cieniu wojny i emigracji
Lata trzydzieste XX wieku były dla Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej okresem twórczej intensywności. W tym czasie zdobywała coraz większe uznanie jako dramatopisarka i poetka. Jej sztuki teatralne trafiały na deski prestiżowych scen, a tomiki poezji zdobywały serca czytelników. W 1937 roku została uhonorowana Literacką Nagrodą Miasta Krakowa, co stanowiło formalne uznanie jej talentu i wkładu w kulturę polską.
Wkrótce jednak nad Europą zaczęły gromadzić się ciemne chmury. W przeddzień wybuchu II wojny światowej, tuż po premierze sztuki Baba-Dziwo, która była odważną i bezkompromisową krytyką totalitaryzmu – szczególnie nazizmu – poetka musiała opuścić Polskę. Wraz z mężem podjęła dramatyczną decyzję o emigracji. Ich trasa wiodła przez Zaleszczyki, a następnie przez Francję, aż w końcu dotarli do Wielkiej Brytanii.
Wojenne lata spędzili w Blackpool, w jednym z ośrodków Royal Air Force, gdzie stacjonował Stefan Jasnorzewski. Emigracja była dla niej nie tylko fizycznym oddaleniem od ojczyzny, lecz również ogromnym wyzwaniem emocjonalnym. Mimo trudnych warunków życia, nie porzuciła poezji – wręcz przeciwnie, jej twórczość zyskała nowy wymiar, pełen bólu, tęsknoty i duchowego niepokoju. Wiersze z tego okresu – wydane w tomach Róża i lasy płonące (1940) i Gołąb ofiarny (1941) – to literackie świadectwo wojennych doświadczeń, przemyśleń i egzystencjalnych lęków.
Choroba i śmierć Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
Tragiczny los sprawił, że u schyłku wojny Maria Pawlikowska-Jasnorzewska zachorowała na nowotwór. Diagnoza była druzgocąca – rak kręgosłupa, który bardzo szybko dawał przerzuty. Podjęto leczenie, przeprowadzono dwie operacje, ale niestety choroba postępowała. Pomimo cierpienia, autorka nie przestawała pisać – nawet z łóżka szpitalnego próbowała notować myśli i obrazy, które pojawiały się w jej wyobraźni.
Zmarła 9 lipca 1945 roku w szpitalu w Manchesterze, pozostawiając po sobie nie tylko bogaty dorobek literacki, lecz również niezatarty ślad w sercach przyjaciół, czytelników i badaczy. Została pochowana na Southern Cemetery, a jej mąż, załamany śmiercią ukochanej, na wiele lat zerwał kontakty z rodziną i znajomymi, całkowicie rezygnując z lotnictwa.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska – kobieta sztuki, dialogu i odwagi
Choć Maria Pawlikowska-Jasnorzewska luźno współpracowała ze środowiskiem Skamandra, bliskie relacje łączyły ją z wieloma jego przedstawicielami. Przyjaźniła się m.in. z Julianem Tuwimem, Jarosławem Iwaszkiewiczem oraz Kazimierzem Wierzyńskim. Równie istotna była dla niej relacja z Witkacym, którego twórczość, ekscentryczność i filozofia życia miały na nią niebagatelny wpływ. Utrzymywała także kontakt z formistami, w tym z Leonem Chwistkiem i Andrzejem Pronaszką, co potwierdza jej otwartość na nowe kierunki w sztuce i odwagę w eksperymentowaniu z formą.
We wspomnieniach znajomych opisywana była jako osoba pełna uroku, subtelna i uprzejma. Była jak poranna mgła – ulotna, a zarazem obecna w każdej kropli światła – wspominał ją jeden z krytyków literackich epoki.
Według siostry Magdaleny Samozwaniec, poetka w pewnych okresach życia była wegetarianką – co potwierdza chociażby ironiczny wiersz Do mięsożerców z tomu Surowy jedwab (1932). Unikała również alkoholu, preferując styl życia, który sprzyjał kontemplacji i pracy twórczej.
Twórczość Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej – teatr, który wyprzedzał epokę
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska zadebiutowała jako dramatopisarka w 1924 roku sztuką Szofer Archibald. Komedia w trzech aktach, która została wystawiona w Teatrze Małym w Warszawie. Był to początek jej błyskotliwej kariery teatralnej – do 1939 roku napisała piętnaście sztuk, z których większość charakteryzowała się lekką, komediową formą, ale także niezwykłą śmiałością obyczajową.
Autorka nie bała się poruszać tematów społecznie kontrowersyjnych, takich jak aborcja, związki pozamałżeńskie, emancypacja kobiet, władza i manipulacja, zderzenie tradycji z nowoczesnością.
Tego rodzaju perspektywa czyniła z niej autorkę odważną, wręcz prowokacyjną – ale też bardzo aktualną. Jej dramaty, choć często wpisane w formę komedii, były nośnikiem głębokich treści i precyzyjnych obserwacji psychologicznych. Nie dziwi więc, że krytycy porównywali jej styl do takich mistrzów jak Molier, Oscar Wilde, George Bernard Shaw, Pierre de Marivaux czy Witkacy – który zresztą był jednym z jej bliskich przyjaciół i artystycznych mentorów.
Na szczególną uwagę zasługuje Baba-Dziwo – tragikomedia w trzech aktach, wystawiona po raz pierwszy w 1938 roku w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Sztuka ta była ostrą satyrą polityczną, ukazującą mechanizmy totalitarnej władzy. Choć bohaterką była kobieta-dyktator, czytelne były odniesienia do Adolfa Hitlera i rosnącego zagrożenia faszyzmem. Ten utwór pokazuje, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska nie tylko doskonale rozumiała społeczne nastroje, ale potrafiła przełożyć je na język teatru z bezkompromisową siłą wyrazu.
Poezja subtelna i zmysłowa
Obok dramatów, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska pozostawiła ogromny dorobek poetycki, który zyskał uznanie nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami. Debiutancki tomik Niebieskie migdały ukazał się w 1922 roku, zapowiadając nową jakość w polskiej poezji. Jej liryka była zupełnie inna niż to, co proponowali ówcześni poeci – intymna, czuła, pełna kobiecej wrażliwości, ale także dystansu i ironii.
W kolejnych zbiorach – m.in. Różowa magia, Pocałunki, Surowy jedwab, Krystalizacje – eksplorowała tematy miłości, samotności, przemijania, piękna przyrody i złożoności duszy ludzkiej. Jej styl cechowała lapidarność, subtelność i zmysłowy obraz poetycki, w którym każdy wers był przemyślany niczym pociągnięcie pędzla w malarstwie impresjonistycznym.
Co ważne, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska nie tylko pisała – ilustrowała również swoje książki, łącząc słowo z obrazem w pełni autorski sposób. Niektóre jej wiersze powstawały w konkretnych miejscach – na przykład w Paryżu czy podczas pobytów w Afryce Północnej – i nosiły wyraźne piętno egzotyki oraz podróżniczego zafascynowania światem.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w piosenkach i kulturze popularnej
Dzięki uniwersalności i melodyjności jej poezji, wiele wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej zostało przekształconych w piosenki – zarówno klasyczne, jak i współczesne. Jej słowa śpiewały wybitne postaci polskiej sceny muzycznej:
- Ewa Demarczyk – z muzyką Zygmunta Koniecznego,
- Czesław Niemen – do własnej muzyki,
- Krystyna Janda – z kompozycjami Jerzego Satanowskiego,
- Sanah, która w XXI wieku przywróciła jej poezję do popkultury utworami Pocałunki (2023) i Ofelia (2025).
To dowód, że liryka poetki pozostaje żywa i aktualna – potrafi poruszać kolejne pokolenia, niezależnie od zmieniających się realiów społecznych i kulturowych.
Dziedzictwo, które nie przemija – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w kulturze i pamięci narodowej
Choć Maria Pawlikowska-Jasnorzewska odeszła w 1945 roku, jej twórczość do dziś fascynuje i inspiruje nie tylko literaturoznawców, ale też miłośników poezji, muzyki i teatru. Jej wpływ na literaturę polską XX wieku jest trudny do przecenienia. Uznawana za jedną z najwybitniejszych poetek międzywojnia, uosabiała nowoczesność, niezależność i kobiecą siłę wyrażoną poprzez sztukę.
W wierszu Wiersz o poecie pisała:
Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
Nie gaśnie ten, kto daje światłu nowe znaczenie.
To właśnie zrozumienie przemijania jako części większego cyklu i jednocześnie – wiara w moc twórczości – stanowiły fundament jej poetyckiego światopoglądu.
Jej siostra, Magdalena Samozwaniec, poświęciła jej dwa osobiste tomy wspomnień: Maria i Magdalena (1956) oraz Zalotnica niebieska (1973). Dzięki tym książkom możemy spojrzeć na Pawlikowską-Jasnorzewską nie tylko jako ikonę literatury, ale również jako osobę – pełną wątpliwości, emocji i niegasnącej pasji tworzenia.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w hołdzie współczesności
W uznaniu jej zasług i nieprzemijającego znaczenia, Senat Rzeczypospolitej Polskiej w październiku 2024 roku podjął uchwałę, ustanawiając rok 2025 Rokiem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. To symboliczny, ale ważny gest, który przypomniał Polakom – i nie tylko – o bogactwie jej literackiego dorobku.
Poetka została także uhonorowana w przestrzeni pozaziemskiej – jej imieniem nazwano planetoidę (4114) Jasnorzewska, co jest jednym z rzadkich przykładów uczczenia polskiej twórczyni na międzynarodowym gruncie astronomicznym.
W ciągu życia, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska otrzymała prestiżowe wyróżnienia, takie jak:
- Złoty Krzyż Zasługi (11 listopada 1934 roku),
- Złoty Wawrzyn Akademicki (5 listopada 1935 roku), przyznany przez Polską Akademię Literatury za całokształt twórczości poetyckiej.
Jej liryka ukazywała się w tomach, które dziś stanowią klasykę poezji XX wieku. Wśród najważniejszych publikacji znajdują się:
- Różowa magia (1924),
- Pocałunki (1926),
- Cisza leśna (1928),
- Krystalizacje (1937),
- Róża i lasy płonące (1940),
- Gołąb ofiarny (1941),
- Wojnę szatan spłodził. Zapiski 1939–1945 – wyjątkowy dziennik wojenny, wydany dopiero w 2012 roku, opracowany przez Rafała Podrazę.
Warto podkreślić, że nawet pośmiertnie jej teksty odnajdywały nowe życie – zarówno w publikacjach literackich, jak i na scenie czy w muzyce. Prawdziwym skarbem dla badaczy są też jej niepublikowane wcześniej juwenilia, wydane w tomie Etiudy wiosenne (1976).
Fot. NAC