Współczesne badania archeologiczne sugerują, że znajdująca się na Nowej Fundlandii, w okolicach miejscowości L’Anse aux Meadows (Anse aux Madows), wikińska osada, nie była Vinlandią, ale znajdowała się na obszarze, który tak nazywano. Miałby on obejmować tereny na południe od L’Anse aux Meadows do rzeki Świętego Wawrzyńca i Nowego Brunszwiku.
Jak się zdaje, przyczynami niepowodzenia tej pierwszej, europejskiej kolonizacji Ameryki Północnej, były: utrudniony transport ludzi i towarów przez sztormowy kapryśny Atlantyk, niełatwe warunki klimatyczne na wybrzeży Labradoru i w Nowej Fundlandii, oraz wojowniczy niegościnni tubylcy.

Według sag nordyckich, Skrælingowie (należy sądzić, iż chodziło tu bardziej o Inuitów niźli Beothuków), okazali wielką dzikość i okrucieństwo, doprowadzając do wycofania się osadników z wyspy i zarzucenia planów trwałego zasiedlenia tych terenów.
Istnieje wiele innych poszlak obecności wikingów w Ameryce Północnej, ale w przeciwieństwie do pozostałości osady w L’Anse aux Madows, te nie są już tak niepodważalne i wzbudzają szereg wątpliwości badaczy. Za autorami książki „Zaginiona Historia Starożytnych Ameryk” pod redakcją Franka Josepha – wydawnictwo Amber, 2006 rok – wymienię kilka:
- Tajemnicza wieża na Rhode Island w Newport (Nowa Anglia), zdradzająca podobieństwo do średniowiecznych skandynawskich budowli tego typu. Jeden z badaczy tematu, Paul Chapman zwrócił uwagę, iż wieża ta, widnieje już na mapie Merkantora (Gerharda Kremera) z 1569 roku, flamandzkiego matematyka i geografa, który jako pierwszy na świecie, nazwał wydany przez siebie zbiór map – Atlasem. Zdaniem Chapmana, ów fakt wskazuje na jej prekolumbijskie pochodzenie. Ale są też inni, równie uznani naukowcy, którzy kategorycznie stwierdzają, że wieża nie mogła zostać zbudowana przed druga połową XVII wieku.
- Kot rasy maine coon, w którego genotypie odkryto, poza genami wymarłej już kociej rasy, geny skogkatt – norweskiego kota leśnego. Tego samego, który został oficjalnym kotem Norwegii, i który ze względu na mocno nietypową budowę tylnych łap, doskonale wspina się w poszukiwaniu ptasich jaj, po stromych skalnych klifach.
- W Kensington Minnesocie i w Heavener w Oklahomie, odkryto kamienie runiczne. To tylko dwa z wielu znalezisk tego typu na terenie całej Ameryki Północnej… i, jak się okazało – obydwa fałszywe. No nie, nie, nie może być tak łatwo. Pod koniec XX wieku pojawiły się opracowania, zdające się potwierdzać autentyczność tych obelisków… Odniosę się tu szczególnie do tzw. „Kamienia z Kensington”. Około roku 1360, z rozkazu króla Norwegii, miała wyruszyć na Grenlandię ekspedycja pod wodzą Paula Knutssona. Celem było przywrócenie „błądzących” Grenlandczyków na łono Matki Kościoła. Ci, żyjąc w dużym odosobnieniu, widocznie popadli w herezję. Wyprawa nie dotarła do celu i słuch o niej zaginął. Do czasu. W 1898 roku znaleziono koło Kensington w Minnesocie oplątany korzeniami drzewa kamień ze znakami runicznymi, które prawdopodobnie odnoszą się do tej wyprawy (choć jest to tylko hipoteza). Napis na kamieniu podobno brzmi w przekładzie: „8 Gotów (Szwedów) i 22 Norwegów w wyprawie odkrywczej z (lub do) Winlandii na zachodzie. Rozbiliśmy obóz przy dwóch skalnych wysepkach. Dzień drogi na północ od tego kamienia byliśmy i łowiliśmy ryby jeden dzień. Po powrocie znaleźliśmy 10 ludzi czerwonych od krwi i nieżywych. A(ve) V(irgo) M(aria). Chroń nas od złego. Postawiliśmy 10 ludzi nad morzem na straży naszych statków 14 dni drogi od tej wyspy. Rok 1362.”
- Kanadyjska archeolog Pat Sutherland, odkryła na położonej na północ od cieśniny Hudsona – Ziemi Baffina, w miejscowości Nanook, mur z kamieni i darni, zbudowany w sposób charakterystyczny dla wikingów. To może być opisywana w sagach Hellulandia. Pat Sutherland uważa, że skandynawscy żeglarze odwiedzali wyspy północnej Kanady przez kilka stuleci i handlowali z tamtejsza ludnością, ludem kultury Dorset. W celu ułatwienia sobie życia, budowali na tym terenie tymczasowe faktorie.
- W jedenastowiecznych kościelnych kronikach z tamtego okresu są również wzmianki o próbach chrystianizacji WInlandii/Vinlandii. Do takich wypraw można zaliczyć misje chrześcijańską kapłana Jona w 1059, który wyruszył z Islandii jednak słuch po nim zaginął. Podobna sytuacja spotkała innego księdza – Eryk, biskup Grenlandzki w 1121 podjął się misji chrystianizacji dzikich ludów żyjących w Krainie Łąk. Istnieje jedynie zapis świadczący o tym, że w 1124 roku zastąpił go na stanowisku biskupa inny ksiądz. To chyba oznacza, że biskupowi Erykowi się nie powiodło.
Wikingowie na Rusi

Fot. Domena publiczna
W trzeciej części mojej wikińskiej sagi pt. „Wikingowie. Topory i sejmitary”, opisuję wyprawę szlakiem rzek i jezior, podróż ze Szwecji do Konstantynopola (Miklagardu). Taka wodna droga istniała w X wieku i zwano ją austrvégr (droga wschodnia). Biegła od Zatoki Fińskiej (nazewnictwo współczesne), następnie poprzez rzekę Newę, jezioro Ładoga, rzekę Wołochow, jezioro Ilmień, rzekę Dźwinę i Dniepr aż do Morza Czarnego. Rzeki te, nie we wszystkich miejscach były żeglowne i zachodziła konieczność transportu okrętów lądem, co poza ogromnym wysiłkiem, narażało załogi na ataki miejscowych plemion koczowniczych, w tym głównie Chazarów, a potem Pieczyngów.
W celu ochrony i ułatwienia wymiany handlowej, pobudowano na trasie empojra – znaczniejszych miało być podobno dwadzieścia pięć – z których część, zmieniła się z czasem w duże osady a nawet warowne miasta. Nad rzeką Wołochow umiejscowiono dwa grody: Stara Ładoga (pierwotnie zwana Aldeigjuborg) i Ruryhowe Gorodziszcze (wówczas zwane Holm czyli półwysep). Kilka kilometrów dalej znajduje się założony w połowie X wieku Nowogród (wtedy zwany Holmgardem).
