Życie było zawsze „teatralizowane” – rozmowa z Kazimierzem Braunem

Jak powstał teatr? Czy to jest twór antycznej Grecji? Przecież mamy niezależnie od niej rozwijające się teatry chiński, czy japoński?  

Teatr jest tak głęboko ludzką sztuką, że powstał w wielu różnych kulturach. Teatr polski swymi korzeniami wrośnięty jest w kulturę grecką i łacińską, a narodził się jako teatr religijny, katolicki w XI wieku.

Teatr pojawiał się wszędzie, choć w jednych miejscach i czasach rozwoju ludzkości niejako samoistnie, a w inne został przeszczepiony, zaimportowany. Samoistnie teatr powstał w starej Grecji w VI w. przed Chrystusem, skąd został transplantowany do Rzymu. W chrześcijańskiej Europie teatr znów powstał samoistnie w X w.  w Anglii, Niemczech, Francji, zaraz potem w,  już ochrzczonej, Polsce.  Hiszpania i Portugalia wyeksportowały go do Ameryki Południowej w XVI w. Nieco później Anglia wyeksportowała swój teatr świecki, rozrywkowy, do Ameryki północnej. Intensyfikacja komunikacji rozprowadzała teatr na cały świat poczynając od II połowy XIX w.

Zanim jednak będziemy mówić więcej o początkach teatru w różnych kulturach, trzeba dokonać bardzo ważnego rozróżnienia: na „teatralizację” życia społecznego, oraz „sztukę teatru”. „Teatralizacja” zawsze poprzedzała teatr, choć sam ten termin (teatralizacja) został ukuty niedawno przez teatrologów niejako wtórnie, po tym jak już od wieków istniał teatr. Więc, aby było to jasne: (1) Wszędzie, w każdej kulturze, na całym świecie istniała i istnieje „teatralizacja”. (2) Natomiast, w oparciu o „teatralizację”, w jej łonie i kontekście, powstał w niektórych kulturach teatr. Potem dopiero stał się zjawiskiem globalnym. Teatralizacja wydawała i wydaje niekiedy teatr. Ale teatr nie powstaje „automatycznie” w obrębie teatralizacji.

Każda kultura jest jakoś „teatralizowana”, natomiast tylko na pewnych, wysokich szczeblach rozwoju teatralizacji pojawiał się w różnych (nie wszystkich!) kulturach teatr.  Często dopiero po wiekach istnienia i funkcjonalizowania teatralizacji. Np. w Chinach „uteatralizowane” rytuały dworskie praktykowane były od tysięcy lat. Natomiast teatr, jako osobna, specyficzna sztuka pojawił się na dworze cesarskim w Chinach ok. roku 700 po Chrystusie. Kultury amerykańskich Indian zawierały intensywną „teatralizację”, jednak teatr, jako osobna sztuka, w kulturach tych nie pojawił się wcale. W obecnym czasie życie polityczne Islamu zawiera wiele elementów „teatralizacji” natomiast teatr jako osobna sztuka był w krajach islamskich albo marginalizowany, albo zakazywany.

Życie społeczne jest i było „teatralizowane” zawsze – w najróżniejszych dziedzinach i przemianach życia człowieka. Urodziny, osiągnięcie dojrzałości, jubileusze, czy pogrzeby świętowane były i bywają nieraz bardzo spektakularne, silnie „uteatralnione”. Teatralizowane jest życie rodzinne, poczynając od widowiskowych wesel. Okazją do uteatralizowanych obchodów są przeróżne rocznice różnych grup społecznych, narodowych, zawodowych. Od wieków stosowana była teatralizacja wszelkich religii, polityki, nauki, handlu, a więc kupowania i sprzedawania (reklamy!), teatralizacja wojen i rewolucji, teatralizacja życia literackiego, artystycznego (wernisaże!), sportu, itd. itp. W ostatnich dekadach, otwarcia olimpiad do całe wielkie widowiska – ale to nie są widowiska teatralne, ale teatralizacja sportu.  Teatralizacja posługuje się teatralnymi środkami wyrazu – przestrzenią, dekoracjami, kostiumami, światłem, określonymi tekstami i akcjami. Pewne słowa muszą być wypowiedziane, pewne gesty wykonane. Jest w „teatralizacji” zawsze duży, lub nawet wielki, margines na improwizację. Istnieje więc w kulturze ludzkiej cała ogromna sfera „teatralizacji”, która zawsze jest związana z komunikacją międzyludzką – zazwyczaj ją wzmacnia, nadaje jej większą ekspresję, ale używana bywa również, do zakłamywania rzeczywistości.

I jest sfera „sztuki teatru” – widowisk, które mają określoną strukturę, są przygotowane (próbowane), posługują się uprzednio napisanym tekstem, przestrzenią, dekoracjami, kostiumami itd. Sztuka teatru nabudowuje się na życiu ludzi, ale uogólnia je, podnosi na poziom uniwersalny, przenika poezją, przetwarza w symbole. Teatr zawsze w jakiś sposób korzysta z teatralizacji, zarazem formalizuje ją, podnosi na poziom sztuki.

Jak odróżnia się teatralizację od teatru? Po pierwsze, zauważmy, że granica pomiędzy teatralizacją a teatrem nie zawsze jest wyraźna, ostra. Jednakże można dość dokładnie zbadać na przykład jakie są motywy przygotowywania jakiegoś widowiska i jakie niesie wartości. Jeśli przeważają motywy społeczne, polityczne, propagandowe – to jest to teatralizacja. Jeśli ważniejsze od innych są wartości estetyczne i inne motywy „wysokie” – to jest to sztuka teatru. Np. teatralizowane „pochody 1-majowe” należały w PRL-u do sfery politycznej propagandy, a nie do jakiejkolwiek kategorii „sztuk widowiskowych”; oczywiście, nie były teatrem. W gazetach pisze się czasem o „teatrze politycznym”. Ale to teatralizacja polityki, a nie teatr polityczny.

Można żywić przekonanie, że jest to ogólnoludzka potrzeba. Czyli skąd się bierze coraz powszechniej powtarzana teza, że teatr to takie anachroniczne kino, niepotrzebne młodym ludziom? Zabawa dla snobów i ramoli. Instynktownie czujemy, że to nie jest prawda. Ale gdzie tkwi błąd takiego gadania?

Teza o anachroniczności teatru? Mogą ją powtarzać tylko ci, którzy nie rozumieją przenikliwie ludzkiego, między-ludzkiego charakteru teatru. Mogą ją głosić także i ci, którzy wycofują się z życia kulturą i w kulturze, na rzecz funkcjonowania tylko w obrębie cywilizacji, a więc w świecie technologii, maszyn, „gadżetów”. Ich funkcjonowanie, no, i obsługiwanie ich, jak na przykład ciągłe wystukiwanie na telefonach komórkowych „message’y” pochłania tych ludzi całkowicie. Nie mają czasu myśleć. Nie mają potrzeby rozejrzeć się dookoła, ani zajrzeć do swego własnego wnętrza.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*